Reżyser Wiedźmina 4 chce udowodnić graczom, że Ciri uniesie opowieść. Sam na początku nie był przekonany

Reżyser Wiedźmina 4 chce udowodnić graczom, że Ciri uniesie opowieść. Sam na początku nie był przekonany
Mam silne deja vu.

Pieśni przeszłości nadciągają wielkimi krokami, a tymczasem nie wszyscy fani są zadowoleni z tego, w jakim kierunku zmierza wiedźmińska saga. Niektórzy woleliby, żeby Geralt nadal trzymał ster – podobna zresztą afera wybuchła też przy God of War, gdzie twórcy musieli zapewniać, że Laufey to tylko część opowieści o Kratosie i na pewno do niego wrócimy.

Tym razem na jeden z poirytowanych tweetów odpowiedział Philipp Weber, reżyser Wiedźmina 4. Napisał, że rozumie, sam się tak czuł na początku, ale chciałby udowodnić, że Ciri będzie godną bohaterką. Że Geralt będzie miał ważną rolę (oczywiście, fance ta odpowiedź się nie spodobała i dalej twierdziła, że nie chce grać Ciri, ona chce Geralta).

Wybór Cirilli nie jest przypadkowy. To równorzędna Geraltowi protagonistka, istotna bohaterka książki. CD Projekt Red postanowił, że przejmie ona schedę po Geralcie jeszcze przy okazji prac nad Krwią i winem. Będzie miała sporo do udowodnienia: Biały Wilk był wiedźminem gotowym, starym, z dużym dorobkiem i reputacją. Ciri musi udowodnić całemu światu, że potrafi to wszystko i jeszcze więcej.

Nie wiemy, czy Geralt będzie grywalny w czwartej części – i czy w ogóle w niej będzie. Równie dobrze Pieśni przeszłości mogą zakończyć się ponownym spotkaniem z widłami, a w przygodach Ciri będzie już tylko duchem, wspomnieniem. Bardzo by się to fanom nie spodobało, ale takie podejrzenia padają już od dawna: że „nasz” wiedźmin nie mógł po prostu odłożyć miecza i odpoczywać w Corvo Bianco z ukochanymi. Na pewno coś mu się stało!

W ostatnim czasie w mediach społecznościowych nastroje „anty-Ciri” wzbierają na sile, szczególnie dlatego, że CD Projekt Red zaczął reagować na tego typu komentarze. To o tyle zabawne, że kiedy w 1997 wyszła „Wieża jaskółki”, polski, usenetowy internet też trochę huczał od oburzonych, którym nie w smak było to, iż Cirilla dostała aż tyle czasu antenowego – praktycznie cały tom. Co z tego, że dla odmiany prawie cały „Chrzest ognia” był o Geralcie? Detale! Ale historia powtarza się jako farsa.

3 odpowiedzi do “Reżyser Wiedźmina 4 chce udowodnić graczom, że Ciri uniesie opowieść. Sam na początku nie był przekonany”

  1. „Afera”=gównoburza kręcona przez grifterów, którzy starają się zgarnąć dla siebie trochę engagementu społeczności na sianiu sztucznych kontrowersji wokół studia na socialach – że woke, że lgbt, że emas, że dei, że srei. Chyba nikt, kto jest fanem Wiedźmina nie wątpił, że to Ciri przejmie pałeczkę i stanie się twarzą nowej trylogii, a nawet jeśli się nie domyślił, to nie powinien widzieć w takim zabiegu czegoś obrazoburczego.
    Rzekomy upadek CD-Projektu obserwuję już tak mniej-więcej od czasów w chwilę po wydaniu Wiedźmina 3. Jak będziemy odpowiednio długo powtarzać, że CD-Projekt upadnie, to prędzej czy później na pewno się to stanie, tylko niekoniecznie zgodnie z naszymi prognozami – to trochę jak z modlitwami o deszcz.

    Swoją drogą, doceniam wygrzebanie z odmętów X (dawniej Twittera) tweeta Webera, wszak to nie byle kto i warto się zainteresować co szycha ma do powiedzenia, jednak streamy o Wiedźminie prosto z Gamescomu trwają już czwarty dzień, racząc widzów całymi wiadrami ciekawostek zza kulis prac nad remasterem, zaimplementowanymi usprawnieniami i nowości mającymi pojawić się w dodatku – może jakaś pigułka informacji z transmisji na koniec dnia?
    Liczę na solidną Actionową relację z Gamescomu, kiedy impreza z Kolonii dobiegnie końca.

  2. „Równie dobrze Pieśni przeszłości mogą zakończyć się ponownym spotkaniem z widłami, a w przygodach Ciri będzie już tylko duchem, wspomnieniem.”

    Ej, nie kracz. Dopiero co zacytowałaś tweet gdzie koleś sugerował że będzie miał ważną rolę.

  3. Fance nie podoba się, że nie będzie mogła grać facetem? Napisałbym od razu coś seksistowskiego, ale może mnie ktoś w pierdlu za to zamknie. Zwłaszcza, że autorką artykułu jest kobieta.

Skomentuj