CD Projekt Red uważa, by nie powtórzyć błędów Cyberpunka 2077 przy produkcji Wiedźmina 4. Wszystkim platformom poświęca tyle samo uwagi

CD Projekt Red uważa, by nie powtórzyć błędów Cyberpunka 2077 przy produkcji Wiedźmina 4. Wszystkim platformom poświęca tyle samo uwagi
Nowa część Wiedźmina jest ponoć równie grywalna na każdym urządzeniu.

Wszyscy pamiętamy premierę Cyberpunka 2077. Doświadczenie konsolowców – zwłaszcza właścicieli urządzeń starszej generacji – było tak fatalne, że momentami wręcz komiczne. Nie dziwi, że CD Projekt Red chce odciąć się od tej odpokutowanej już przeszłości. W odzyskaniu zaufania graczy może pomóc premiera pokazanego na Gamescomie dodatku do Wiedźmina 3 o nazwie Pieśni przeszłości, ale zanim nastąpi jego premiera (ponoć już niezbyt odległa), firma dystansuje się od tamtej porażki także w wywiadach.

W rozmowie z Game Developerem Michał Nowakowski, współ-CEO CD Projektu Red, zadeklarował jasno: firma od czasu Cyberpunka regularnie upewnia się, że jej gry działają na wszystkich platformach, i nie zostawia żadnej w tyle. Nie mają już miejsca sytuacje, w których błędy na którejś z konsol są zostawiane do naprawienia na później. 

Wchodzisz teraz do studia, włączasz Wiedźmina 4. Możesz włączyć go na pececie. Możesz włączyć go na PS5. Możesz włączyć go na Xboksie Series X i będzie działał.

Michał Nowakowski

Według Nowakowskiego firma bardzo teraz uważa, by nie zapuścić żadnej platformy. Jeśli na jakiejś developerzy znajdują błąd, przestają rozwijać pozostałe, aż niedoróbka nie zostanie naprawiona. W ten sposób upewniają się, że żadne urządzenie nie zostanie w tyle. To właśnie miało być to, co przydarzyło się Cyberpunkowi 2077 – CD Projekt Red tak bardzo skupił się na pecetach, że konsole, szczególnie starsze, zostały potraktowane po macoszemu przez zbytnie zapatrzenie w efektowną grafikę.

Myśleliśmy w ten sposób, że chcemy sięgnąć po najlepszą grafikę, jaką się tylko da. Chcemy przesunąć granicę tego, co jest możliwe, jeśli chodzi o kinowość i tak dalej, a pecety pasowały do tego najlepiej. Wierzyliśmy – mylnie – że ograniczenie tego do możliwości obecnej generacji nie będzie takie trudne.

Michał Nowakowski

Kiedy więc spodziewać się Wiedźmina 4? Według CD Projektu Red czekają nas jeszcze 2 lata czekania, bo gra ukaże się w 2028 roku.

28 odpowiedzi do “CD Projekt Red uważa, by nie powtórzyć błędów Cyberpunka 2077 przy produkcji Wiedźmina 4. Wszystkim platformom poświęca tyle samo uwagi”

  1. Mam nadzieje, ze poswieca tez uwage zeby nie zapowiadac rzeczy ktorych nie planuja dodac do gry. Jak frakcje z ktorymi mozna miec rozny rep standing i co wplywa na fabule, czy wybory ktore rzeczywiscie cokolwiek zmieniaja poza tymi ktore mozna policzyc na palcach jednej reki. Stan techniczny to wbrew pozorom najmniejszy problem Cyberpunka, oraz jedyny ktory zostal ostatecznie rozwiazany.

  2. Czyli jak dany błąd pojawia się na wszystkich platformach ale da sie go usunąć tylko na jednej z nich, to ten błąd nie zostanie usunięty bo musi być sprawiedliwie i jednakowo? 😀

    • „Moglibyśmy poprawić LOD na wersji pecetowej ale nie na wersji na konsole, tak więc koniec końców stwierdziliśmy że będzie lepiej jak wszyscy będą cierpieć. Mniej roboty dla nas lol” 😀

  3. Tak na dobrą sprawę, to czy CDPR aż tak bardzo dużo naobiecywał w tej kampanii marketingowej Cyberpunka? Bo zawsze miałem takie wrażenie, że CDPR w swojej promocji rzucał tylko jakimiś niezobowiązującymi, okrągłymi hasłami, które ładnie brzmiały ale nic nie znaczyły, a fani popuszczali wodze wyobrażni po całości i przez to powstał obraz gry, który nigdy nie istniał.

    • Też mam takie odczucie. Druga sprawa: proces produkcji oraz zarządzanie przez 'osobę dyrektorską kreatywną’ 😛
      Idealny przykład to pierwszy Wiesiek. W dokumencie na jego temat jest fajny wywiad z pracownikiem, gdzie dyrektor mówił, że mają być efekty cząsteczkowe.
      Więc się spięli, popracowali i pomimo trudności technicznych ogarnęli sprawę, co robiło niemałe wrażenie, szczególnie w dużych obiektach zamkniętych. Dyrektor rzucił okiem i powiedział, że to jednak był chybiony pomysł i kazał wyrzucić do kosza.
      Przy Cyberpunku nie było już anonimowego studia z aspiracjami. Był przepych, był Keanu ale też konkretne terminy (i tak już przeciągnięte) i konkretne sugestie od udziałowców. Gra wyszła w opłakanym stanie, widocznie niedokończona. Aktualizacje zrobiły to, co zrobić było trzeba i ile się dało.

    • Częściowo na pewno tak było. Byłem stałym bywalcem Cyberkowego Reddita od jakiegoś 2018 i widziałem jakie farmazony gr*cze potafią wysnuć na podstawie zwykłego facebookowego posta z concept artem przybliżającym lore Pondsmithowego Cyberpunka i jego Cedepowej odmiany z 2077 roku. Już pomijam słynny nieszczęsny 48-minutowy gameplay będący w istocie reżyserowanym demkiem technologicznym, w którym Borys Pugacz-Muraszkiewicz swoim głębokim, hipnotyzującym głosem oczarowywał widza wymieniając ficzery, które zaoferuje gra, jednocześnie podkreślając ze dwa czy trzy razy, że prezentowane demo nie jest ostateczną wizją i może ulec zmianie. Koncept art z kasynem i lore’owa notka, że tu mieszkańcy Night City przerzynają swoje pensje – kAsYno z BlaCkJaCkiEm i dZiWkAmi POtWiErDzOnE!!!!!! Koncept art i zwiastun CGI z metrem – MeTrO pOtwIeRdzOnE!!!!! Jeszcze za czasów Phantom Liberty były snute teorie, że pojawi się komunikacja szynowa i będzie można podróżować pociągiem, bo Solomon Reed w zwiastunie siedzi w pociągu xD Z Reddita dowiedziałem się, że będą super-rozbudowane romanse, randki, kwiaty, seksualne minigierki, kiedy złotouści cedepu mówili, że wątki romantyczne po prostu będą. Że będzie można wejść do prawie wszystkich budynków – a rzecznicy Cedepu mówili, że Night City zaoferuje względnie dużą ilość zróznicowanych wnętrz. Co było skaszanione w Cyberku na premierę to było skaszanione, tylko to, że ktoś nie zadbał o odpowiedni stan techniczny gry nie oznacza, że trzeba go j*bać za wszystko co ubzdurali sobie „fani”, a czego ostatecznie Cyberpunk nie dostarczył, bo dostarczyć tego nawet nie miał. Nie każdy pijak to złodziej. Tylko można tu też teoretyzować, że winę za taki stan rzeczy ponosi częściowo sam Cedep przez właśnie mało konkretny marketing.

      • KapitanŻbik napisał(a):

        Tylko można tu też teoretyzować, że winę za taki stan rzeczy ponosi częściowo sam Cedep przez właśnie mało konkretny marketing.

        Tutaj pełna zgoda. Mam wrażenie, że CDPR w pewnym momencie stracił kontrolę nad narracją marketingową, co w rezultacie wypaliło im w twarz, bo fani zaczęli rozliczać ich za rzeczy które fani mieli w swoich głowach. Tylko w tym momencie już ciężko było powstrzymać tę lawinę marketingową, bo tu już by chyba musiał Kiciński wyjść na forum i zacząć dementować ploty i ficzery których NIE będzie.
        Do dziś pamiętam te wymyślone bzdury że „tak naprawdę, to miałeś mieć możliwość wyboru kto siedzi ci w głowie, bo tak było pokazane we wczesnych trailerach (a wczesny trailer pokazywał mockup UI, gdzie jedną z opcji był wybór „childhood hero” bo to była opcja w tabletopie), ale przyszedł Keanu i wszystko zaorał, tak że końcowo masz tylko Silverhanda”, co było pochodną tego, że fani dodali 2 do 2 i wyszło im 69. Albo, to że jakiś fan sobie wymyślił, że te life paths postaci to miały oferować takie opcje, jakbyśmy grali w 3 osobne gry, co też było bzdurą do kwadratu.
        Ale chyba też dlatego ja postanowiłem po prostu ten cały marketing CeDePu olać, bo to że oni w mowę-trawę umieją, to było wiadomo od czasów Wiedźmina 3. I chyba w sumie dobrze na tym wyszedłem, bo końcowo ten premierowy Cyberpunk mi siadł, jako taki „Wiedźmin z gnatami” do którego podszedłem bez oczekiwań. Jasne, miał masę mniejszych lub większych niedociągnieć, ale końcowo byłem zdziwiony, jak fajnie mi się w to gra.

      • Prezentowane demo nie jest ostateczną wizją i może ulec zmianie nie powinno oznaczać „absolutnie wszystko co teraz pokazujemy jest zafałszowane i nijak ma się do finalnej wersji, a te elementy które w grze się znajdą będą maksymalnie spłaszczone, na tyle żeby nasi prawnicy mogli pokazać palcem i powiedzieć że jest”? 😀

      • Erdath napisał(a):

        wczesny trailer pokazywał mockup UI, gdzie jedną z opcji był wybór „childhood hero” bo to była opcja w tabletopie

        Childhood hero faktycznie był jeszcze trochę przed tym „zaoraniem” rozwijany – gdzieś tam dawno temu mignęła mi wykopana z plików gry niewykorzystana linijka dialogowa, gdzie w rozmowie z Hanako albo z Panam V mogli powołać się na Saburo Arasakę jako swojego childhood hero, ale nie mam stuprocentowej pewności co do pochodzenia tejże linijki.
        Niestety, dziś możemy tylko domniemywać czy te wszystkie Night City Wire i dev diary powstały jako zasłona dymna dla podbicia zainteresowania tytułem żeby zrównoważyć jego marny start, czy najzwyczajniej Pan Cedeprojekt nie przemyślał zbyt dobrze czym może skutkować prezentacja fragmentów rozgrywki, kiedy do premiery jeszcze rok, półtora, dwa. Poziom hajpu był dla mnie nieporównywalny z niczym co było wcześniej ani później.

      • cyniczny napisał(a):

        Prezentowane demo nie jest ostateczną wizją i może ulec zmianie nie powinno oznaczać „absolutnie wszystko co teraz pokazujemy jest zafałszowane i nijak ma się do finalnej wersji, a te elementy które w grze się znajdą będą maksymalnie spłaszczone, na tyle żeby nasi prawnicy mogli pokazać palcem i powiedzieć że jest”? 😀

        Stety-niestety często to tak wygląda, i to nie jest domena tylko Cedepu – fragment rozgrywki do prezentacji bywa traktowany jako osobny projekt albo mniejszy projekt w obrębie większego. Deployuje się do niego oddzielny team, który zajmuje się wyłącznie cyzelowaniem dema na targi obejmującego jeden poziom, jedną lokację, jedna misję, jedną walkę, wydestylowuje się nawet osobnego builda zawierającego tylko ten jeden poziom dopieszczony do perfekcji, podczas gdy jego faktyczny stan w docelowym buildzie przypomina rozgrzebane przez dzika mrowisko.
        Pracowałem kiedyś przy projekcie (którego tytułu oczywiście nie podam bo się wstydzę), który obejmował dwa takie demka – jedno z nich zawierało prolog przygody, więc tu było za dużo miejsca na walenie w bola, za to drugie tworzone z myślą o targach było takim vertical slicem – poziomem wyjętym ze środka wątku fabularnego okraszonego łamigłówkami i potyczkami, które w ostatecznej wersji gry albo znalazły się gdzie indziej, albo zostały całkowicie wycięte. Wszystkie drzwi były pozamykane poza tymi, które były przewidziane do zajrzenia za nie – gdyby tylko prezentant zboczył ze ścieżki albo otworzył zamknięte drzwi, za które nie miał zaglądać, wywaliłoby crasha, a w najlepszym wypadku oczom widzów ukazałoby się puste pomieszczenie bez ścian.

        A potem upewnia się tylko, że to wszystko co na demku było pokazane jest obecne w grze i jako-tako działa, po czym rzuca się resztę teamu we wzburzony ocean Całej Reszty, która z jednej strony jest niedogotowana, a z drugiej spalona na węgiel i ostatecznie trzeba ją wyciąć :v

    • Wystarczy obejrzeć gameplay trailer z E3 gdzie przez ok 20min omawiane są ficzery jak frakcje i jak reputacja z nimi wpływać ma na grę, npce ze swoim życiem, interakcje z otoczeniem i możliwość wejścia wszędzie… Taaa. Czuję jakby gra z tego pokazu i gra która się ukazała to były zupełnie inne gry. Bo dostaliśmy rpg shootera z rozbudowanymi cutscenkami, a miał być rpg z krwii i kości z rozbudowanymi możliwościami rozgrywki.

  4. Mam Deziawu, ale czy news o bardzo podobnym nagłówku i treści nie pojawia się tu już trzeci raz – pierwszy chwilę po ukazaniu się dema technologicznego UE5, a drugi parę tygodni temu przy okazji jakiegoś wywiadu albo prezentacji?

  5. Erdath napisał(a):

    KapitanŻbik napisał(a):
    Tylko można tu też teoretyzować, że winę za taki stan rzeczy ponosi częściowo sam Cedep przez właśnie mało konkretny marketing.

    Tutaj pełna zgoda. Mam wrażenie, że CDPR w pewnym momencie stracił kontrolę nad narracją marketingową, co w rezultacie wypaliło im w twarz, bo fani zaczęli rozliczać ich za rzeczy które fani mieli w swoich głowach. Tylko w tym momencie już ciężko było powstrzymać tę lawinę marketingową, bo tu już by chyba musiał Kiciński wyjść na forum i zacząć …

    Skoro gra była taka zajebista już w dniu premiery to dlaczego CD Projekt musiał całą grę przebudować kilka lat po premierze? Że o setkach gigabajtów patchy nie wspomnę? 😀
    A pamiętasz jak CD Projekt wprowadził swoją akcję „commitment to quality” po premierze Cyberpunka? Gdzie był ten commitment to quality PRZED premierą?
    A pamiętasz jak CD Projekt powiedział że dostał nauczkę i już nie będzie zapowiadał gier zanim będzie miał co pokazać? Zapowiedzi Wiedźmina 1 remake oraz Wiedźmina 4, 5 oraz 6 dostaliśmy już parę lat temu. Tak CD Projekt „odrabia swoje lekcje”. 😀

    • Chwila, chwila, chwila, kto w trakcie tej dyskusji powiedział, że gra była „zajebista” na premierę? Ja tylko uprzejmie stwierdziłem, że gra mi siadła mimo masy niedociągnięć. To, że była w wielu miejscach niedopieczona jest faktem i tak, wiele z tych patchy było potrzebnych. Ale to odrębna kwestia od tej, że fani sami sobie zaszkodzili, tworząc nahype’owaną wersję gry która nie była w planach.
      A co do tych Wiedźminów – no tak, CDPR jest spółką akcyjną. Rolą spółki akcyjnej jest jakby nie patrzeć hype’owanie inwestorów.

  6. cyniczny napisał(a):

    Prezentowane demo nie jest ostateczną wizją i może ulec zmianie nie powinno oznaczać „absolutnie wszystko co teraz pokazujemy jest zafałszowane i nijak ma się do finalnej wersji, a te elementy które w grze się znajdą będą maksymalnie spłaszczone, na tyle żeby nasi prawnicy mogli pokazać palcem i powiedzieć że jest”? 😀

    Sorry, ale tak trochę wygląda game design. Stąd też właśnie biorą się te wszystkie watermarki „WORK IN PROGRESS”. To nieszczęsne demo było niczym innym jak vertical slice’em, który miał pokazywać publice jakieś tam wstępne założenia gry, które potem w trakcie developmentu były często boleśnie weryfikowane. I tak – ta gra pokazywana w 2018 nigdy nie istniała, bo na tym właśnie polega idea vertical slice.
    Inna sprawa, że cała masa ficzerów z tego demka i tak dostało się ostatecznie do gry.

    • KapitanŻbik napisał(a):

      Erdath napisał(a):
      wczesny trailer pokazywał mockup UI, gdzie jedną z opcji był wybór „childhood hero” bo to była opcja w tabletopie

      Childhood hero faktycznie był jeszcze trochę przed tym „zaoraniem” rozwijany – gdzieś tam dawno temu mignęła mi wykopana z plików gry niewykorzystana linijka dialogowa, gdzie w rozmowie z Hanako albo z Panam V mogli powołać się na Saburo Arasakę jako swojego childhood hero, ale nie mam stuprocentowej pewności co do pochodzenia tejże linijki.
      Niestety, dziś możemy …

      Naprawdę cię to dziwi? Po zaskakującym sukcesie Wiedźmina 2 i monumentalnym sukcesie Trójki? W 2019 roku jakby prezes CD Projektu startował w wyborach prezydenckich to by go pewnie wybrali. I nie bez powodu, CD Projekt zrobił dwie rekordowe gry pod rząd.

      Jeden z wiodących pracowników CD Projektu w tamtym okresie sam wspomniał że jak składał podanie o pracę do CD Projektu, to jakby mu zaoferowali mycie podłóg w biurze to by wziął robotę z pocałowaniem ręki.

      Co do budowania hajpu, 100% zamierzony. Pamiętasz że ten cały „vertical slice” miał w ogóle nie ujrzeć światła dziennego? Miał być pokaz za zamkniętymi drzwiami? Dlaczego? Bo rozentuzjazmowany tłum graczy i redaktorów zacząłby pisać swoje wrażenia gdzie prawda miesza się z własnymi wyobrażeniami i oczekiwaniami. A jak potem nie pyknie, i myślę że CD Projekt już wtedy zdawał sobie sprawę że nie pyknie, to CD Projekt zwali winę na ślepy hajp. „My wcale nic takiego nie mówiliśmy, nie ma dowodów, widownia źle zinterpretowała”.

      • Przecież wyciekło, że to demo to był koncept a nie demo i nie miało nic wspólnego z grą. Wyreżyserowany kawałek żeby oszukac publiczność. To było zrobione z pełną premedytacją.

  7. Fajnie, że przynajmniej teoretycznie wyciągnęli wnioski i że mają pomysł jak się poprawić. Oby w praktyce się to sprawdziło.

  8. Mirko napisał(a):

    Przecież wyciekło, że to demo to był koncept a nie demo i nie miało nic wspólnego z grą. Wyreżyserowany kawałek żeby oszukac publiczność. To było zrobione z pełną premedytacją.

    To dla mnie trochę jak odkrycie, że muzycy na teledyskach nie grają naprawdę :v

    • Dla mnie i większości branży growej to było oszustwo. Zresztą tak samo jak fakt, że z tych udawanych nagrań kazano pozniej korzystać przy recenzjach i zabronione było żeby recenzenci wrzucali prawdziwy gameplay. No ale możesz klaunowac dalej, że takie praktyki są w porządku albo, że wszyscy tak robią. Bo czym innym jest downgrade np. grafiki w stosunku do dema. A czym innym mechaniki wyreżyserowane na jego potrzeby które w końcowej grze nie istnieją i fakt ten jest skrzętnie ukrywany do premiery.

      • Mieszasz wątki oddalone od siebie w czasie o ponad dwa lata, ale już wyjaśniam gwoli lepszego zrozumienia tematu: jeśli chodzi o pakiet materiałów prasowych, które Cedep udostępnił przedpremierowo redakcjom do recenzji, nie jestem pewien bo sam go nie dostałem, ale rozsądek podpowiada, że raczej nie zawierał on 48 minutowego dema – zawierał za to legitne screeny i filmy ze względnie świeżego builda, w których nie było już przedstawionych mechanik będących w planach, do doszlifowania (pomińmy już fakt, że do doszlifowania była cała gra) albo w fazie konceptu, mieliśmy za to jazdę Quadrą przez oświetlone neonami ulice Watson, wizytę w Afterlife z Jackiem, wszystkie trzy prologi, sieczkę z Maelstromowcami w dokach, gdzie trzeba odbić mnicha z rąk zwyrodnialców i jeszcze coś tam (w tym parę śmiesznych bugów i T-posów) – łącznie może 20 minut krótkich fragmentów misji, walki i eksploracji. Do tego był oczywiście zakaz publikacji własnych nagrań i screenów do czasu zejścia recenzenckiego embarga. W zestawieniu z Cyber-kontrowersjami i zatajeniem faktycznego stanu konsolowych buildów istotnie nie wyglądało to dobrze, z tym że podobnie jak wspomniana wyżej prezentacja specjalnie przygotowanego vertical slice’a nie będącego w istocie legitnym gameplayem, nie jest to praktyka wynaleziona ani nawet stosowana wyłącznie przez ten wstrętny, oszukańczy CD-Projekt – przypominam wixę z Doomem 3, do którego recenzji CD-Action samo zrobiło sobie screeny, bo materiały prasowe od wydawcy były w mniemaniu redakcji za słabe.

        Myślę, że występuje tu zjawisko podobne do tego, które obserwowaliśmy niedawno w kwestii Sony i licencji na użytkowanie gier: mimo że w regulaminie Sony, Steama i zapewne innych platform cyfrowej dystrybucji od początków ich istnienia widnieje zapis, że poprzez zakup nie stajemy się właścicielami kopii gry, a jedynie zostaje nam „wypożyczona” licencja na użytkowanie jej, to co jakiś czas przy jakiejś aferze nowe pokolenie graczy odkrywa ten fakt na nowo, i na nowo jest nim oburzone, mimo że te zapisy są tam od lat. I tak samo z tymi materiałami dla prasy – nikt nie oburza się na nowo każdego dnia, że publikowane są recenzje okraszone narzuconymi przez wydawcę materiałami wideo i screenami, sraczka o taki stan rzeczy zaczyna się dopiero gdy ktoś koncertowo skaszani sprawę. Jak sam napisałeś, taki branżowy standard, wszyscy tak robią, tylko raz, że w przypadku Cyberka wyjątkowo niefortunnie wyszło jego zastosowanie wobec stanu gry, a dwa, to temat na osobną dyskusję, czy taki standard powinien być standardem w ogóle.

  9. Z niektórymi jest jak w tym kawale:

    Sąsiedzi zaprosili sąsiadów na kolację. Następnego dnia gospodarz dzwoni do sąsiada:
    – Słuchaj, nie chcę nic mówić, ale po Waszej wizycie zniknęły nasze złote łyżeczki…
    – Jak to?! My nic nie wzięliśmy!
    Za godzinę gospodarz dzwoni ponownie:
    – Oj, przepraszam Cię bardzo! Łyżeczki się znalazły, leżały pod serwetką!
    – Uff, to dobrze…
    – Well… łyżeczki się znalazły, ale niesmak pozostał.

    Nie ważna rzeczywistość, ważne jest to czy czyją się skrzywdzeni.

    • Właśnie rzeczywistość jest ważna. Np. taka że nie umiesz w konwersacje a teraz skrzywdzony latasz za mną i piszesz bzdury licząc, że może tym razem ci się uda. Coz nie udaje się 😂

      • Rzeczywistość jest taka, że jeśli to jedna „refleksja”, która ci przyszła do głowy, to skala twojej głupoty wciąż potrafi zaskoczyć.

  10. Mosparko napisał(a):

    Rzeczywistość jest taka, że jeśli to jedna „refleksja”, która ci przyszła do głowy, to skala twojej głupoty wciąż potrafi zaskoczyć.

    Ocena głupoty ma tylko sens jeśli robi to ktoś inteligentny. Więc w twoim przypadku ograniczyłbym się z tym bo to kompletnie bez sensu 😂 zreflektuj się lepiej czy warto dalej robić z siebie pośmiewisko i uganiać się za mną ze swoimi bezsensownymi komentarzami, czy może osiągnąłeś już poziom poniżenia który cię satysfakcjonuje. No ale rozumiem tez, że są ludzie którzy lubią być poniżani, cała branża sie wokol tego kręci 😂 no i mogę cię zapewnić w takim wypadku, że nic co ja napiszę nie ponizy cię bardziej niż bzdury które sam postujesz i w główce uznajesz za cwane 😂

    • Nawet nie czytam twoich kretynizmów, tylko liczę emotikony, tym razem się postarałeś, jestem pod wrażeniem.

      • Kolejna próba pokazania jaki jesteś wspaniały kończącą sie przewróceniem o własne nogi 😂 dawno nie spotkałem kogoś tak żałosnego 😂

Dołącz do dyskusji