Produkcja remake’u Wiedźmina została tymczasowo wstrzymana. Tak zareagował internet
CD Projekt Red ostatnimi czasy zajmował się przede wszystkim promowaniem Pieśni przeszłości, a więc nowego dodatku do Wiedźmina 3. Polskie studio powiedziało o nim sporo podczas niedawnego Gamescomu, prezentując m.in. materiał z rozgrywki pokazujący nowe narzędzie wiedźmina do ubijania potworów. W międzyczasie zaś dowiedzieliśmy się, że czwarta część serii zadebiutuje w 2028 roku, a także, że remake pierwszego Wiedźmina poszedł na pewien czas w odstawkę.

W kwestii tego ostatniego projektu od dłuższego czasu mieliśmy zupełną ciszę. Choć wiedzieliśmy o nim już od 2022 roku, to wciąż nie dostaliśmy nawet pełnoprawnego zwiastuna Wiedźmina 1 Remake. W 2024 roku natomiast gra znajdowała się we wczesnej fazie rozwoju i jak wynika to z niedawnych wiadomości, w późniejszym czasie jej produkcja została przyhamowana (via Gamespot).
Fool’s Theory jest obecnie skupione na tworzeniu Wiedźmina 3: Pieśni przeszłości, a w międzyczasie relatywnie mała część zespołu wspiera Wiedźmina 4. Zgodnie z tym, co już ogłosiliśmy, remake pierwszego Wiedźmina został zintegrowany z „czwórką” ze względu na zależności produkcyjne. Ponieważ odświeżenie pierwszej części serii zostanie zbudowane na fundamentach czwartej odsłony, musimy wpierw zorganizować zestaw narzędzi i assetów, by być gotowy do efektywnego działania.
„Redzi” faktycznie jeszcze cztery lata temu zdradzali, że remake „jedynki” zadebiutuje po Wiedźminie 4, ponieważ pierwszy projekt będzie bazował na rozwiązaniach technologicznych drugiego. Te powiązania najwyraźniej okazały się na tyle silne, że studio w obliczu problemów przekierowało Fool’s Theory do innych zadań, niż produkcja Wiedźmina 1 Remake. Stąd też najwyraźniej przez „szczęśliwy zbieg okoliczności” dostaniemy Pieśni przeszłości.
Choć wieści wskazujące na możliwe opóźnienia z reguły nie są odbierane zbyt pozytywnie przez graczy, tak w tym przypadku trudno znaleźć sporo nieprzychylnych CD Projektowi Red komentarzy. Wręcz przeciwnie – część graczy wyraża zrozumienie, dodając, że studio ma na głowie wiele projektów, więc i tak będą mieli w co grać.
Niektórzy podkreślają też, że wolą taką sytuację, niż popędzaną produkcję, na której końcu czeka masa problemów technicznych (choć wyjątkowo nikt nie wspominał w tym kontekście o Cyberpunku 2077).
W tym przypadku na korzyść CD Projektu Red działa też fakt, że nigdy wcześniej nie wspominał, kiedy dokładnie miałby ukazać się Wiedźmin 1 Remake. Wiadomo było tylko tyle, że ma zadebiutować po „czwórce”, więc studio nie musi w tej sytuacji ogłaszać kolejnych dat premier, jak to miało miejsce w przypadku wspomnianego Cyberpunka 2077.
Tymczasem zanim remake pierwszych przygód Geralta w wykonaniu „Redów” pojawi się na cyfrowych półkach sklepowych, czeka nas kilka innych nowości ze świata Wiedźmina. Wspomniałem już o czwartej części serii i Pieśniach przeszłości, ale warto też pamiętać o darmowym remasterze „trójki”, który trafi do nas w formie aktualizacji już 29 września.
I bardzo dobrze, co za dużo to niezdrowo. Nie jadą po kolei
A @cyniczny znowu swoje…
Właśnie się zastanawiałem co by tu kąśliwego napisać ale twój komentarz kompletnie wybił mnie z rytmu. 🙁
No musi być cyniczny, w czym masz problem