Podczas State of Play 2 czerwca Santa Monica Studio pokazało nową odsłonę serii God of War. Tym razem na pierwszym planie nie stanie ani Kratos, ani Atreus – światło reflektorów przenosi się na Laufey, zmarłą żonę Spartanina i matkę chłopca, będącą dość istotnym (choć rzadko widywanym) filarem narracji. Pokazowi towarzyszyło około 20 minut rozgrywki.
Decyzja od razu wywołała niepokój wśród części społeczności – tym większy, że zwiastun zakończył się jedynie adnotacją „w produkcji”, bez żadnego okna premierowego. Fani zauważyli jednak, że cóż to za bóg wojny bez boga wojny? Pomysł skrytykował także ojciec serii, David Jaffe. Cory Barlog, obecnie sprawujący pieczę nad długoterminową wizją serii, postanowił w wywiadzie dla IGN rozwiać wprost te obawy.
Zawsze będziemy snuć historie o Kratosie, ale była to dla nas po prostu okazja, żeby opowiedzieć o kimś, kto był bardzo kluczowy na samym początku – by poznać tę postać bliżej i wyjść poza znane granice, w nowy świat, dając sobie przestrzeń na zaskoczenie i zobaczenie, jak wszystko się ze sobą łączy. Dla nas nie jest to odejście; to raczej rozszerzenie.
Barlog rozwiał też inną wątpliwość. Wbrew wcześniejszym plotkom, Laufey nie jest prequelem, to kontynuacja osi czasu, dokładnie na początku God of War z 2018. Akcja gry rozpoczyna się tuż po scenie kremacji Faye z otwarcia tamtej części i biegnie równolegle do wydarzeń znanych z God of War i z Ragnaroka. Pozwala to pogłębić wiedzę o uniwersum bez naruszania ustalonej chronologii.
Laufey wpisuje się w szerszą strategię Santa Monica Studio – budowania rozbudowanego świata God of War, w którym równolegle może powstawać kilka projektów z różnymi bohaterami i perspektywami. Wcześniej w tym roku ukazało się chociażby Sons of Sparta o młodości naszego łysego boga.
Sony nie podało daty premiery, aczkolwiek mamy przesłanki by twierdzić, że będzie to szybciej niż później. Reakcje fanów pozostają mieszane: część graczy chwali odwagę studia, inni przyznają, że będą tęsknić za Spartaninem w roli głównej. To do tych ostatnich zwraca się Barlog: historia Kratosa zawsze będzie opowiadana. Po prostu w nie każdej grze będzie snuł ją on.
Jakoś kingdom hearts kiedyś zrobiło birth by sleep, gdzie grasz 3 zupełnie innymi postaciami, niż Sora (który jest głównym bohateremcentralnym dla tej serii) i nikt nie płakał że „o boziu każą nam grać niebieskowłosą dziewczyną, która nawet zostaje jednym z mistrzów”, ale broń boże god of war xd
Internet szaleje z memami.
Laufey gotuje obiad. Laufey zamiata chatę. Laufey robi pranie…
Kobiety w grach są ok. Setsuna. Samus Aran. Lara Croft. itd
Ale mnie chodzi o to by nam woke firma nie dowaliła zwrotu akcji jak w The Last of Us 2 gdzie też twórcy uspokajali że nadal będzie główny bohater, ale pół, jak nie więcej, gry było grane tym czymś (nie wiem czy jest poprawnie politycznie nazwać tamto Kobietą).
No raczej, jak sie nie sprzeda to szybko wroca do sprawdzonej formuly.
Jakoś kingdom hearts kiedyś zrobiło birth by sleep, gdzie grasz 3 zupełnie innymi postaciami, niż Sora (który jest głównym bohateremcentralnym dla tej serii) i nikt nie płakał że „o boziu każą nam grać niebieskowłosą dziewczyną, która nawet zostaje jednym z mistrzów”, ale broń boże god of war xd
Teraz to już dziadzio, Kratos z greckiej sagi to był bydlak. Mam nadzieję że nie ocenzurowany remaku
Internet szaleje z memami.
Laufey gotuje obiad. Laufey zamiata chatę. Laufey robi pranie…
Kobiety w grach są ok. Setsuna. Samus Aran. Lara Croft. itd
Ale mnie chodzi o to by nam woke firma nie dowaliła zwrotu akcji jak w The Last of Us 2 gdzie też twórcy uspokajali że nadal będzie główny bohater, ale pół, jak nie więcej, gry było grane tym czymś (nie wiem czy jest poprawnie politycznie nazwać tamto Kobietą).
skad sie biora takie „cosia” jak ty?