Twórca Kingdom Come: Deliverance staje w obronie DLSS 5, dolewając oliwy do ognia. Te słowa nie spodobają się przeciwnikom AI
Daniel Vavra jest jednym z tych developerów, którzy rzadko gryzą się w język. Wiedzą o tym wszyscy, którzy uważnie śledzą branżowe media albo jego profile społecznościowe. O nim samym zrobiło się dość głośno w ostatnim czasie, gdy komentował trzeci trailer GTA 6 i wypowiadał się o prezentowanych bohaterach wyjątkowo chłodno. Niemniej jego wypowiedź poniosła się szerokim echem po internecie i wiecie co? Dosłownie dwa dni później współwłaściciel Warhorse’a poszedł za ciosem, publikując kolejną głośną wypowiedź.
Tym razem jednak nie tyczy się ona protagonistów najnowszego GTA, lecz kontrowersyjnego DLSS 5, który w marcu, zaraz po prezentacji, zebrał negatywne opinie wśród graczy oraz niektórych twórców. Całkiem niedawno technologia ujrzała światło dzienne w nieplanowany sposób, a wśród testujących oprogramowanie Nvidii znalazł się sam Vavra, który chwilę później podzielił się swoją opinią na X-ie, gdzie wbrew nadziejom wszystkich antyfanów AI… developer chwalił nową wersję programu.
Całą wypowiedź podpierał argumentami wyciągniętymi prosto z Kingdom Come: Deliverance 2, które zostało dokładnie oscreenowane przez developera. W konkretnych punktach zwraca uwagę na cienie na twarzach postaci oraz otoczeniu, będące wynikiem pracy DLSS-owego systemu oświetlenia. Na samym starcie zaznaczył zaś, że program w żaden sposób nie modyfikuje istniejącej geometrii modeli ani wyglądu postaci.
Sztuczna inteligencja niczego nie zmyśla. Przede wszystkim sprawia, że okluzja otoczenia wygląda jak na sterydach. Nie macie pojęcia, jak strasznie – i naprawdę, naprawdę – denerwowało mnie to, że w KCD2 nie mogliśmy renderować cieni z kapeluszy, kapturów i hełmów na głowach postaci, ani nawet cieni z drobnych detali modeli postaci (sprzączek, sznurówek, sakiewek). DLSS 5 robi to w absolutnie genialny sposób!
Jego słowa spotkały się z raczej mieszanym odbiorem i chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć dlaczego. Przeciwnicy DLSS-a od razu zaczęli wyrażać swój sprzeciw wobec korzystania z technologii, lecz i na to Vavra odpowiedział. Znowu – dość długim postem, w którym broni wykorzystujące AI oprogramownie. A skoro kij w mrowisko został już wsadzony po samą rękę, to developer nie omieszkał dorzucić jeszcze kilku słów o samym AI.

Z którego, według Daniela Vavry, korzystają dziś wszyscy. Co więcej, postawił akcent i całą odpowiedzialność za ejajową nagonkę na niektórych graczy, którzy według niego tak bardzo nienawidzą nowych narzędzi i tak głośno o tym mówią, że korzystający z nich developerzy obawiają się linczu z ich strony. Swoją wypowiedź podsumował natomiast w taki sposób:
Ciekawostka: wiecie, kto korzysta z AI najwięcej? Najczęściej są to najbardziej utalentowani ludzie, jakich znam. To ci, którzy widzą ten wielki potencjał i nie boją się z niego korzystać.
Developer uważa więc, że nie należy odrzucać narzędzi, które mogą pomóc usprawnić tak czaso- i pracochłonny proces, jakim jest tworzenie gier wideo. Twierdzi przy tym, że gdyby takowe technologie istniały wcześniej, to bez wątpienia sam by z nich skorzystał.
Najbardziej podoba mi się komentarz jakiegoś typa, który krytykuje Vavrę, mówiąc „DLSS jest zły, bo nie jest zgodny z wizją artysty”.
Tymczasem Vavra: „lol, to ja jestem autorem wizji KCD1+2 i ulepszenia DLSS5 są zgodne z moją wizją”.
Cała dyskusja wokół DLSS5 jest kretyńska, a powyższa wymiana ładnie pokazuje, dlaczego.
Tak, to idealne podsumowanie XD
No wiadomo że jak jeden dev tak twierdzi, to twierdzi to każdy inny dev na całym świecie jaki kiedykolwiek żył, w końcu to hive mind. Koniec dyskusji, ZABRANIAM dyskutować, temat wyczerpany i podsumowany.
Teraz realistyczny romans Henryczka ze swoim koleżką może być naprawdę koszmarnym widokiem nie do zapomnienia.