Twórca Kingdom Come: Deliverance krytykuje fabułę GTA 6. Jason i Lucia to jego zdaniem „dwójka nieciekawych socjopatów”

Twórca Kingdom Come: Deliverance krytykuje fabułę GTA 6. Jason i Lucia to jego zdaniem „dwójka nieciekawych socjopatów”
Daniel Vávra kontrowersyjnie jak zawsze.

Daniel Vávra, de facto ojciec Kingdom Come: Deliverance i były dyrektor kreatywny w Warhorse Studios, nie jest znany z ugodowych wypowiedzi. Przeciwnie – lubi wyrażać swoją opinię w sposób, który doskonale wie, że zdenerwuje pół internetu. Tym razem na celowniku znalazła się pierwsza długa prezentacja wyczekiwanego GTA 6, która według Vávry zapowiada słabą fabułę skupioną na nieciekawych bohaterach.

Choć w samym tweecie zabrakło bezpośredniego odniesienia do gry Rockstara, w odpowiedziach na komentarze Vávra potwierdził poniekąd, że o nią właśnie chodzi. Wypowiedź zaczyna się od wymienienia aspektów, które według Vávry powinny znaleźć się w dobrym scenariuszu.

Moim skromnym zdaniem (i zdaniem każdego, kto kiedykolwiek napisał dobrą historię), porządna fabuła potrzebuje konfliktu wewnętrznego i zewnętrznego, złożonych postaci o ciekawych motywacjach, spójnego i logicznego świata, motywu, »przesłania« (w dobrym tego słowa znaczeniu), logiki, a przy tym ciekawych i dających się polubić bohaterów.

Daniel Vávra

Niestety ze słów Vávry wynika, że tych elementów zabrakło.

Zobaczyłem fantastyczne demo technologiczne, prawie że techniczny cud, świat otwarty jak jeszcze nigdy dotąd i dwójkę nieciekawych socjopatów bez ładu i składu mordujących niewinnych dla innych socjopatów, którzy im za to płacą. Dla mnie w tym nie ma nic ciekawego. Na pewno to będzie działać w multiplayerze i spodoba się ludziom, którzy chcą się wyszaleć. Ale wcześniej w tym było coś więcej. Hejtujcie mnie do woli – jestem przyzwyczajony.

Daniel Vávra

W odpowiedziach Vávra chwali historię GTA 5, mówiąc, że według niego stała za nią jakaś głębsza myśl (w domyśle: w przeciwieństwie do GTA 6). Wielu graczy zgadza się z jego uwagami, ale wielu uważa też, że na razie wiemy jeszcze zdecydowanie za mało, by wydać tak ostateczną ocenę. Fabuły Rockstara często mocno opierają się na bogatych tłach, które je uzupełniają i wiele rzeczy niejako dopowiadają – to coś, co trudno zaprezentować w ciągu 30 minut.

Vávra już w zeszłym roku żalił się na kiepski poziom scenariusza w większości gier, jako przykład podając Dragon Age: The Veilguard. Zobaczymy, czy GTA 6 rzeczywiście również będzie cierpieć na ten problem – oraz jak samemu Vávrze pójdzie ekranizowanie przygód Henryka

70 odpowiedzi do “Twórca Kingdom Come: Deliverance krytykuje fabułę GTA 6. Jason i Lucia to jego zdaniem „dwójka nieciekawych socjopatów””

  1. W tym temacie mogę tylko polecić filmik na YT „GTA 6 is a feminist slop”.

    • Spróbowałem obejrzeć. Daleko nie zabrnąłem.

      • Ok w sumie pomijając czy się z tym zgadzamy czy nie na pewno jakimś plusem jest, że dzięki takim treściom kilka osób zdecydowało się anulować cyfrowy preorder (zapewne tej lepszej ultimate wersji) a chyba za bogatą korporacją i tym co ostatnio odwalali płakać nie będziemy.

    • Jestem w szoku że ktoś coś takiego potrafi nieironicznie obejrzeć i jeszcze się z tym zgadzać. Zaskakujący jest ludzki umysł, tak dziecinnie podatny na manipulacje.

      • Kaska zarobiona na blendowaniu mózgów młodych chłopców to nieprzebrane miliony, każdy chce kawałek tortu

      • Wyzywanie od dziecinnych, dzbanów, zmanipulowanych itp itd na pewno przekona mnie do waszej racji bardziej niż filmik w którym dosłownie i czarno na białym są porównane fragmenty gta 6 i online do poprzednich części serii.

        Z resztą już oglądając sam materiał na koncie Rockstar na YT miałem wrażenie, że postaci są nudnawe zwłaszcza głos Jasona bez życia. Zalatuje mi typowym Januszem piwerko, TV, i goła klata. No ale przecież to jest okaz dojrzałego faceta a nie jakieś gierki przy komputerze.

      • @Quetz Ale o LGBT i Woke można powiedzieć to samo.

      • Znaczy nikt cie do niczego „przekonywać” nie chce, to w twoim obowiązku powinno leżeć używanie móżgu, a nie obcych ludzi w internecie. Może któregoś dnia zrozumiesz że jesteś niczym innym niż darmową reklamą i świnką skarbonką.

      • O, Charlie właśnie o twoim idolu i jego materiale filmik zrobił xD

    • Kiedyś w internetach trendowały porady, jak zdobyć kobietę, dziś widzę zwrot o 180 stopni.

    • Kolejny nieszczęśnik…

    • W dzisiejszych czasach obcy czy terminator uznalbys za woke i feminist slop. Przecoez glowne bohaterki to byly silne kobiety jedna pokolana obcego druga robota zabójcę.

      • To jest też zabawne bo na pewno nie ma jakoś problemów z Eve z stellarblade, że wszystko morduje jak leci itp

      • Solniczka napisał(a):

        To jest też zabawne bo na pewno nie ma jakoś problemów z Eve z stellarblade, że wszystko morduje jak leci itp

        Ale ona miała lateks i proporcje ciała jak z mokrego incelskiego snu.

      • Kaz napisał(a):

        W dzisiejszych czasach obcy czy terminator uznalbys za woke i feminist slop. Przecoez glowne bohaterki to byly silne kobiety jedna pokolana obcego druga robota zabójcę.

        Oj, aseksualność Ripley byłaby wręcz ikonicznym przykładem do czego prowadzą „lewackie wynaturzenia”…

  2. Widzę że nie tylko ja odniosłem takie wrażenie.

  3. Nie jest do końca sensowne potępianie w czambuł fabuły, gry którą najeżdżę nie wyszła, ale…
    Mniej więcej wymienił on powody dla których pomimo podejścia, nie przeszedłem żadnej Mafii, GTA itd. Mniej lub bardziej, zawsze w tych grach brzydzę się bohaterami, nie mam ochoty nimi grać i robić wielu, rzeczy jakich wymaga ode mnie fabuła. Nie oczekuję osób krystalicznie czystych, ale chcę móc choć trochę z nimi sympatyzować. Rozumieć motywy. Zdarzają się wyjątki. Nie przeszkadzało mi granie dwoma socjopatami w Kane & Lynch 2, bo gra (kojarząca mi się mocno z „Wściekłymi psami Tarantino”) miała ukazać absurdalność przemocy i zmęczyć nią grającego. Zaakceptowałem (choć nie bez silnego oporu) granie Abby w Last of Us 2, bo miało to istotne uzasadnienie dramaturgiczne (i wcale nie wybielenie tej postaci, jak wielu się wydaje). Jednak taka casualowa zabawa w gangsterów, zupełnie mi nie siedzi.

    • Za dzieciaka po prostu bawiłem się w gta w strzelanie do pikseli, i po prostu się nad tym nie zastanawiałem i głęboko w to nie wchodziłem.
      Tommy Vercetti, był świetną postacią, ale jednak postacią z gierki, która jest czymś w rodzaju „modern fantasy”.
      Jak zacząłem to analizować w dalszych częściach to też odechciało mi się grać. Ale nadal wracam z miłą chęcią do karola januszewskiego postrzelać do pikselowych, wręcz kreskówkowych postaci – bo sama postać w czasie takich ekscesów wykrzykuje teksty, które sprawiają że jest „ja plus postać” a nie perfekcyjna immersja.
      „im rich and fucking crazy”, „im a fucking maniac” „im a psychopath”, i inne teksty.
      Tomcio był poważniejszy i mafijny, ale tam klimat robiła muzyka. Karolek przejeżdżający ludzi po świętoszkowie wprost krzyczy do nas z ironią „i co zrobiłeś debilu, zobacz jak teraz wyglądam!”, i ta ironia w grze, która samym swoim wyglądam była ironią, bawiła o wiele bardziej.
      Inna sprawa – hipokryzja komentujących. Są ludzie co wprost mówią że trzeba umieć odróżnić grę od rzeczywistości. I potem ci sami ludzie, w tych samych postach gadają że właśnie dlatego chcą żeby gry były realistyczne i nie do odróżnienia.
      Zupełnie jakby za ekranami siedzieli socjopaci chętni do rozjeżdżania ludzi po chodnikach swoimi fiatami panda, słuchając wycia z bólu i uruchamiając wycieraczki by zetrzeć flaki z szyby, no ale wiedzą że zostaną za to zamknięci i boją się kary…
      Zresztą daleko nie szukać, wystarczy pogrzebać na youtubie i można znaleźć polskich kieroffcuff, którzy tylko szukają pretekstu żeby zapierdalać i nie odczuwają skruchy, kiedy w kogoś w jadą.
      Generalnie od dawna nie dość że jest coraz większa idiokracja, to jeszcze jesteśmy społecznie coraz większymi potworami, którzy wydrapali by sobie oczy za źle postawiony przecinek i toster w przecenie. Nie wiem, może za dużo wygody i dobrobytu i ludziom się kanarki w dupach lęgną… Nic człowieczeństwa w tych ludziach nie ma :/ .

    • W ogóle nie myślałem pod tym kątem. I wiesz co? Nic. Przeszedłem GTA IV (jedyne GTA, które przeszedłem), grałem w GTA San Andreas, troszeczkę w Vice City, coś tam widziałem na YouTube o GTA III, grałem w GTA 2 u kuzyna i grałem w GTA V może kilkadziesiąt minut po czym wyłączyłem i odinstalowałem. I wiesz co? Nic. Po prostu nigdy nie myślałem o tym, że gram np. mordercą, który biega po mieście i robi dymy. Po wyłączeniu gry zapominałem o tym i wracałem do normalnego życia.

    • @Zdzihu, @TakaPrawda
      Tylko żeby było jasne, nie oceniam nikogo kto znajduje w tych grach przyjemność i nie ma z tym problemu. W moim wypadku wynika to z braku dystansu i dośćmocno osobistego stosunku do rozgrywki. W czasach wspomnianych gier z „symboliczną” grafiką i dożo prostszymi systemami, także nie miałem żadnych oporów. Z lubościom rozjeżdżałem ludzi w Carmagedon itd. Teraz jest inaczej, gry pozwalają nam wchodzić dużo bardziej w przedstawiane światy, dla mnie zresztą takie głębokie zespolenie się ze światem przedstawionym, stało się jedną z kwintesencji gamingu. Nie ukrywajmy, filmy opowiadają lepsze historie, gry są silne gdzie indziej. Mi dają silną emocjonalną więź, wcielenie się w sytuację. Trudno mi więc zignorować, że bohater Mafii 3 na samym początku rozgrywki podpala bogu ducha winnego strażnika. Jego historia od razu przestaje mnie interesować, nie chcę jej śledzić ani być jej częścią, a gra mimo wspaniałego klimatu świata, podkręcanego odpowiednią muzyką z epoki, idzie w odstawkę. Jedyne GTA, które podeszło do tematu poważniej, to 4, tyle że bohater jest zbrodniarzem wojennym. Tak, wiem, że za młodu, że żałuje tego… Nie mogę jednak ani mu współczuć ani też dać mu z tego tytułu taryfy ulgowej. W Ukrainie tysiące młodych rosjan dokonuje zbrodni wojennych. Też są młodzi, też zmanipulowani, też głupi i zapewne wielu z nich, także będzie kiedyś żałowało. Są jednak nieprzekraczalne granice.

      • „Jedyne GTA, które podeszło do tematu poważniej, to 4, tyle że bohater jest zbrodniarzem wojennym. Tak, wiem, że za młodu, że żałuje tego… Nie mogę jednak ani mu współczuć ani też dać mu z tego tytułu taryfy ulgowej. W Ukrainie tysiące młodych rosjan dokonuje zbrodni wojennych. Też są młodzi, też zmanipulowani, też głupi i zapewne wielu z nich, także będzie kiedyś żałowało. Są jednak nieprzekraczalne granice.”

        A to nie czyni tej postaci właśnie bardziej wiarygodnej? To, że odgrywasz rolę jakiejś postaci nie oznacza, że identyfikujesz się z jej poglądami/czynami, a masz okazję lepiej zrozumieć co kieruje innymi.

      • szczurwysyn napisał(a):

        A to nie czyni tej postaci właśnie bardziej wiarygodnej? To, że odgrywasz rolę jakiejś postaci nie oznacza, że identyfikujesz się z jej poglądami/czynami, a masz okazję lepiej zrozumieć co kieruje innymi.

        Oczywiście, że czyni to to bardziej wiarygodnym, ale ja nie chę mieć z nim nic wspólnego. W moim przypadku, zwłaszcza w grach nastawionych na długą rozgrywkę, jakieś poczucie więzi z bohaterem jest bardzo istotną cechą. Tak samo to co jako bohater robię, bo to ja robię. Nawet w zabawie nie odnajduję się w robieniu niektórych rzeczy. Gry są dla mnie medium mocno angażującym emocjonalnie, dużo mocniej niż inne media, bo pozwalają mi stać się elementem opowieści, to ma odczuwalnie osobisty wydźwięk. Oczywiście jest to mocno kwestia indywidualna i chyba można mówić o kształtowaniu się dwóch stanowisk. Część osób (chyba nadal większość, ale może jestem w błędzie), zachowuje do rozgrywki spory dystans, traktuje wszystko jako pewne odgrywanie ról i dobrze się w tym bawi. Cześć natomiast, szuka w grach jakiejś cząstki siebie, stara się możliwie zanurzyć w świecie i pozostać ze sobą w zgodzie. Może jest trochę tak, że żeby mieć satysfakcję z grania, muszę do rozgrywki podchodzić na poważnie. To zaś implikuje szereg konsekwencji.

    • Szkoda, ze rodzice nie nauczyli cie, ze to tylko gra i nie trzeba sie tak do konca wczuwac w to co sie dzieje 😉 Bo ogolnie jak grasz w GTA to nie stajesz sie gangsterem wbrew przekonaniom mniej inteligentnej czesci spoleczenstwa 😀

      • Nastał w historii tej strony, jak i w ogóle w historii każualowego dyskursu o grach rzadki moment, że został poruszony ważny i niecodzienny temat – zwykły internauta dyskutuje z sobie podobnymi jak równy z równym o poczuciu dyskomfortu w trakcie dokonywania w grze czynów moralnie wątpliwych. To ciekawe obserwacje i ciekawa dyskusja, w której warto wziąć udział i dodać coś od siebie, a Ty przyszedłeś napisać coś o tym, że mama kogoś czegoś nie nauczyła, jak dzieciak wchodzący między dorosłych żeby się zesrać na oczach wszystkich i zwrócić na siebie uwagę. Wróć do newsów o Wiedźminie narzekać na CD-Projekt bo tam naprawdę jesteś zabawny, bo nawet w kontekście bycia trollem piszącym bzdury tylko po to, żeby wkurzać ludzi i nakręcać ruch na stronie Twój powyższy komentarz wypada naprawdę słabo.

  4. Gość jest odklejony na maksa. GTA (cała seria) i konflikty wewnętrzne, czy jakieś inne moralne wybory i przemyślenia? Nie. Bohaterowie GTA (całej serii) to socjopaci.

    • Like’able characters. Lubilem Trevora, lubilem franklina, lubiłem Michaela. Tych 2 bazujac na samym trailerze nie koniecznie… wyjdzie na PC to wydam ostateczny werdykt ale cudow sie nie spodziewam, z ekipy rockstara ktora pisala wszystkie poprzednie postacie zostala tylko jedna osoba…

  5. Jak szanuję Vavrę, tak tym wpisem (moim skromnym zdaniem) po prostu się skompromitował. Jak, sam siedząc w branży, może osądzać motywacje i historię bohaterów na podstawie zwiastuna? Powołuje się na swoje doświadczenie pisarskie, jednocześnie wydając werdykt na grę, bez wglądu na jej scenariusz. Równie dobrze mógł ocenić grafikę na podstawie leaków. Bardzo czekam, aż GTA w końcu wyjdzie i tym, co teraz szczekają najmocniej, do krytyki pozostaną jedynie wąty ideologiczne.

  6. Kaznodzieja Steama 30 sierpnia 2026 o 19:43

    Tyle ciekawych newsów można było napisać… To że wiedźmin 3 dostanie upgrade na switcha 2. To że zamykają Ascension,jeden z najpopularniejszych i najbardziej unikatowych prywatnych serwerów do wowa. Ale nie,z wszystkich newsów wybraliście najbardziej żałosny,to że random mówi o fabule GTA 6,gry która nawet nie wyszła i fabule której nie znamy xd

    • „jakiś random” a tymczasem to twórca jednych z najlepszych gier rpg w historii tego przemysłu.

      W sensie, zgadzam się z tym, że news jest nijaki i stworzony na siłę, ale nazwanie Vávry randomem mnie zabolało w serduszko mocno

      • Kaznodzieja Steama 30 sierpnia 2026 o 22:25

        Random na tle takich osób jak miyazaki,kojima czy nawet szef larian

      • Z tą „jedną z najlepszych gier rpg w historii” to ostro poleciałeś.
        Więcej osób się z tobą nie zgodzi, bo mechaniki i sposób gry w KCD po prostu nie trafia do większego grona.

    • To, że masz u siebie ołtarzyk z Miyazakim i Kojimą, nie daje ci prawa do poniżania twórcy KCD

  7. Kaelos napisał(a):

    Ok w sumie pomijając czy się z tym zgadzamy czy nie na pewno jakimś plusem jest, że dzięki takim treściom kilka osób zdecydowało się anulować cyfrowy preorder (zapewne tej lepszej ultimate wersji) a chyba za bogatą korporacją i tym co ostatnio odwalali płakać nie będziemy.

    Tu już nawet nie chodzi o zgadzanie się czy nie. Po prostu już bardzo męczy mnie słuchanie rzeczy w stylu „woke this and woke that; cucked this and cucked that”.

  8. Zauważyliście jedną rzecz z youtube’a? Teraz jest moda na grifterów o tym jak sony widzi swój błąd po nowych wieściach o wieśku.
    Kurwa, każdy taki film ma około 20 minut, z których każdy wychodzi ze skóry żeby w inny sposób i w innym tonie powiedzieć to samo o czym wszyscy gadają.
    Niby taki internet duży, a coraz bardziej nudny. Aż się flaki przewracają…

  9. Napisał twórca gry która wyróżnia się jedynie tym że jest zamulonym i beznadziejnie nudnym gniotem wśród największych gniotów (te walki na miecze to dobra parodia), zapewne każdy liczy się z opinią takiego karzełka wśród twórców prawdziwych gier

  10. Koleś na poważnie chwali fabułę w GTA 5? Była denna jak cała trójka grywalnych postaci. Ciągle jakieś wybuchy, strzelaniny, zawsze wartka akcja. Banda zdegenerowanych terminatorów robi rozwałkę jak chce i gdzie chce. Ta fabuła była płytka jak model jazdy w tej grze. To już CJ miał więcej motywacji i sensu do działania. Natomiast fabularnym majstersztykiem z tej serii było GTA 4.

    • Wątek Michaela i udawanego pogrzebu jeszcze to fajnie ciągnął i podtrzymywał ciekawość ale zakończenie mnie rozczarowało. Jakaś jazda po mieście zdejmowanie celów jak zwykła misja poboczna na telefon. Brak wymiany zdań z antagonistą, jakiegoś „Boss fight”, totalnie nieklimatyczne. Pozostałe zakończenia też zamiast zrobić jakoś ciekawie to wywoływały tylko wyrzuty sumienia.

  11. Ja to tak lubie jak spilecznosc ocenia cala fabule lub cala gre na postawie trailera.

    • „Extended look” to już trochę więcej niż trailer i miał nam przekazać czego możemy się spodziewać.

      • 20 min z pokazu z „rozgrywki” gry, która jest na 100-300 godzin…
        Rzeczywiście, warto podkreślać wagę tego doświadczenia…

  12. Kaelos napisał(a):

    @Quetz Ale o LGBT i Woke można powiedzieć to samo.

    A dziękuję za dobrą ilustrację do mojego komentarza

  13. Kaelos napisał(a):

    Wyzywanie od dziecinnych, dzbanów, zmanipulowanych itp itd na pewno przekona mnie do waszej racji

    Przekona do czego? Mi jest po prostu przykro, że bardzo wielu młodych chłopaków kompletnie nie ma poczucia własnej godności. Smutne to, tyle.

    • Dokladnie. Nie każdy komentarz ma na celu przekonać kogokolwiek. Nie każdy da sie przekonać i nie kazdy jest warty przekonywania.

  14. Kaelos napisał(a):

    @Quetz Ale o LGBT i Woke można powiedzieć to samo.

    Powiedzoec można wszystko o wszystkim bo to kwestia języka, a to czy sie z tym zgodzisz zależy od twoich poglądów. Więc kogo obchodzi, że coś „można powiedzieć”?

  15. Cóż, obecnie większość ludzi na świecie się coraz bardziej radykalizuje (czy to na skrajne prawo czy na skrajne lewo) i jest całkowicie i bezrefleksyjnie przekonana o słuszności swoich poglądów zamykając się szczelnie w maleńkich bańkach informacyjnych będących kółkami wzajemnej adoracji. Może bohaterowie GTA 6 są po prostu odzwierciedleniem tego żałosnego stanu umysłu…

    • I ta radykalizacja totalnie mi się nie podoba ale nie oszukujmy się. Zaczęło się to od skrajnej ofensywny od strony lewicy czy to w mediach, popkulturze czy w formie nadmiernej migracji a skrajna prawica to skutek i reakcja na to zjawisko.

      • Nie Kaleos, zaczęło sie od ewolucyjnych zmian kulturowych ktore skrajna prawica nazwała terroryzmem kulturowym, atakiem na rodzinę, dzieci, mężczyzn, historię itp itd.

    • Pod filmikami na YT o treściach nielegalnej migracji widywałem komentarze, że ludzie „tęsknią za Hitlerem”. Jest to totalne cofnięcie w rozwoju ludzkości i grozi powtórzeniem błędów historii.

      Poparcie skrajnie prawicowych partii jak Konfederacje wystrzeliło w górę gdy wcześniej nie były traktowane poważnie. Spora część młodzieży nawet i płeć żeńska idzie w tym kierunku.

      Ogólnie sytuacja na świecie niestety nie dąży w stronę pokoju.

      • Ale my przecież już terqz powtarzamy błędy historii… jakie „grozi”?

        Od lat jest mowa o faszyzacji skrajnej prawicy, to co było problemem to fakt, że nikt po prawej stronie tego nie widział albo w ochydny sposób to bagatelizowali. Ale to tematy już bardzo nie około growe…

        KC jest bardzo spoko, ale można być świetnym artystą i mieć głupie zdanie na jakis temat. GTA też wygląda genialnie, ale póki nie wyjdzie to mało co będzie do powiedzenia na temat fabuły… a tak w sumie to każdą część możnaby było tak skwitować jak Daniel i miałoby to trochę sensu, a trochę byłoby bzdurą.

      • Kaelos, wierzysz ludziom, którzy po wyłączeniu kamerki śmieją się z ciebie i tobie podobnych łatwowiernych jeleni w drodze do banku. Szanuj się trochę, chłopie.

      • @Quetz Wierzę we fragmenty gry które póki co zostały nam pokazane jak i porównanie ich stylu dialogów do poprzednich części tej serii.

      • Kaelos napisał(a):

        @Quetz Wierzę we fragmenty gry które póki co zostały nam pokazane jak i porównanie ich stylu dialogów do poprzednich części tej serii.

        Wierzysz w zmontowane wycięte z kontekstu i odpowiednio dobrane pod tezę fragmenty?!
        Brawo.

  16. Thrillidan napisał(a):

    Od lat jest mowa o faszyzacji skrajnej prawicy, to co było problemem to fakt, że nikt po prawej stronie tego nie widział albo w ochydny sposób to bagatelizowali. Ale to tematy już bardzo nie około growe…

    No to tej faszyzacji w grach i filmach z którymi mam styczność nie odczułem. Jeśli pojawiały się takie przypadki to jestem pewien, że były tak samo piętnowane przez społeczność.

    Nie uważam, że np czepianie się czegoś o bycie woke to promowanie skrajnej prawicy. To sprzeciw przeciwko narzucaniu poglądów i traktowaniu poprawności politycznej ponad sens i jakość produkcji tak jak ma to miejsce gdy w rolę Regisa lub Snape’a daje się ciemnoskórych aktorów gdy opisy postaci z materiału źródłowego jednak wskazują, że powinno być inaczej.

  17. Skrajna prawica rzadko robi filmy i gry, więc w kulturze masz jej jeszcze mało,. Ja mówiłem o faszyzacji środowisk politycznych i o to mi chodziło i nie – nie były krytykowane, były bagatelizowane i są dzisiaj.

    Oczywiście, ze czepianie sie o woke to promowanie skrajnej prawicy. Używasz ich arguemntów, jak może to nie być promowaniem? Woke, poprawność polityczna, narzucanie poglądów to terminy które do dyskursu wrzuciła w takich konteksach właśnie skrajna prawica. Są to terminy celowo niedookreślone, żeby każdy mógł znaleźć w nich trochę sensu i dzięki temu mieć furtkę do radykalizacji poglądów.

    • „Woke, poprawność polityczna, narzucanie poglądów to terminy które do dyskursu wrzuciła w takich konteksach właśnie skrajna prawica.”

      Określenie woke wymyśliła lewica, przecież chodziło o to, że oni są wielce przebudzeni, a reszta to nieświadomy motłoch. Potem to zaczęło być wykorzystywane przez prawicę w kontekście szydery lub piętnowania. Teraz to nikt nie wie co to właściwie oznacza i ludzie z przeciwnych barykad nie są w stanie się porozumieć, dlatego każdy wali po każdym i gówno go obchodzi, że zwyczajnie bredzi.

    • Przyznać mogę jedynie, że woke bywa nadużywane np jak to miało tu miejsce w przypadku Ciri i Wiedźmina 4. Mnie akurat nie dziwi jako grywalna postać i ma to sens jak po graniu w 3 i w książkach aczkolwiek ich nie czytałem.

      W kwestii gta chodzi o to, że Jason daje sobą trochę pomiatać swojej partnerce i niby wszystko jest super a poprzednie części parodiowały takie sytuacje. W związku ponoć chodzi też o równe traktowanie co nie. Może w fabule nastąpi jakaś drama, zwrot akcji i postawi na swoim tego faktycznie nie wiemy.

      • Akurat w książce Sapkowskiego Ciri była lesbijką – na długo przed wymyśleniem terminu woke.

      • @rosomak88 Wydaje mi się, że jednak jest biseksualna ale nie będę się już tu o to droczył. Jak wspominałem nie mam z jej obecnością w Wieśku 4 żadnego problemu więc mnie to nie rusza. Sam liczyłem na nową grywalną postać i odejście Geralta na zasłużoną emeryturę mimo, że inni woleliby go ciągnąć w nieskończoność.

  18. Kaelos napisał(a):

    @Quetz Ale o LGBT i Woke można powiedzieć to samo.

    Nie, nie można. Popełniasz błąd logiczny fałszywej symetrii :p

  19. Kaelos napisał(a):

    W tym temacie mogę tylko polecić filmik na YT „GTA 6 is a feminist slop”.

    XDXDXD
    Kolejny przykład ,,go woke go rich as fuck,, zapewne.

  20. Mirko napisał(a):

    KCD 1 i 2 byly duzo lepsze niz ostatnie 2 czesci GTA pod wzgledem rozrywki single i fabuly.

    Nie były. Zwłaszcza jedynka.

  21. Zdzichu napisał(a):

    Zauważyliście jedną rzecz z youtube’a? Teraz jest moda na grifterów o tym jak sony widzi swój błąd po nowych wieściach o wieśku.
    Kurwa, każdy taki film ma około 20 minut, z których każdy wychodzi ze skóry żeby w inny sposób i w innym tonie powiedzieć to samo o czym wszyscy gadają.
    Niby taki internet duży, a coraz bardziej nudny. Aż się flaki przewracają…

    Dlatego bo yt promuje określone treści i jeżeli algorytm yt ,,chcę,, by to było popularne i widzie zaangażowanie ludzi, typwe przy emocjonalnych tematach, to nie ma co się dziwić, że ludzie gadają w kółko o tym samym. Tutaj też jest to problem na cd action.

  22. Kkakapo napisał(a):

    Jak szanuję Vavrę, tak tym wpisem (moim skromnym zdaniem) po prostu się skompromitował. Jak, sam siedząc w branży, może osądzać motywacje i historię bohaterów na podstawie zwiastuna? Powołuje się na swoje doświadczenie pisarskie, jednocześnie wydając werdykt na grę, bez wglądu na jej scenariusz. Równie dobrze mógł ocenić grafikę na podstawie leaków. Bardzo czekam, aż GTA w końcu wyjdzie i tym, co teraz szczekają najmocniej, do krytyki pozostaną jedynie wąty ideologiczne.

    Bo Vavra to człowiek, który lubi jak się o nim gada, albo z nim dyskutuje. Dlatego często pewnie piszę celowe, kontrowersyjne, opinie by ludzie o nim dyskutowali w ich kontekście. Kwestia ego.

  23. Gra jeszcze nie wyszła, a ludzie już wyrabiają sobie opinie i kręcą gównoburze xD

    GTA 6 jak Dragon Age: Veilguard, banda kretynów już potrzebuje wylać swoje nieinteresujące rację.

  24. Kaelos napisał(a):

    Wierzę we fragmenty gry które póki co zostały nam pokazane jak i porównanie ich stylu dialogów do poprzednich części tej serii.

    I dlatego powołujesz się na filmik ludzi zabijających kasę na produkcji sztucznego oburzu wśród swoich mało lotnych widzów?

  25. Kaelos napisał(a):

    No to czekamy na pełną wersję. Po premierze Veilguard było tylko gorzej.

    XDXDXDXD

  26. KCD 1 i 2 byly duzo lepsze niz ostatnie 2 czesci GTA pod wzgledem rozrywki single i fabuly.

Dołącz do dyskusji