„Nie używamy już tego assetu czerwonej rury, którego mieliśmy nie ruszać”. Nowy patch do The Blood of Dawnwalker usuwa mniej lub bardziej oczywiste błędy gry
W trakcie powstawania gier standardem jest wprowadzanie do ich światów tymczasowych obiektów lub tekstur, które usuwane są do czasu premiery. Jednak wraz z rozmiarem produkcji rośnie też prawdopodobieństwo, że nikt ich nie sprzątnie i oficjalna wersja tytułu będzie zawierać niepożądane elementy. Tak było choćby z Clair Obscur: Expedition 33 czy polskim The Alters, co w obu przypadkach wywołało kontrowersje, bo do stworzenia rzeczonych obiektów wykorzystano sztuczną inteligencję. Przypadek The Blood of Dawnwalker jest za to nieco bardziej zabawny.

Gracze podczas eksploracji świata świeżo upieczonego erpega mogli natknąć się w jednej z podziemnych lokacji na zaskakująco wyglądającą belkę. Nie zrobiono jej z drewna, za to miała czerwony kolor i w dodatku było na niej napisane wielkimi literami „NIE UŻYWAĆ TEGO ASSETU!”. Chodzi tu oczywiście o pozostałości po procesie produkcji gry, których żaden gracz nigdy nie miał zobaczyć.
Twórcy The Blood of Dawnwalker dowiedzieli się o pomyłce i usunęli ją wraz z hotfiksem o numerze 1.0.4. Nie były to jedyne poprawki, bowiem polskie Rebel Wolves naprawiło także kilka innych problematycznych kwestii mogących psuć doświadczenie płynące z rozgrywki. Mamy tu choćby usunięcie błędu uniemożliwiającego zapisanie gry, a także pozbycie się problemu utykania Coena w kilku dziwnych miejscach. Ponadto martwi nie przemówią już do nas zza grobu, bowiem nieżywe postacie niezależne nie zaczną już z nami rozmowy.
The Blood of Dawnwalker odniosło sukces i w bardzo szybkim tempie sprzedało się w imponującym nakładzie miliona kopii. To zaś pozwoli twórcom na dalsze wsparcie gry, a także produkcję ewentualnego dodatku (o ile w ogóle go planują) czy zupełnie nowego tytułu. Studio