Scenarzysta do kolejnego Dawnwalkera poszukiwany. Studio Rebel Wolves kuje żelazo, póki gorące

Scenarzysta do kolejnego Dawnwalkera poszukiwany. Studio Rebel Wolves kuje żelazo, póki gorące
Może to czas dla wielu z Was na aplikację do wymarzonej pracy?

Nie minął tydzień od premiery The Blood of Dawnwalker, a Rebel Wolves już oficjalnie potwierdziło, że pracuje nad kontynuacją. Reżyser narracji Jakub Szamałek ogłosił na LinkedIn nabór na stanowisko głównego scenarzysty – kogoś, kto będzie w stanie udźwignąć kolejny rozdział sagi Dawnwalkera.

Jak stwierdził Szamałek, nie spoczywają na laurach, co to, to nie. Powołuje się na milion sprzedanych kopii w weekend otwarcia, bo umówmy się – była to w istocie imponująca liczba jak na pierwszą grę studia, jakiegokolwiek.

Ogłoszenie nie zdradza tytułu, epoki, platform, niczego. Wiadomo tylko, czego wymaga stanowisko: minimum sześć lat jako scenarzysta w grach, prowadzenie całego zespołu pisarskiego i pilnowanie spójności. Praca w Warszawie albo zdalna. Sam Szamałek – weteran Wiedźmina 3, Thronebreakera i Cyberpunka 2077, a przy okazji autor powieści kryminalnych – napisał wprost, że szuka kogoś, kto „pisze WYJĄTKOWO dobrze”.

Zadanie nie jest proste. Rebel Wolves od dawna zapowiadało, że saga poprowadzi nas przez stulecia, kontynenty, kultury, wydarzenia, a kolejne części mają być samodzielnymi historiami. Na Summer Game Feście pokazano zresztą zwiastun CGI zatytułowany „The Dawnwalker Saga – A Glimpse Into Future”, w którym nasz bohater pojawia się w scenerii wyraźnie współczesnej. Napisać wampira w czternastowiecznych Karpatach to jedno, zrobić to samo kilkaset lat później (nie powtarzając tej samej melodii) to zadanie zupełnie innego kalibru, naprawdę.

The Blood of Dawnwalker wystartowało 3 września na pecety, PlayStation 5 oraz Xboksy Series X i S. Wcześniej gra zebrała bardzo udane recenzje krytyków, a potem przypadła do gustu graczom (może z wyjątkiem tych japońskich, ale to z powodu cenzury). Rekrutacja do pisania kolejnych tytułów nie oznacza oczywiście, że ten tutaj zostanie porzucony: czekają nas jeszcze łatki, tryb wydajności na konsolach, zapowiedziane darmowe dodatki i pewnie masa innych rzeczy. Realistycznie, ta gra ma jeszcze sporo przed sobą, za trzy lata może wyglądać zupełnie inaczej. W branży, w której ostatnio o zwolnienie łatwo, to cenny punkt zaczepienia. Szczególnie, że chętnych będzie mnóstwo.

Jedna odpowiedź do “Scenarzysta do kolejnego Dawnwalkera poszukiwany. Studio Rebel Wolves kuje żelazo, póki gorące”

  1. Może się skuszę do zagrania wampirem jak akcja przeniesie się do współczesnego miasta, w którym będzie można pojeździć samochodem, motocyklem, może popływać motorówką albo polatać helikopterem. Porobić misje policyjne, karetkarskie, strażackie, ścigać się w nielegalnych wyścigach. Wiecie o co mi chodzi. 😀

Dołącz do dyskusji