Polak potrafi: The Blood of Dawnwalker startuje z wysokimi notami od krytyków. Pojawiły się pierwsze recenzje
Cztery lata temu powstało studio Rebel Wolves. Minęło półtora roku od ogłoszenia ich pierwszego wielkiego dzieła: The Blood of Dawnwalker. Wreszcie wiemy, jak tytuł prezentuje się w całości, a nie w kontrolowanych warunkach i trzeba przyznać: jak na początek nie jest źle. Średnia na Metacriticu wynosi obecnie 83 (na 100) punktów z 35 recenzji, na OpenCriticu 84 z 55 recenzji.
Gracze, którzy obstawiali wcześniej, trafili w dziesiątkę: w ankiecie na forum ResetEra najwięcej głosów zebrał przedział 81-83 i mniej więcej tutaj plasują się nasze piękne, słowiańskie wąpierze.
Karol Laska z naszej redakcji chwali w Dawnwalkerze przede wszystkim pętlę rozgrywki, atrakcyjną i uzależniającą, a także jedno z najlepszych wprowadzeń fabularnych, jakie widział w erpegach. Chwali też ekipę od scenariusza, bo dialogi są iście błyskotliwie napisane. Zastrzeżenie jednak dotyczy tego, co stanowiło główną oś gry – po dwudziestu dobach bowiem, z półtora tygodnia zapasu, w dzienniku zabrakło mu poważnych zadań. Niniejszym CD-Action wystawiło grze notę 8/10.
The Blood of Dawnwalker niewątpliwie ma własną tożsamość i charakter, nawet jeśli tu i tam pachnie bzem i agrestem, ale niestety nie realizuje pełni potencjału, jaki w sobie skrywa.
Karol wskazuje też na to, że gra jest naprawdę, naprawdę mrocznym, trudnym fantasy. Jeżeli lubiliście „Pieśń lodu i ognia”, Dark Soulsy i „Berserka” – to będzie coś dla was.
PCGamesN ma wotum separatum: recenzent chwali to, jak mechanika czasu nadaje znaczenia każdej naszej decyzji przy zachowaniu swobody pozwalającej nam na drobne, ludzkie odruchy. Zastrzeżenia takie jak powtarzalni przeciwnicy czy przestarzałe animacje twarzy uznaje za zbyt drobne, żeby się nimi przejmować.
Nadaje ciężar każdej decyzji swoją mechaniką czasu.
Robert Purchese z Eurogamera poszedł w innym kierunku: podszedł do finału po z dwoma tygodniami zapasu, jako człowiek, dostał łomot, wrócił jako wrakir i skończył grę bez ani jednego sojusznika, po którego ruszał. Epilog w nagrodę wypomniał mu pominięte wątki: i to Purchese uważa za zgrzyt pomiędzy fabularną stawką a erpegową naturą gry, czyli moje ulubione określenie: dysonans ludonarracyjny.
Sięga wysokiego poziomu, choć niekoniecznie go podnosi.
Najostrzej wypowiada się, jak do tej pory, GameRant – ale podważa nie samą fabułę, ale wewnętrzną logikę. Podniesienie kawałka starego miecza kosztowało trzy klepsydry, ale szybka podróż przez pół Doliny Sangorskiej absolutnie nic, a podobno zegar miały poruszać tylko kluczowe działania. Do tego zdaniem recenzenta gra ma pusty otwarty świat. I wilki wszędzie.
GameSpotowi nie spodobały się za to drzewka rozwoju, bo upływ czasu bardzo chwalą. Wiele umiejętności trzeba „wpinać” w opowieść, więc niektóre gałęzi pozostają martwe, bo trzeba na nie czasu i punktów. Mają również zastrzeżenia do dwoistości formy.
Walka wampirem i człowiekiem potrafi być zbyt podobna.
Jak na pierwszą grę Rebel Wolves jako studia – czapki z głów, Polak potrafi. Ewidentnie jest parę rzeczy, które jeszcze nie grają, ale pewnie kolejne aktualizacje wygładzą największe ubytki. Widać jednak, że każdy ma swoje pojęcie na temat tego, czy mechanika upływu czasu jest dobra, czy nie. Co gracz to podejście!
Wykaz ocen:
- VICE: 10/10
- IGN Polska 10/10
- IGN 9/10
- PCGamesN: 9/10
- Insider Gaming 90/100
- GameSpot: 8/10
- CD-Action: 8/10
- Metro: 8/10
- GRYOnline: 8/10
- TheGamer: 80/100
- GameInformer: 7/10
- GameRant: 6/10
- GamesRadar+: 60/100
Słowiański „wąpierz” to nie taki swojski wampir, a zupełnie inny stworek który ma więcej wspólnego z jakimś zombie.
Nie zgodzę się, wampir jest właśnie zanglicyzowanym „upiorem/wąpierzem” (ǫpirь).
Kto czytał „Upiora” Łukasza Kozaka ten wie
Wąpierz (znany szerzej jako upiór lub upir) to w słowiańskiej demonologii ludowej żywy trup lub mściwy duch zmarłego, który powraca z zaświatów, aby żywić się krwią i życiową energią ludzi. To właśnie słowiański wąpierz stał się bezpośrednim przodkiem współczesnego, znanego na całym świecie wampira.
Trochę tak, trochę nie. Z tego co pamiętam, wąpierz to najczęściej trup złoczyńcy, samobójcy albo osoby która została „nieprawidłowo” pochowana, która co nocy wraca do życia by mścic się ludziach, którzy mu za życia podpadli, zgodnie z zasadą „skoro i niebo i piekło mnie odrzuciło, mogę teraz robić co mi się podoba”. Ale nie miał on jeszcze cech tego współczesnego wampira, jak picie krwi i podatność na słońce. To przyszło dużo, dużo później i ma mało wspólnego z ludowymi wierzeniami.
Ba, podatność na słońce to atrybut który wampiry dostały dopiero w XX wieku i to przypadkiem, przez film Nosferatu. Bo Murnau nie miał pomysłu jak zabić Orloka i poszedł w deus ex machinę którą wyciągnął sobie z rękawa – „wstaje dzień i wampir umiera od słońca”. A potem już poszło.
Ja naprawdę gram za dużo w Wampira: Maskaradę.
Jest taka teoria, że picie krwi i skrywanie się w ciemnościach to nawiązanie do dużo bardziej prymitywnych czasów, kiedy wierzono że gdy krowy nie dają mleka, to dzieje się tak z powodu istoty, który pod osłoną nocy czepia się kozich i krowich wymion, żeby nasycać się kosztem pasterzy (tak, istnieje koncept, że picie krwi ewoluowało z picia życiodajnego mleka)
Tradycyjnie przedpremierowe recenzje są okraszone „nie wspominamy o problemach technicznych bo gra będzie miała Day One Patch, jeszcze wiele się może zmienić, twórcy dalej pracują nad grą” oraz nieśmiertelny klasyk „każda gra ma bugi”. 😀
Super też, że np. ruscy mogą grę kupić na Steam 25% taniej, a Chińczycy nawet ponad 40% taniej. No, ale wiadomo – Polak potrafi… wydymać drugiego Polaka.
Przeważnie ruscy mogą kupić grę 50% taniej na Steam, więc miłe zaskoczenie. 😉
Fajna ta mechanika czasu bo sobie drugi raz mozesz zagrac i nie tylko robic inne wybory, ale tez mieć całkowicie nowe questy których się za pierwszym razem nie przechodziło.
Tak jak Cyberpunk 😂 to teraz czekamy na opinie zwykłych ludzi i roadmape poprawek 😂
Jak się nie sprzeda to możesz się nie doczekać. 😀
Biorąc pod uwage że kosztuje 70 dolków to AŻ TAK dobrze sprzedać sie nie musi by sie zwrócić
Nawet jeśli co poniektórzy tutaj się zesrają, to nie zmienią tego, iż CD-Project jest najbardziej rozpoznawalną polską firmą na świecie, zaś ich Wiedźmin i Cyberpunk najbardziej rozpoznawalnymi rodzimymi markami i w tym kontekście skarbem narodowym, Wiele krajów marzy o czymś takim i my też długo tego nie mieliśmy. Cały świat ceni Redów i to co wnieśli do gamingu, ale kur*a, nie… Wszak największym wrogiem Polaka, jest Polak któremu się udało coś osiągnąć, a że skala światowa to darować nie można. Jeszcze sportowcy mogą liczyć na czasową amnestię, dopóki wygrywają, ale żeby tak z branży kreatywnej to się po prostu nie godzi.
Największy wróg polskiego sukcesu to Januszowanie. CDP zajanuszowal z Cyberpunkiem, i stracił całkowicie szacunek wielu graczy, bo zaufanie i szacunek buduje się latami, ale traci w ułamku sekundy. No ale zawsze znajdzir się paru cymbalow-nacjonalistow którzy każą wszystkim wielbić i całować po stopkach Janusza co nas oszukał bo jest z Polski i osiągnął międzynarodowy sukces. Więc do twojej wiadomości pełno polskich firm z wielu branż jest w światowej topce, ale tych ktore oszukuja klientów w żaden sposób chwalić nie należy. Jak CDP odpracuje swoje Januszowanie to może wróci do łask. Na razie nie zrobił nic za co mógłby tam trafić.
Kurde, tyle razy wetował, ale ustawę nakazującą każdemu obywatelowi kupowanie gier CDP musiał bałwan podpisać.
Bo nic innego nie tłumaczy tego rozciągniętego w czasie hate bonera.
„zaufanie i szacunek buduje się latami” – No właśnie, a może jakbyś nie był tak skupiony na swoim mentalnym grajdole, zauważyłbyś że minęło już wiele lat od premiery CP, a w tym czasie Redzi nie tylko odzyskali zaufanie, ale i osiągnęli gigantyczny sukces. Cały świat jest już dawno w innym miejscu, tylko ty i paru innych „skrzywdzonych” nieszczęśników, nie zauważyło że peron wam odjechał. 95% twojej obecności tutaj, to jest rozpacz na CD-project, że czegoś tam ci nie dali, albo ze dają ale ty nie chcesz. Nawet w informacjach o zupełnie innych grach, innych twórców jedyne co masz do powiedzenia to płacz jak ro Redzi cię oszukali… A tu jak na złość nikt nie chce przytulić…
Z tym sukcesem polaków to bym tak daleko nie wybiegał. Świat nie jest sprawiedliwy, i na całym świecie jest to samo skurwysyństwo.
Ja sam znałem paru ludzi za młodu, którzy jakiś tam sukces osiągnęli, a gdy jak człowiek porozmawiałem z jego współpracownikami to się okazał chujem bucem i prostakiem, i po prostu oszustem. To tak jak paradoks elona muska, można mu zazdrościć że się ustawił jako krezus najbogatszy na świecie, a przynajmniej oficjalnie, ale po tym ile rzeczy mu nie wyszło, można też wziąć poprawkę że jest tylko słupem, który umie jedynie obracać pieniędzmi i zatrudnić odpowiednich ludzi i zarządzać – a teraz każdy się do zarządzania pcha i nikt nie chce sobie brudzić rączek.
Z redami i z takimi ludźmi może być jak w tym dowcipie o węglu i koniu:
„Jedzie gość furmanką
Koń odwraca łeb i mówi
Wiadomo, sukces nie jest miarą wszystkiego, ba wymaga determinacji intymnych samym często towarzyszą mu różne podłości. Redzi to duża firma, a każda duża firma ma nie jedno za uszami. Tylko właśnie rzecz w tym, że na tym tel się nie wyróżnia. Więc to całe zacietrzewienie akurat na nich jest jest po prostu absurdem. Zwłaszcza, że w gamedevie są dużo dużo „gorsi”. Bezrefleksyjne, a wręcz rytualne hejtowanie zaś w wszystkiego co wyprodukowali i wyprodukują, kwalifikuje się już natomiast na terapię.
Od czasów pierwszego Wiedźmina CD Projekt od bankructwa dzieli tylko jedna zła gra, co sami z resztą wielokrotnie przyznali. Zobaczymy gdzie wylądują jak Wiedźmin 4 okaże się równie „dobry” co Cyberpunk.
Tylko się nie utop w tym mokrym śnie o bankructwie Redów. A jeśli W4 okaże się równie dobru co CP2077 i po 5 latach od premiery uda się powtórzyć wynik (35 milinów sprzedanych licencji i 50 tys w dziennym piku grających na steam), to będzie oznaczało kolejny wielki sukces marki.
Nikt nic tu nie śni 😂 firma wydaje ledwie działająca grę, z premedytacją ukrywa jej stan techniczny czy poziom zrealizowania zapowiedzi dotyczących gameplayow, musi wycofywać ja z rynku, dawać refundy z czapy, I tylko dzieki włożeniu większości zarobionej kasy w naprawe gry jakoś slizgiem na taśmę ratuje się od kłopotów… No to jest sytuacja dającą do myślenia. I to raczej negatywnego o talkim podmiocie. Wiedźmina 4 za to nie dość że nie uciągnie Geralt czy fabuła bo ludzi z nią związanych już w firmie nie ma, bo ta z kolei nie umiała równiez dbać o kadrę. To jeszcze robią ja na UE5 który grzebał już większe projekty. Więc logika wskazuje, że jeśli nie wyciągnęli wniosków z Cyberpunka to może być ich ostatnia porażka przed przejęciem lub upadłościa. A to, że Cyberpunk sprzedał się tak dobrze… Miesiąc po premierze, ze względu na swój stan techniczny nowa grę można było kupić za 50-70zl zamiast 250zl, wątpię że te sprzedane kopie były w pełnej cenie. Gry CDP generalnie ceny nie trzymają, chociaż Wiedźmin 3 dostał już druga bullshit wymówkę żeby cenę znowu podnieść. Ale czy to jakoś srogo zejdzie bez kolejnych obnizek? Śmiem wątpić. Dodatku zresztą również nie zamierzam ani w premierowej cenie, a najlepiej z kluczykowni za pół darmo kupić. Bo chce ograc ale finansowo patologii wspierać nie zamierzam.
Ciekawe rzeczy wy tu gadacie.
„Od czasów pierwszego Wiedźmina CD Projekt od bankructwa dzieli tylko jedna zła gra, co sami z resztą wielokrotnie przyznali.”
Zapodasz jakąś wypowiedź, gdzie padło takie oświadczenie?
@mirko „Więc logika wskazuje, że jeśli nie wyciągnęli wniosków z Cyberpunka to może być ich ostatnia porażka przed przejęciem lub upadłościa.”
Logika wskazywałaby, że to zależy od kondycji finansowej firmy. Są jakieś dane na poparcie tezy, że jest tak źle, czy to tylko życzeniowe gadanie?
„Miesiąc po premierze, ze względu na swój stan techniczny nowa grę można było kupić za 50-70zl zamiast 250zl”
Nie pamiętam, żeby tak było. Chodzi tylko o wersje PS4? Skąd wy to bierzecie wszystko?
„Dodatku zresztą również nie zamierzam ani w premierowej cenie, a najlepiej z kluczykowni za pół darmo kupić.”
A w tym samym akapicie narzekasz, że ich gry nie trzymają ceny. To w końcu dobrze jak jest tanio, czy źle xD Według mnie to jest prokonsumenckie w przeciwieństwie do np. japońskich wydawców, którzy dziesięcioletnie gry sprzedają w zaporowych cenach.
To nie jest żadna tajemnica, bardziej oczywistość, która być może nawet padła z ust któregoś z członków zarządu, i nie ma w tym nic obrazoburczego ani złego – wszystko zależy od tego jak tę informację się poda. Można powiedzieć, że „CD-Projekt RED jest tak słaby, że od bankructwa dzieli go tylko jeden nieudany tytuł”, a można powiedzieć, że „CD-Projekt nie mógł sobie pozwolić na kompromisy i półśrodki, bo raz, że do trzeciego Wiedźmina byli jeszcze młodym studiem z ambicjami ale bez mega-hitu, które dopiero wspinało się na szczyt, a dwa, że dopiero po Cyberpunku osiągnęli płynność finansową, która pozwala im na rozwijanie kilku projektów równolegle i w przypadku porażki jednego z nich mogą próbować ratować się tym drugim żeby wyrównać straty”, tylko to pierwsze sformułowanie jest zwięźlejsze i łatwiej się przyswaja, bo nie wymaga u nadawcy jak i odbiorcy pochylenia się i zastanowienia się nad kondycją studia nieco dłuższego niż trwanie spięcia w synapsach nakazującego bez żadnej refleksji mknąć palcom po klawiaturze – bo broń Boże nie zarzucam nikomu manipulacji faktami dla komentarzowej zarzutki, nie spodziewałbym się po czytelnikach CDAction.pl takich brudnych zagrywek, na pewno chodzi o brak wiedzy poprzez słabe zgłębienie tematu.
Oba powyższe stwierdzenia są prawdziwe i mają sens, tylko pierwsze z nich to jest takie „Gdyby nie robili nic dobrego, to byliby całkiem źli”, „Gdyby nie wygrali, to by przegrali”, „Gdyby nie umarł, to by przeżył”, „Gdyby nie inni członkowie wyścigu, to bym wygrał” :v
I faktycznie, od zarania CDPR jeszcze względnie do niedawna Cedep po prostu nie mógł sobie pozwolić na zrobienie słabej gry, bo prawdopodobnie nie podnieśliby się po klęsce. To widmo dość mocno odcisnęło się na filozofii działania studia, nie bez kozery wydali post-premierowo na Cyberka ponad pół miliarda monet.
Wk*rwieni ludzie sprzedawali pudełka po taniości na ebayach – więc technicznie jest to prawda, nawet jeśli nie oznacza to nowej gry ze sklepu. Aczkolwiek znowu widzę tu major trolling, bo ceny 250 ziko nie było chyba w żadnym sklepie, chyba że któryś retailer tak sobie samowolnie wyśrubował należność – na Steamie Cyberek śmigał po 199, fizyczne wydanie ze steelbookiem w media expercie za 189, były nawet oferty o kilka złotych tańsze u pojedynczych sprzedawców. Tak, widzimy farmazona i dajemy się zbaitować żeby poprawić, ale może jestem w błędzie, jak tak, to proszę mnie poprawić.
Anyway, ludzie nawet oddawali swoje Cyberki za darmo w pojedynczych przypadkach, choć dużo popularniejszym sposobem pozbycia się trefnej gierki był refund. Też nie natknąłem się na ślad takiego price cutu na jakiejkolwiek platformie. Może jakiś pojedynczy retailer tak zrobił, albo na giełdach kluczy w ramach paniki cena runęła w dół, ale nie mogłem się do takiej informacji dokopać w kwestii większych kanałów dystrybucji. Może PS store zrobił wyjątkowo jakieś promo przed zdjęciem Cyberka ze sklepu, bo 73 z groszami to all time low dla Cyberka na tej platformie, choć nadal nie mieści się to w zakresie 50-70 ziko, więc zakladam, że chodziło o sprzedaż z drugiej ręki, albo u pojedynczych retailerów.
Przy tej skali inwestycji, jaką są niektóre produkcje, devów którzy przetrwaliby klapę tytułu AAA, można by zapewne policzyć na palcach jednej ręki. Ale nawet mniejsze tytuły zabijają przecież mniejszych tej branży, jeśli okażą się klapą. Żadna to sensacja, tylko norma na rynku. Dlatego studia robią gry coraz bardziej zachowawczo, bo za każdym razem ryzykują własne istnienie. Pisze się i dyskutuje o tym problemie od lat. Redzi nie są tu wyjątkiem, ale niektórzy są tak zacietrzewieni, że wszędzie widzą tylko to, co chcą widzieć i interpretują jak im wygodnie…
No tak bo dodatek do 11 letniej gry robią, odciągając team pracujący nad remakiem pierwszej dlatego, że finanse mają się świetnie I stać ich na dokończenie 3 dużych gier w pipeline 😂 przeszacowali znowu i szukają środków, a UE5 to technologia która dodatkowo kopie pod nimi dołek, bo nie dosc że trudno ja okiełznać gdyż jest beznadziejna, to jeszcze trzeba będzie podzielic się zyskami z EPIC
Jak krowie na rowie tłumaczyło już wiele osób, że nie obcinają i że było oficjalne oświadczenia odnośnie kolejności premier oraz z jakich technicznych względów to wynika, ale widać krowa mądrzejsza.
To masz słabą pamięć. Sam zwróciłem na Gog premierowa i chwilę później kupiłem za pół darmo 😂
Ale po co?
Bo mieli naprawić. I tak czekam do dziś.
@mirko Mhm. Czyli tak jak myślałem, operujesz na domysłach, naginaniu faktów i własnym widzi mi się, a nie na stanie rzeczywistym, a Twoimi najlepszymi argumentami są emotikony. Ocenę wartości takich komentarzy pozostawiam każdemu czytającemu.
Gdzie kupiłeś za półdarmo? Na gogu, czy z drugiej ręki tak jak żbiku napisał i mieszasz te dwie rzeczy tak, żeby pasowało pod narrację? Ja na gogdb pierwszą obniżkę jaką widzę to 20%.
Ja sam kupiłem Cyberpunka w preorderze, byłem rozczarowany tą premierą i straciłem zaufanie do Redów, ale nie będę zakłamywał rzeczywistości, że jeszcze chwila, jeszcze moment i zawiną kramik. Ludzie ogólnie mają krótką pamięć i szybko wybaczają, a cedep oprócz na grach to zarabia mnóstwo floty na merchu, współpracach itp.
Z pierwszej ręki na konsole dałem w folijce 50zl za Cyberpunka z jakiegos elektromarketu albo Allegro jesli dobrze pamiętam, z Polskiej dystrybucji z kartonikiem, kartami i innymi bzdetami. Było to przed patche 1.5 gdzie hejt na grę lał sie jak wyciek z pękniętego szamba, oczywiście poza paroma klaunami tu czy tam którzy udawali że jak CDP im pluje na pysk to deszcz pada. Po 1.5 zrobiłem drugie podejście do gry która mimo, że nieco polatana była równie wybrakowana co na premierę. Dodatek byl nieco lepszy, nawet dodal jakieś sensowniejsze zakończenie, ale ta gra nadal jest daleka od ideału i już raczej taka zostanie… No chyba że CDP znowu zabraknie pieniążków to za 3-5 lat zrobią DLC i remastera żeby sfinansować przeciągająca sie produkcję Wiedźmina 4 😂
Co do upadku CDP, coz zgodzę się o tyle, że takie mamy czasy. Budżety rozrosly się tak, że studia padają lub są przejmowane po jednej porażce. Nie zdziwiłoby mnie gdyby było tak i w tym przypadku. Ubisoft potrafi się czesciowo o ile zaraz nie w całości zwinąć a wypluł z siebie dużo więcej hitów i ma większe plecy, to nie są firmy wielkości Microsoft czy innego Sony że mogą sobie pozwalac na wielkie i drogie porażki.
Akurat przed 2.0, poza DLC contentem Cyberek nie przeszedł jakiejś zwalającej z nóg metamorfozy. Stał się dużo stabilniejszy na pecetach (nie wiem jak z PS4 i klockiem, nie grałem, ale też podobno było lepiej) i wzbogacił o parę fajnych QOL ficzerów, samochody trochę rzadziej katapultowały się na orbitę, (wierzę, że w patchu 3.0 wreszcie przestanie do tego dochodzić) jednak jak dla mnie dopiero od 2.0 można mówić o imponującym zwieńczeniu mozolnego i trudnego redemption arcu. Co nie zmienia faktu, że 1.5 i 1.6 też dały wiele dobrego, bo skruszyły wreszcie ścianę hejtu. Ciekawie było być wtedy na Cyberpunkowym reddicie i obserwować, jak z plucia opinie powoli zmieniają się w pochwały. Przez pewien czas, jakoś do półtora roku-dwóch lat po premierze lubienie Cyberpunka było nielegalne :v
A w kontekście finansów – tu nie trzeba gdybać i domniemywać co Cedep musi a czego nie musi żeby sfinansować to czy tamto, sprawozdania finansowe spółki CD Projekt RED S.A. dostępne są na stronie cdprojekt.com w sekcji „Centrum wyników”, można tam zajrzeć, ściągnąć raport i sobie poczytać – jest tam wymienione praktycznie wszystko czym Cedep dysponuje, od nieruchomości, sprzętu i wyposażenia biur, przez aktywa płynne takie jak akcje, pożyczki, rezerwy finansowe, i to względnie precyzyjnie omówione pod kątem ruszania środków z jednej kupki na drugą, żeby sfinansować to czy tamto. Są wykresy i tabelki ułatwiające interpretację danych i można tam wyczytać między wierszami że czego jak czego, ale pieniążków Cedepowi nie brakuje. Jutro będzie nawet nowe sprawozdanie za minione półrocze.
Właśnie skończyło się spotkanie inwestorskie – tempo, w jakim topnieją rezerwy Cedepu pozwoliłoby jeszcze na jakąś dekadę prowadzenia pełnoskalowej produkcji kilku dużych projektów.
Ciekawe, bo przeszedlem w tym roku bez najmniejszego problemu. Ale moje pytanie dotyczy raczej sensu kupowania gier, których sie nie lubi, oraz twórców których nie chce się wspierać.
Alez ja chciałem lubić Cyberpunka. I liczyłem że go naprawia. Naprawili bugi, gra jest dalej płytka, chciałem rpg jest coś pokroju Diablo-FPS z okazjonalna ekspozycja dialogowa. To nie ta gra miała być. Tak w każdym razie sugerowali tworcy, I do samej premiery trzymali w tajemnicy z premedytacją że to w sumie bujda na resorach.
Ojej, straszna historia. Może otwórz zbiórkę na jakiejś zrzutce żeby opłacić psychologa po skrzywdzeniu przez CD Projekt RED.
A żebyś ty wiedział jaki sam jesteś płytki, to byś się przestraszył…
„Miesiąc po premierze, ze względu na swój stan techniczny nowa grę można było kupić za 50-70zl zamiast 250zl”
Pisałeś, że takie ceny były miesiąc po premierze, teraz gadasz o patchu 1.5, który wyszedł ponad rok po premierze. Tak jak mówię, dopasowujesz sobie argumenty pod z góry ustaloną tezę.
Czyli tak naprawdę nie chcesz żeby Cyberpunka „naprawili” – chcesz, żeby był inną grą niż jest, bo nie tego się spodziewałeś na podstawie zapowiedzi. No cóż, czasem potrzeba dłuższej chwili żeby dotarło do nas że to, na co się tak nakręcaliśmy niekoniecznie jest dla nas.
Swoją drogą, ciekawe wykorzystanie narracji o naprawianiu Cyberpunka, jakby redesign od podstaw, dopisanie linijek dialogowych, rozgałęsiających się ścieżek wyborów, czy co tam jeszcze definiuje dla nas dobrego erpega miał być kwestią jakiegoś bugfixa.
„I liczyłem że go naprawia. Naprawili bugi, gra jest dalej płytka, chciałem rpg jest coś pokroju Diablo-FPS”
Ziomeczku, przesuwasz ten słupek od bramki, że juz za boisko wychodzi
Obrażanie kogoś kto obraża „twoją” grę? 😀
To dokładnie jego poziom. Gdyby on to rozumial jeszcze 😂
Stwierdzenie przykrego faktu.
Mówię, że przed nim kupiłem i na niego czekałem żeby znowu ograc. Wystarczy przeczytac ze zrozumieniem 😏
Problem w tym, że wszyscy czytają to co wypisujesz ze zrozumieniem, oprócz ciebie.
Jedynie @cyniczny się przykleił, bo ma kompana do swojej obsesji na Redów, co skądinąd jest jedynym przejawem jego cynizmu w ostatnim czasie.
Ok, zwracam honor w tej kwestii. Chociaż dalej nie wierzę, że to był tylko miesiąc po premierze, ale nie będę się upierał, bo mamy tylko słowo przeciwko słowu.
Ale przeczytaj to co sam napisałeś i powiedz mi, że to nie brzmi, jakbyś kupił kolejny egzemplarz niedługo przed wypuszczeniem patcha 1.5.
Brzmi to też trochę jakby Mirko uważał patch 1.5 jako punkt zwrotny w historii rozwoju Cyberpunka. I poniekąd tak było – to moment nadejścia next-genowego patcha na Xbox series X i PS5.