Skok na kasę czy prezent dla fanów? „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” zaledwie chwilę po premierze dostanie wersję rozszerzoną
Jeden seans w kinie to za mało? Sony najwyraźniej uważa, że fani chętnie zapłacą dwa razy. „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” doczeka się wersji rozszerzonej o skasowane sceny, stając się kolejnym przykładem na to, jak Hollywood próbuje sztucznie pompować rekordy w box offisie.

Choć produkcja z Tomem Hollandem wciąż świetnie radzi sobie w kinach (na swoim koncie ma już ponad 2,49 miliarda dolarów), studio najwyraźniej doszło do wniosku, że z widowni da się wycisnąć jeszcze więcej. Jak donosi portal Deadline, głównym magnesem mającym przyciągnąć widzów po raz drugi (albo kolejny) mają być dodatkowe sceny, które pierwotnie wyleciały z montażu. Wśród nich znajdzie się m.in. epizod z udziałem Rosario Dawson, która ponownie wciela się w pielęgniarkę Claire Temple. Postać mieliśmy zobaczyć w szpitalu po pewnym incydencie z udziałem Jean Gray (Sadie Sink).
Ostatecznie scenę z aktorką wycięto i zastąpiono sekwencją z Punisherem (Jon Bernthal), aby podbić ładunek emocjonalny kinowej wersji.
Dla fanów Pajączka to żadne zaskoczenie. W 2022 roku Sony zastosowało dokładnie tę samą taktykę przy „Bez drogi do domu”, wypuszczając do kin wersję „More Fun Stuff Version”. Została ona rozszerzona o kilkanaście minut dodatkowego materiału, który w praktyce… jedynie zepsuł tempo i rytm opowiadanej historii.
Zresztą nie ma co daleko szukać – podobny krok poczynił właśnie Marvel, wypuszczając do kin wersję rozszerzoną „Avengers: Koniec gry”, w której znalazły się dokręcone sceny zapowiadające nadchodzące „Avengers: Doomsday”. Jak widać, wytwórnie rywalizują na sztucznie pompowane rekordy i starają się o jak najwyższą pozycję w historii box offisu (nadal jednak niedoścignionym pozostaje „Avatar” z wynikiem ponad 2,92 miliarda dolarów).
Pytanie tylko, czy widzowie po raz kolejny dadzą się złapać na ten sam haczyk i zapłacą za bilet drugi raz dla paru minut zmontowanych resztek ze stołu montażowego.
Podczas zebrania rady nadzorczej u Disneya: „wiecie co się robi w grach kąkuterowych? Wycina się przed premierą kawałek gry i potem sprzedaje go oddzielnie jako dodatkową zawartość. Chłopaki… mam pomysła”. 😀
Ratują wynik który tak naprawdę jest fatalny.