Współtwórca Kingdom Come: Deliverance ma nadzieję, że GTA 6 „przetrze szlaki” dla droższych gier. „Życzę im w tym powodzenia”

Współtwórca Kingdom Come: Deliverance ma nadzieję, że GTA 6 „przetrze szlaki” dla droższych gier. „Życzę im w tym powodzenia”
Z drugiej strony sama gra w ogóle go nie interesuje.

Kontrowersje wokół ceny GTA 6 nie ustają, mimo że plotki o kwocie rzędu stu dolarów za wersję podstawową okazały się nieprawdziwe – tyle kosztuje „tylko” wersja Ultimate. Rockstar wyżywa się za to w edycji kolekcjonerskiej, za którą życzy sobie sporo, a do której nie dodaje nawet gry. Są jednak przedstawiciele branży, którzy z zaskakującą szczerością wyrażają zadowolenie z tej rosnącej drożyzny.

W rozmowie z PC Gamerem Martin Klima, współzałożyciel studia Warhorse, gdzie pracuje od wielu lat jako producent wykonawczy, przyznaje: jego zdaniem podniesienie cen to jedyny ratunek dla tego sektora. Co ciekawe, rozmowę zaczyna jednak od zapewnienia, że seria GTA zupełnie go nie interesuje i sam nie ma zamiaru wydawać nic na GTA 6.

Nie będę grał w GTA 6, chyba że jakimś cudem ktoś mnie zmusi. Nie rozumiem zupełnie tej popularności. Po prostu nie potrafię tego pojąć.

Martin Klima

Wygląda na to, że w Warhorse pracuje niewielu fanów GTA, przynajmniej zważywszy na podobną opinię Daniela Vavry na temat pokazanych fragmentów najnowszej części. A jednak, mówi Klima, branża jest w niezaprzeczalnym kryzysie, na który jest tylko jedno lekarstwo.

Zostało nam tylko podniesienie cen. To by bardzo pomogło, ale każdy się tego śmiertelnie boi. Mam nadzieję, że GTA przetrze szlaki i pozwoli nam to zrobić. Rockstar i Take-Two jako jedyni mogą sobie pozwolić, a może odważyć się, żeby podnieść cenę gier, co powinno zdarzyć się już dawno temu i jest konieczne, by ta branża przetrwała. Więc życzę im w tym powodzenia.

Martin Klima

Takie opinie, choć publicznie częściej wygłaszane raczej przez analityków niż developerów, stają się coraz głośniejsze. Ostatnio twórca Wardogs twierdził przecież, że GTA 6 jest sprzedawane za tanio – z tego samego powodu. A jednak trzeba byłoby zadać tu bardzo istotne pytanie: czy na pewno podnoszenie cen w nieskończoność nie sprawi, że na Kingdom Come 3 czy 4 przeciętnego polskiego gracza po prostu nie będzie stać?

13 odpowiedzi do “Współtwórca Kingdom Come: Deliverance ma nadzieję, że GTA 6 „przetrze szlaki” dla droższych gier. „Życzę im w tym powodzenia””

  1. Gry wychodzą niedokończone na premierę, często z brakującymi elementami, z płytkimi mechanikami, z zawartością wyciętą z gry żeby można ją było potem sprzedać jako DLC, a oni jeszcze chcą ceny podnosić?!

  2. A moze by tak, nie wiem… Nie robić gier za 200 000000 $, i wydawać drugie tyle na reklamę?
    Może nie zatrudniać hollywoodzkich aktorów, by użyczali głosu kostce żelatyny i biegali ze sklejonymi rurkami pcv na plecach po studiu mocapowym, bo to taka fajna zabawa?

    Podnosić cenę to każdy jeden by chciał, ale robic dobrych i dopracowanych gier na premierę to już nie ma komu.

    • Taka prawda.

    • Z tymi aktorami from Hollywood to jest w ogóle przegięcie. Tworzysz grę, w której możesz stworzyć bohatera o wyglądzie jaki ci najbardziej odpowiada i pasuje do gry, a płacisz za gębę jakiegoś znanego aktora. Odpalając grę niekoniecznie chcę widzieć twarze, które widzę w filmach. I wydają kasę na coś co jest niepotrzebne.

  3. Wydaje mi się że zmieniła się gdzieś w branżach rozrywkowych definicja „sukcesu”. Film zarabia grube miliony, gra sprzedaje się w setkach tysięcy egzemplarzy, widzowie/gracze się cieszą, a po kilku miesiącach właściciele marki mówią, że coś „nie spełniło oczekiwań finansowych”. No to jakie są te oczekiwania? Bo chyba nierealistyczne, a przyczyniają się do decyzji dotyczących kolejnych projektów.

    • Sprzedaż miliona sztuk powinna w większości przypadków zwracać koszty produkcji. Jak widzę czasem, że gra sprzedała się np. w 4 milionach, a jeszcze się koszty nie zwróciły to znaczy, że ktoś źle wydawał kasę albo nie ogarniał projektu. Niewiele gier sprzeda kilka milionów, o kilkunastu nie wspominając i tworząc grę trzeba zakładać, że super sprzedaży nie będzie. A jak się okaże, że jednak się sprzedało 10 milionów to można zwiększyć budżet kolejnego projektu tak, aby się zwrócił po sprzedaniu 2 milionów a nie jednego. Ale jak ktoś po sprzedaniu 4 milionów sztuk nadal nie zarabia to jest to jego wina.

    • Obecnie oczekiwania są takie że nawet największy gniot pobije rekordy sprzedażowe i wywinduje firmę na sam szczyt. Takie są teraz oczekiwania.

  4. A może tak lepiej spojrzeć w stronę rozdmuchanych kosztów produkcji, a nie zaraz do portfeli konsumentów? Na pewno można coś tam przyciąć, rozsądniej wydać albo darować sobie wszelkiej maści konsultantów. Bo budżety gier rosną, a końcowy produkt często nie jest wart swojej pełnej, wysokiej ceny na premierę. I ta cena miałaby być jeszcze wyższa?

    • RGG powinno być dla wielu studiow AAA wzorem do naśladowania – to mistrzowie oszczędności, którzy braki budżetowe i recykling rekompensują dziką wręcz fantazją

  5. Panie Areczku, musimy podnieść ceny gier bo my dokładamy do tego interesu. Mhm z pewnością tak jest. Później patrzysz na takiego Marvel’s Wolverine, który kosztował ponoć około $305 mln i zastanawiasz się jak można przepalić tyle kasy przy produkcji takiej gry.

  6. Ale jaka drozyzna ? zwykla edycja jest w standardowej dla konsoli cenie tyle ze bez plyty. Jak lubie KCD tak glupiego gadania i bolu dupy ich tworcow z Danielem na czele mam juz dosyc. GTA6 nie przetrze im zadnych szlakow tylko znajac Rockstara podniesie poprzeczke w tworzeniu gier z otwartym swiatem i zycze tworcon KCD powodzenia zeby temu dorownali w ich nastepnej grze.

    (edytowano)

  7. GTA VI kosztuje 100$. Tańsza jest wersja wykastrowana z zawartości i dobrze by było o tym przypominać. I tak zarobią na tej grze krocie plus online, dzięki któremu będą srać pieniędzmi na lewo i prawo. No ale dzisiaj to nie wystarczy, pewnie wielu deweloperów dostanie jakieś ochłapy, a najważniejsze osoby w firmie, które pewnie nie do końca wiedzą co to są te gry wideo będą spijać całą śmietankę. No ale cóż, nie jest to nic nowego.

Dołącz do dyskusji