Hollywood nie ma już czego adaptować? ARC Raiders i The Finals doczekają się ekranizacji
Szał na adaptacje gier wideo wszedł w fazę, w której ekranizuje się dosłownie wszystko. Branża filmowa chce robić superprodukcje na podstawie wieloosobowych strzelanek, podczas gdy fani samych gier od miesięcy błagają po prostu o nową zawartość.

Jak donosi serwis Variety, korporacja Nexon (właściciel odpowiedzialny za gry Embark Studios) oficjalnie połączyła siły z firmą produkcyjną Chernin Entertainment, mającą w swoim dorobku takie produkcje jak „Planeta Małp” czy „Ulica strachu”. Cel? Zekranizowanie gier ARC Raiders i The Finals. W planach są zarówno pełnometrażowe filmy, jak i seriale telewizyjne.
Prezes działu filmowego w Chernin Entertainment, David Ready, podkreśla, że ma to pomóc w rozszerzeniu obu tych światów:
ARC Raiders i The Finals to dokładnie takie okazje, na które budowaliśmy Chernin Entertainment: ambitne, globalne marki z potencjałem na stanięcie się wielkimi seriami w filmie i telewizji. Nexon i Embark stworzyli wizualnie olśniewające, klimatyczne światy z niezliczonymi historiami do opowiedzenia. To dla nas zaszczyt, że zaufali naszym zespołom.
Z kolei przedstawiciele Embark Studios zapewniają, że będą ściśle współpracować z filmowcami, dbając o poszanowanie „świata i wiedzy o uniwersum”, w których zakochali się fani. Całość jest jednak na tak wczesnym etapie, że nie podano żadnych dat ani nazwisk scenarzystów. Według producenta wykonawczego, Aleksandra Grøndala, na pierwsze efekty przyjdzie nam poczekać jeszcze kilka lat.
Ogłoszenie hollywoodzkich planów budzi spore kontrowersje wśród samych graczy w kontekście tego, co dzieje się z samymi produkcjami. O ile ARC Raiders w 2025 roku zaliczyło znakomity start i było jednym z największych hitów, o tyle w ostatnich miesiącach wyraźnie straciło impet. Powód jest banalny i dobrze znany w branży: powolne tempo wypuszczania aktualizacji i brak świeżej zawartości.
Obecnie developerzy z Embark Studios muszą gasić pożary. Jeszcze w tym miesiącu planują przetestować specjalny tryb PvE – wszystko przez natarczywe prośby społeczności, która miała dość ciągłego ginięcia z rąk innych graczy. Studio zastrzega przy tym, że tryb wcale nie musi wejść do gry na stałe.
Trudno nie odnieść wrażenia, że wydawcy brną w to nieco na ślepo. Zanim The Finals i ARC Raiders zdążą w ogóle trafić na ekrany kin, gracze mogą już dawno zapomnieć o istnieniu samych tytułów. Albo wręcz przeciwnie – ekranizacje na nowo rozbudzą na nie apetyt.