Exodus zmienia głównego bohatera. Kosmiczny erpeg twórców Mass Effecta przypomina o swoim istnieniu
Debiut studia Archetype Entertainment przeszedł długą drogę od „gry twórców Mass Effecta”, przez „pogromcę Mass Effecta” po zapowiedzeniu kolejnej części kosmicznej sagi, z kolei teraz stał się jedynym następcą tamtej serii. Po zamknięciu BioWare’u to jedyne, co nam pozostało i może nie jest to wcale zła wiadomość.
Twórcy Exodusa mogli, a w pewnym sensie nawet powinni, wykorzystywać szum wokół Mass Effecta do nagłaśniania swojego dzieła, ale jak dotąd tego nie zrobili. Przynajmniej nie bez dobrego usprawiedliwienia, którym jest odpowiedź na (raczej słuszne) marudzenie graczy o wygląd głównego bohatera. Pierwotny model nie był zły, ale wyglądał jak wersja robocza z nie najlepiej zrobionym liftingiem twarzy. Ktoś w internecie porównał jego twarz do braci Bogdanoff i niestety nie mogłem odzobaczyć podobieństwa. Problem był o tyle istotny, że Shep… znaczy Jun Aslan, główny bohater Exodusa, będzie mógł mieć różne fryzury, zarost, kolor oczu, tatuaże lub makijaż, ale najwyraźniej tylko jedną gębę. Chad Robertson, wiceszef Archetype (pracujący wcześniej blisko dekadę w BioWare) w krótkim wideo wyjaśnił, że studio poważnie podchodzi do komentarzy społeczności i ciągle pracuje nad szlifowaniem różnych elementów rozgrywki, modeli czy lokacji. Następnie widzimy protagonistę w nowej wersji – tym razem wybrali mu lepszego chirurga, bo wygląda zdecydowanie lepiej. Sami oceńcie:
Exodus nie jest fotorealistyczny, przez co Jun Aslan wygląda trochę jak wymuskany model z reklamy kremu do twarzy, ale wnosząc po reakcjach społeczności, chyba dla większości to zmiany na plus.
Oprócz szczegółów i dodatków będziemy mogli wybrać płeć postaci, ale nie wiemy jeszcze, jak prezentuje się FemJun (to oficjalny, wcale nie masseffectowy zapis stosowany przez developerów), bo na jej ujawnienie będzie trzeba jeszcze poczekać. Podobno twórcy szykują coś specjalnego i jeśli nie pojawi się to w najbliższych tygodniach, to obstawiałbym jakiś nowy zwiastun na tegorocznym The Game Awards.

Exodus wychodzi 7 kwietnia przyszłego roku. Zagramy na pecetach, PlayStation 5 oraz Xboksach Series X|S.
Exodus po polsku
Exodus ukaże się z angielskim dubbingiem, a oprócz tego zostanie przełożony na 9 języków. Nie ma wśród nich polskiego i, podobnie jak przy okazji Control Resonant, proponuję przyłączyć się do akcji marudzenia developerom o uwzględnienie naszego rynku. Można to zrobić np. w tym temacie na forum Steama lub w mediach społecznościowych Archetype Entertainment.

Przynajmniej jest w tym coś sprawiedliwego, że także męskich bohaterów zaczyna dopadać cyrk związany z urodą…
Co zaś do możliwości zmian między różnymi twarzami, to znacznie lepiej jeśli jest jedna, ale dobrze zanimowana niż wybór i wszystkie zanimowane tak sobie. W ME była możliwość głębokiej edycji twarzy Sheprada, ale mimika potem mocno kulała. Niech takie rzeczy będą dla produkcji z absurdalnymi budżetami, w mniejszych szkoda przepalać na to pieniądze.
Ps. Dla mnie podobieństwo do braci Bogdanoff, bardzo mocno naciągane 😉
(edytowano)
„Wygląda trochę jak wymuskany model z reklamy kremu do twarzy”. Ano wygląda, z czym od razu mam problem. Ponieważ zaś porównania same cisną się na usta, to dodam, że Shepard z kolei charakteryzował się typową dla gier tamtego okresu aparycją „chłopa z okładki strzelanki”, choć przynajmniej dało się ją do pewnego stopnia zmodyfikować. Albo można było po prostu zagrać ulubienicą społeczności, „FemShep”. Przystojna (powiedzmy) postać nie jest problemem, gdy wygląda jak Adam Jensen z Deus Exa, a zatem jest bardzo charakterystyczna i już na pierwszy rzut oka nie sposób jej pomylić z kimkolwiek innym. Chłopaczek z Exodusa przypomina mi natomiast o Eve ze Stellar Blade: to postać tak bardzo nijaka, wręcz „defaultowa”, że równie dobrze mogłoby ją wygenerować AI.
Chyba takie są założenia, że to taka twarz bez twarzy, możliwie transparentna. Ale masz rację, że to zły kierunek, a twarze powinny być charakterystyczne i wyraziste.