My.Games: Sklep firmy stojącej za Warface´em proponuje twórcom podział przychodów w proporcji 90/10
W zalewie darmowych gier i exclusive’ów na Epic Games Store łatwo zapomnieć o sztandarowym haśle Tima Sweeneya: podziale zysków w proporcji 88/12. Gdy standardem w branży wciąż jest model 70/30, developerom faktycznie trudno znaleźć lepsze warunki współpracy z jakimkolwiek innym sklepem… aż do teraz. Swój kawałek tortu próbuje bowiem wykroić także My.Games (firma podlegająca My.Com), kojarzące się graczom przede wszystkim z darmowym Warface’em czy Armored Warfare.
Z początkiem czerwca spółka ruszyła z nową inicjatywą, w ramach której oferuje twórcom przekazywanie aż 90% przychodów ze sprzedaży ich gier w swoim sklepie. Jest w tym jednak pewien haczyk: podział taki będzie miał miejsce wyłącznie w sytuacji, gdy klienci zakupią produkcję dzięki specjalnemu linkowi generowanemu na kontach developera. Można go używać w kampania reklamowych za pośrednictwem dowolnej platformy (streamy, Twitter, ogłoszenia na stronie etc.). Jeżeli nabędziemy jakiś tytuł bezpośrednio w sklepie, do developerów trafi 70% kwoty.
Ma to więc zachęcić twórców do zarówno umieszczania swoich gier w ofercie My.Games, jak i reklamowania samej strony. Ponieważ twórcy otrzymują jednocześnie narzędzia pozwalające mierzyć zainteresowanie swoimi dziełami, część z nich z pewnością postanowi przeprowadzić eksperyment z nową platformą.
Dla samych graczy My.Games Store nie jest mimo wszystko jeszcze aż tak atrakcyjny. Wśród ponad 150 produkcji przeważają te stawiające na model free to play (na czele z wspomnianymi Armored Warfare i Warface’em), a w zakładce premium jedyną głośniejszą grą pozostaje Broken Lines.

Przypominam, że ta firma przejęła polską podróbkę bfa 3 zwaną world war 3.
@Witold:|”kampania reklamowych” – „kampaniach”.
@Piterk95 Nie przejęła a stała się wydawcą WW3.
:/ Po przejęciu Warface i AW obie gry stały się dużo słabsze i mocniej nastawione na dojenie graczy
Musze przyznać że bardzo mądry pomysł, sami wydawcy teraz będą mocno promowali platforme, i na tym zarobią.
To AW wciąż żyje?
Z jednej strony chinole, a z drugiej ruskie… ehh
My.Games, inaczej My.com to chyba najgorsza firma w tej branży z jaką miałem kontakt – okradli mi konto w jednej z ich gier, napisałem ticketa, w odpowiedzi (po tygodniu) napisali że to moja wina i że dla mojego własnego bezpieczeństwa dają mi bana na 2 tygodnie… Odesłałem im screena z wiresharka pokazującego że podczas transakcji na rynku (w grze) obie strony dostają session ID i auth token drugiej strony w plan text, nikt nie odpowiedział więc stworzyłem takiego samego posta na forum i poleciał perm BAN
Nie polecam nikomu zadawania się z tymi oszustami.
A steam ma taki fajny bajer że jak kupisz bezpośrednio ze strony developera klucz Steam to idzie do niego 100%
Super.