Starfield: Phil Spencer tłumaczy opóźnienie premiery gry
Gdyby Starfield ukazał się według pierwotnego planu, gralibyśmy w niego już piąty dzień. Bethesda zdecydowała się jednak na opóźnienie premiery i nie oszukujmy się: były pewne przesłanki, że tak właśnie się stanie. NASA-punkowy erpeg miał być hitem Game Passa na końcówkę tego roku, ale jego twórcy ewidentnie nie chcieli powtórzyć błędu pewnej innej produkcji z członem „-punk” w tytule.
W podobnym tonie wypowiedział się teraz Phil Spencer, który w podcaście The Verge przyznał, że Starfield i Redfall to pierwsze duże produkcje Bethesdy po przejęciu przez Microsoft i chciał pokazać nowym zespołom, że mają z jego strony pełne wsparcie, jakiego potrzebują.
Doświadczaliśmy już wypuszczania gier na rynek zbyt wcześnie. Patrząc wstecz na takie tytuły jak Starfield, które zajmują mnóstwo czasu i są ogromnymi inwestycjami w nowe IP, decyzja o zapewnieniu zespołowi większej przestrzeni czasowej na dopracowanie gry wydaje się po prostu czymś właściwym.
Szef działu Xboksa przyjmuje tu typową dla siebie rolę dobrego wujka, któremu zależy przede wszystkim na graczach, a w tym przypadku: zespołach, które trafiły pod skrzydła Microsoftu. Ale gdyby Starfield wyszedł przedwcześnie, niedopracowany i pełen bugów, odbiłoby się to zarówno na reputacji studia (którą i tak już mocno nadszarpnęła premiera Fallouta 76), jak i zapewne jego wynikach finansowych. W dalszych wypowiedziach Spencera robi się jeszcze wznioślej…
Widziałem w swoim życiu kilka jarmarków i chyba mam pewien instynkt na temat tego, gdzie obecnie jesteśmy. Widzę to po tym, jak nasze zespoły rozmawiają o swoich grach, jak ogrywane są ich wczesne wersje. Chcę, żeby miały poczucie, że mają kontrolę nad swoimi premierami. Gdy twórcy czują, że przeznaczenie ich gier jest w ich własnych rękach, dowożą lepsze rzeczy. Czekamy więc na odpowiedni sygnał od nich.
Przypominam, że w tej chwili na temat premiery Starfielda wiemy tylko tyle, że dojdzie do niej w 2023 roku (pewne teorie mówią o marcu, ale to tylko teorie). Wszystkie dotychczasowe informacje o najnowszej grze Bethesdy zebrał w jednym miejscu Wokulski.

Phil „The Good Guy” Spencer i te jego mówienie, żeby nic nie powiedzieć. Starfield chrupał na zwiastunie aż miło, więc przeniesienie premiery nie zdziwiło kompletnie nikogo – tak jak nikt nie będzie zaskoczony, gdy na końcu okaże się, że dostaliśmy grę „zarobaczoną” w klasyczny, „firmowy” wręcz dla Bethesdy sposób.
I jeszcze będą chwalić bo to normalne, że są bugi bo to przecież Bethesda i moderzy naprawią, i poprawią, i dodadzą, i co tam jeszcze 😀
@Quelxes I dobrze, nabyte tu doświadczenie przyda się później moderom do odgrzebywania spod gówna kolejnego „najambitniejszego” projektu REDów xD
dlatego własnie „NO PREORDERS” i po kłopocie
Przyznam, że nie do końca rozumiem czemu wielu ludzi pokłada nadzieje w Strafieldzie. Wiem, że graczom brakuje aktualnie rpg-a w otwartym świecie – szczególnie z perspektywy pierwszej osoby.
Niemniej, prezentacja Starfield wyglądała w mojej opinii katastrofalnie.
Generalnie przeczuwam grę 7/10 i to w najlepszym przypadku.
Niemniej: czekam, obserwuję, trzymam kciuki 🙂
Coś mam podobne przeczucia odnośnie Starfield z dużej burzy może spaść mały deszcz, większość graczy by chciała gry na miarę ma Mass Effect a może wyjść słabiej, ale jakby nie patrzeć Mass Effect Andromeda nie dostało fabularnego dlc, arka Quarian, Drell, Hanar oraz powrót Geth mógł uratować grać Andromede przed krytyką, w efekcie końcowym przykryć dziurę w gatunku kosmicznych RPG.
A czy to zła gra 7/10? Brakuje tak dużych tytułów a dodatkowo robią to specjaliści od sandboxów wiec może byc ciekawie.
Osobiście żałuję że nie dowieźli tytułu w tym roku ale biorę zaległy urlop własnie na ten tytuł.
7/10 to na pewno nie jest zła ocena, ale Starfield został nominowany na jedną z najbardziej oczekiwanych gier roku 2023. Czyli – aby było jasne – gra, która potencjalnie jest „poprawna”, ale pod żadnym względem nie wyróżnia się z tłumu jest być może najbardziej oczekiwaną grą roku. Według mnie to świadczy o tym w jakim położeniu znalazła się branża gier. Gracze są tak głodni dobrych produkcji, że są w stanie czekać z wypiekami na twarzy na przeciętniaki.
Ponadto istnieje jeszcze inna strona medalu – gra 7/10, to z perspektywy ojca, męża, osoby dorosłej, produkcja nie warta zachodu ze względu na brak czasu. Już dawno temu postanowiłem, że rezygnuję z grania w gry ocenione poniżej 8/10 (oczywiście bierzemy tutaj poprawkę na ulubione gatunki, oceny subiektywne etc.), gdyż mam i tak dużą kupkę wstydu (czeka Watch Dogs Legion, AC: Valhalla, Total War Warhammer 1 & 2 & 3, Civilization VI, Disco Elysium i jeszcze wiele innych).
Ale aby nie kończyć pesymistycznie – uważam, że rok 2023 zapowiada się na jeden z lepszych w ostatnim dziesięcioleciu. Czeka nas:
Sądzę, więc że czeka nas ciekawy rok, ale Starfield w tym wszystkim będzie jednak raczej grą na którą szkoda czasu.