Blizzard, wracając do Warcrafta 3, pudruje trupa. Forsaken Kingdom wciąga fabularnie, ale mało tu strategii [JUŻ GRALIŚMY]

Blizzard, wracając do Warcrafta 3, pudruje trupa. Forsaken Kingdom wciąga fabularnie, ale mało tu strategii [JUŻ GRALIŚMY]
Często narzekam na brak fabuły w kampaniach gier strategicznych. Blizzard usłyszał chyba moje modlitwy i zaserwował RTS-a tak skupionego na narracji, że nie trzeba w nim nawet budować bazy.

Koledzy musieli mnie końmi odciągać od Age of Empires III, żebym zainteresował się nową kampanią do Warcrafta 3. Nie żebym nie był fanem tego uniwersum – prawie powtarzałem czwarty rok na studiach przez WoW-a. Po prostu nie czuję się już tak zaangażowany w poznawanie tego świata, który przez twórców był traktowany po macoszemu („What Sword?” – pamiętamy!), a jakość oferowanych przez nich produktów budziła spore kontrowersje. Wyznam też, że o wiele mocniej jestem związany ze StarCraftem, ale nawet ta zapowiedź nowej gry średnio mnie cieszy. Podpisuję się więc pod tekstem Barnaby – chciałbym powrotu wielkiego Blizzarda, bo Forsaken Kingdom na pewno go nie zwiastuje.

Warcraft – 3.zero czy 3.najlepszy?

Wraz z nową historią gra otrzymała darmową aktualizację, która poza zmianą wersji na 3.0 wprowadziła szereg usprawnień: tryb graficzny Definitive Edition; nowego bohatera, tzw. paladyna Porzuconych; ulepszenie edytora map; zapowiedziano także więcej współpracy ze społecznością oraz podniesiono limit zaznaczonych jednostek z 12 do 24. Cóż… trochę kosmetyki nie zaszkodzi. Tylko czy to aby nie jest pudrowanie trupa?

Intro kampanii wybrzmiało echem dawnej potęgi firmy. Ten nostalgiczny bombelek szybko jednak pęka, kiedy odpalamy grę. Warcraft 3 zawsze był kolorowy, ale prolog Forsaken Kingdom jest tak obrzydliwie wręcz plastikowy, że aż musiałem sprawdzić ustawienia. No tak – mamy teraz trzy tryby graficzne, ale nie wszystkich da się wszędzie użyć. Ten nowy ponoć ma być w przyszłości możliwy do wyboru w „podstawce” oraz The Frozen Throne. Na szczęście wizualia odstraszają bardziej we wstępie, a właściwa fabuła dotycząca Porzuconych dzięki kontrastom wygląda już znacznie lepiej, choć zdarzają się problemy z czytelnością.

Warcraft III Reforged: Forsaken Kingdom

Nie będę ukrywał, że opowiadana tu historia jest ciekawa – wreszcie poznajemy losy Lordaeronu dosłownie po tym, jak Arthas „pomógł” ojcu w abdykacji. Rzezi stolicy doświadczamy z perspektywy oficera straży miejskiej – Gareka Bandariona oraz jego kapitana Landena. Wkrótce potem wraz z Utherem udajemy się do Andorhal, a finalnie zwiedzamy zrujnowane Stratholme. Prolog pokazuje dokładnie, jaki jest ten dodatek – chociaż zdarzają się szczątkowe elementy budowania bazy czy zabawy w przejmowanie lokacji, jego zdecydowana większość ma mocno korytarzową strukturę. Główny wątek prezentuje już Gareka jako nieumarłego, który poznaje nowe realia wraz z mroczną komandos Anyą.

Erpegowy RTS? Erteesowy erpeg?

Poczułem lekki zawód, że dostaliśmy powtórkę z minikampanii „Założenie Durotaru”, gdzie biegaliśmy wesoło Rexxarem. Osobiście nie byłem fanem tego rozwiązania, ale myślę, że taka odświeżona formuła jednak zasługuje na mały plus. W końcu nie ma co liczyć na rewolucję w gatunku RTS-ów. Nowa kampania podzielona na trzy akty zachwyca i boli jednocześnie – dostajemy dwójkę bohaterów, wielkie mapy, całą masę przeciwników i nieco zbyt banalny poziom trudności, gdzie jedynym wyzwaniem jest oczekiwanie, aż nasza dwuosobowa armia przemieści się z jednego krańca mapy na drugi, oczyści teren, zbierze potrzebne przedmioty i wróci je dostarczyć. Nudą wieje tutaj przez długie godziny.

Warcraft III Reforged: Forsaken Kingdom

Gareka oraz Anyę da się szybko solidnie wyposażyć i gra przechodzi się sama – może poza niektórymi, nieco bardziej wymagającymi pojedynkami z bossami. Wprowadzono nowy system ekwipunku, miejsca na wyposażenie, zestawy przedmiotów oraz drzewka talentów, co finalnie oddaje do naszej dyspozycji potężnych czempionów. Szczęściem wojaże zostały wzbogacone o bardzo ciekawe dialogi, z których możemy wiele wywnioskować na temat Porzuconych, ich rozterek, trudów czy problemów. Wykonywanie zadań pobocznych zwykle również wiąże się z jakąś ciekawą konwersacją, co bywało znacznie lepszą nagrodą od nowych artefaktów czy doświadczenia.

Garek to świetnie pomyślany bohater i na pewno będzie mi go brakować. Jednak uważam, że tego nowego lore’u jest tu trochę za mało, jak na wielkość lokacji oraz powtarzalność potyczek. Lwia część trudności dotyczy odnalezienia dwóch kluczy, zaworów czy dźwigni, przez co zacząłem się zastanawiać, czy nie lepiej byłoby po prostu wskrzesić Warcraft Adventures. Wydaje mi się, że dodatek retconuje wiele rzeczy, które już znamy. Finalnie nie mogę pozbyć się wrażenia, iż Forsaken Kingdom to bardzo dobra fabularnie kampania, ale fatalny przykład gry stojącej w rozkroku między RTS-em a zmodyfikowanym erpegiem. Całość zresztą przypomina miejscami właśnie modyfikację, aczkolwiek sekretne poziomy są naprawdę dobre i polecam pobawić się nieco w odkrywcę.

Warcraft III Reforged: Forsaken Kingdom

129 złotych, piękny kawalerze

W związku z powyższym poraża mnie cena za sam dodatek (129 zł), bo aktualizacja 3.0 jest darmowa. Rozgrywka, w zależności od waszego stylu zabawy, zajmuje jakieś 15–25 godzin. Tylko – jak wspomniałem – samego „mięska” mamy tu na ułamek tego czasu. Prolog jeszcze utrzymuje tempo, przerywniki filmowe na silniku gry całkiem przyjemnie nagradzają, rozważania nad losem Porzuconych są świetne (choć niespójne z tym, co wiemy z WoW-a), ale to tak naprawdę tyle.

Kampania nie będzie komfortowa dla wszystkich. Warcraft III wymaga teraz stałego połączenia z internetem (przez co przytrafił mi się bug uniemożliwiający wczytywanie mapy). Czytelność jest miejscami kiepska – wielokrotnie zdarzały się problemy z zaznaczeniem konkretnego wroga. Kiedy zalewa nas fala Plagi, mogą nastąpić spadki klatek, co dodatkowo irytuje. Kilka razy doświadczyłem również kłopotów z pathfindingiem. Przez wielkość lokacji często minimalizowałem grę, aby zająć się czymś innym (polecam dodać sobie komendę „-nowfpause” do ustawień W3) i parę razy musiałem korygować wybór ścieżek bohaterów.

Dorzućmy jeszcze wątpliwej jakości tłumaczenie (pełnej lokalizacji tu nie uświadczymy) – już nawet nie chce mi się narzekać, że Baron Rivendare to Zerwikrusz. Uparli się na to przekładanie nazw własnych, pal licho! Tylko w grze nadal zdarzają się teksty i nazwy angielskie obok polskich. Zdecydowanie brakuje też dubbingu.

Warcraft III Reforged: Forsaken Kingdom

Warto?

A więc tak, Forsaken Kingdom to trochę pudrowanie… Porzuconego. Przyznam, że ten trup ma momentami fascynujące wnętrze. Blizzard zaserwował bowiem brakujące ogniwo w historii Azeroth. Wreszcie widzimy narodziny kultowego Podmiasta i obserwujemy, jak Sylwana Bieżywiatr z upadłej marionetki staje się liderem frakcji (nieco zbyt uśmiechniętym). 

Śledzenie tych wydarzeń to czysta przyjemność dla każdego, kto spędził lata w uniwersum Warcrafta, aczkolwiek gracze w WoW-a pewnie pamiętają, jakich czynów dopuścili się w przyszłości nieumarli. Szkoda tylko, że nowa opowieść została uwięziona w grze, która mechanicznie pachnie rozkładem i niedoróbkami. Znamy stary Blizzard i wiemy, że tę firmę stać na dużo, dużo więcej. Tymczasem wracam do Age of Empires II, które też dostało nowy dodatek.

16 odpowiedzi do “Blizzard, wracając do Warcrafta 3, pudruje trupa. Forsaken Kingdom wciąga fabularnie, ale mało tu strategii [JUŻ GRALIŚMY]”

  1. Niestety – starego blizzarda nie ma.
    I nie będzie.

    Dziękuję za uczciwą recenzję.

  2. Ja się ostro odbiłem od tej nowej grafiki Definitive. Wiem, że wiele ludzi jest nią zachwyconych „bo wygląda dokładnie tak samo jak grafika z 2002 roku”. Ale dla mnie, w tym właśnie tkwi problem. Blizzard z całym dobrodzejstwem inwentarza skopiował artstyle, który w dużej mierze wynikał z ograniczeń technologicznych i budżetu. Przez co cała masa modeli wygląda po prostu dziwacznie, bo stara się na upertego emulować te low-poly modele z oryginału. I takie na przykład Nocne Elfy wyglądają w Definitive Edition upiornie.
    W 2002 byłem w stanie kupić, że Łuczniczka wygląda jak jakiś goblin, który ledwo przypomnia humanoida, bo to był rok 2002 i takie mieliśmy zasoby. Ale kurna, nie w 2026.

    • Ogólnie to Warcrat 3 był mroczny i poważny pomimo swojej oryginalnej stylistki, natomiast ta nowa grafika i modele to czasami przypominają niepoważną mobilkę.
      Natomiast nawet dobrze się to ogląda jak ktoś gra w tryb wieloosobowy bo teraz jest to czytelne.

  3. Ciekawe czy w przyszłości dodadzą inne głosy niż angielskie w tej kampanii bo gra nie posiada innej żadnej wersji językowej pod względem właśnie głosów.

  4. Czyli, że to jednak nie jest udany projekt?

    • Jest dobry kierunek, ale to jest odtwórzcze. Tak samo nowy wow forever. Wydaje się, że wszystko jest na swoim miejscu, ale też nie do końca jest się czym zachwycać. Ja mam taką teorię, że pozbierali się o 5-10 lat za poźno, a po drugie to nikt im już nie ufa. Moim zdaniem jak tylko będą mogli to zasypią to wszystko mikropłatnościami.

    • Zależy.
      Na błędy/potknięcia można by jeszcze przymknąć oko, ale kampania jest skierowana jedynie do entuzjastów konkretnej rozgrywki, która typowym rtsem nie jest. Całość była zdecydowanie zbyt męcząca, odtwórcza i nudna. Nie zapewniała mi wyzwania. Czy warto za to płacić 130 ziko? Moim zdaniem nie, gdyż wszystkich fajnych rzeczy i tak będzie się można dowiedzieć z YT czy wiki.

      Niemniej, jeżeli ktoś lubił kampanie Rexxara to pewnie i z tej się ucieszy. Projekt nieudany ogólnie, udany dla entuzjastów.

      (edytowano)

  5. Warcraf 3 miał kampanię dużo mniej rts’ową niż by się wydawało, więc nie widzę w tym problemu. Porównania z EoE nawet nie ma co robić. W3 był wstępem do RPG, w tą stronę poszła scena moderska i oni robili ten dodtek, więc w sumie nie dziwne, że osoby robiące kampanie dla jednego gracza skupiające się na konkretnej historii, konkretnego bohatera zrobili coś pod siebie.

    • A dla mnie był to na tyle problem, że wstrzymałem się z zakupem mimo początkowego hype. Wrzuciłem też o tym posta na forum Warcrafta 3 i zyskał spore poparcie. 41 polubień, 3,6k wyświetleń i sporo odpowiedzi o zwrocie pieniędzy lub podziękowania za moje ostrzeżenie o braku budowaniu bazy w tej kampanii. Te dlc to scam i reklama WoWa za którą jeszcze mamy płacić.

      • 41 polubueń, zaiste jesteście legion xD

      • To ten legion co daje się doić na subskrypcje, wow tokeny czy skiny w LoLku i doprowadził do śmierci gatunku RTS? No nie, z nimi nie mam nic wspólnego.

      • W ogóle to wypowiadałem się tylko i wyłącznie za siebie więc nie wiem o co chodzi z tym legionem. Część mnie poparła, część miała oddzielne zdanie ale poparcie mojej opinii było widoczne.

        Ta kampania podoba się graczom WoWa którzy ostatnio grali w Warcrafta trójkę 20 lat temu. Garstce która została przy rtsach już mniej.

        Tylko, że gdy się słyszy o nowej kampanii w grze która głównie jest RTS z naciskiem na budowę bazy to takiego gameplayu się jednak oczekuje. Myślę, że to logiczne.

    • Thrillidan napisał(a):

      Warcraf 3 miał kampanię dużo mniej rts’ową niż by się wydawało

      Zgadza się jeżeli chodzi o The Frozen Throne natomiast już nie za bardzo można się z tym zgodzić jeżeli chodzi o Reign of Chaos.

    • Większość misji w W3 to były misje gdzie budujesz bazę i typwo RTSowo zarządzasz jednostkami. W Forsaken Kingdom nie ma ani jednej.

  6. Jestem głęboko zawiedziony i rozdarty:

    1) historia:
    ciekawa, wciagajaca i emocjonalna ale BRAK ANI JEDNEGO CINEMATICU w stylu Blizz. Co najgorsze jest jedyny cinematic to trailer tego dlc – co za scam na ludziach

    2) technicznie
    Dramat, błędy, bugi, blokowanie misji, tłumaczenia TRAGEDIA – polsko angielskie fragmenty. Jakby nawet junior nie testował tego po PL …
    Najgorsze sa dropy fps. Gralem na macbook air m1 16gGB i byly misje gdzie mialem 40-50 fps a w podmiescie mialem 18-20…. a na najezdzie plagi 7-8…. az zmienilem sprzed do grania na legion go S aby dokonczyc gre juz z 40-50 pewnym. Po co wspieraja maca jak jest tak zdupione to?

    3) elementy RPG: niby fajne ale mega niedopracowane. Po co ten plecak beznadziejny, brak sortowania itemow, ja bym zrobil 9 zamiast 6 w inwentarzu z czego 3 bylyby za wyglada (glowa, bron, tułow) i by wystarczylo. To RTS ma byc z elementami rpg a nie pseugo gowno WoW

    4) Sentyment jest do muzyki fajny. Tła fajne

    5) Czemu Anye nie dodali jako bohatera w tawernie tylko tego palladyna porzuconego? Leonida tez mogliby dodac bo w sumie spoko był

    6) ANI JEDNEJ MISJI RTS ani JEDNEJ z budowaniem bazy LOLOLOLOL

    Ogólnie jestem fanem W3 wiec moge dać 6/10 gdzie pozozstale RoC i TFT są 10/10

  7. Koledzy i kolezanki – wlasnie zrobilem refund Forsaken Kindgom. Udalo sie mimo ze przeszedlem jestem gleboko zawiedziony. Jak naprawia co trzeba to kupie ponownie i za mniej na promce. Zwroty : https://eu.support.blizzard.com/pl/help/games/services/category/334

Dołącz do dyskusji