Nowy FPS z uniwersum StarCrafta nie będzie wyłącznie sieciową strzelanką. Szef projektu ujawnia pierwsze szczegóły

Nowy FPS z uniwersum StarCrafta nie będzie wyłącznie sieciową strzelanką. Szef projektu ujawnia pierwsze szczegóły
Nie jest jednak wykluczone, że StarCraft będzie zawierał i tryb dla jednego gracza, i da wielu osób.

Po wielu miesiącach plotek na temat strzelanki w uniwersum StarCraft ta w końcu została zapowiedziana na tegorocznym Blizzconie. Dostaliśmy pierwszy zwiastun prezentujący klimat tytułu, przy czym nie zdradził prawie nic w kwestii tego, jak będzie się w niego grało. Jak dotąd wiedzieliśmy tyle, że planowany jest otwarty świat, a teraz te informacje dopełnił Dan Hay, wiceprezes studia, który przewodzi produkcji gry.

Blizzard wciąż nie zdradził, jaką formułę rozgrywki przyjmie StarCraft, stąd równie dobrze można było strzelać czy chodzi o doświadczenie zaprojektowane dla jednej osoby czy stworzone z myślą o wielu graczach. Hay częściowo rozwiał te wątpliwości i stwierdził, że gra przypadnie do gustu tym, którzy są fanami FPS-ów przeznaczonych do grania w pojedynkę (via GameSpot).

Obecnie skupiamy się na rozmowach dotyczących rozgrywki dla pojedynczego gracza, fantazji wejścia w skórę kosmicznego marines, a także nad tym, by dobrze przemyśleć to, co oznacza bycie nim.

Można zatem na podstawie tej wypowiedzi stwierdzić, że StarCraft dostarczy coś zarówno dla entuzjastów solowego grania, jak i fanów strzelania się z innymi graczami. Brakuje tu jednak szczegółów dotyczących choćby tego, czy oba tryby mają stanowić odrębne części, czy zostać ze sobą zintegrowane niczym w MMO. Hay dodał też, że postać gracza „będzie miała swoje imię”, a co za tym idzie – zostanie umocowana w świecie gry. Ponownie jednak trudno tu stwierdzić czy chodzi o z góry narzuconą postać, czy coś na wzór V z Cyberpunka 2077, gdzie mieliśmy wpływ choćby na wygląd bohatera czy bohaterki.

Gracze zastanawiali się także nad tym, z jakiej perspektywy będziemy grali i tu Hay też przychodzi z odpowiedzią. Twórcy najwyraźniej nie mieli w tej kwestii zbyt wielu zagwostek.

O, to proste – chcę widzieć swój pancerz. To była pierwsza rzecz, którą zbudowaliśmy, położyliśmy na stoliku obrotowym, zakręciliśmy i zachwycaliśmy się [tym, co mieli przed oczami – dop. red.]. […] Możesz zobaczyć zbroję, a także cały ciężar ekwipunku i wszystko to, co mam teraz w głowie, ale nie mogę jeszcze o tym mówić.

Trudno się dziwić, dlaczego Hay nie jest jeszcze chętny, by odsłonić karty w kwestii StarCrafta, ponieważ gra wyjdzie dopiero w 2030 roku. Niektórych może to dziwić, dlaczego Blizzard w ogóle zapowiada produkcję tak odległą od daty debiutu. Ideę stojącą za takim podejściem objaśniła sama Johanna Faries, prezeska firmy, mówiąc przede wszystkim o chęci wyrażenia pewności siebie.

13 odpowiedzi do “Nowy FPS z uniwersum StarCrafta nie będzie wyłącznie sieciową strzelanką. Szef projektu ujawnia pierwsze szczegóły”

  1. Kochani, a co wy tak dostaliście rozwolnienia z tym tytułem, który będzie za 3-4 lata, że codziennie jakieś Breaking News leci?!

  2. Teraz będzie pisanina o każdym domyśle dotyczącym tych gier. Żebyśmy nie zapomnieli o tym za 10 lat, no może, 6-7, bo w 3-4 nie wierzę. Ogólnie jestem niedowiarkiem. CDaction to taki plotek. Hehe, w sumie jestem ciekaw ile takich komentarzy jeszcze napiszę, zanim redaktorki się oburzą. Teraz każde zdanie na temat tej gry będzie przetwarzane na artykuł. Tak naprawdę nie powinniśmy o niej usłyszeć do czasu jakiegoś gameplay’a, ewentualnie trailera.

    • Niedługo dostaniesz artykuł, z którego dowiesz się, co sądzi o tej grze (oraz nowych odcinkach 'na wspólnej’) Hideo Kojima.

  3. Będę się śmiać jak jednak nie będzie singla (tak jak to było w przypadku „overwatch 2” i kampanii single player) ^^

  4. Zaczyna się obiecywanie co to gra nie będzie miała, na pół dekady przed premierą. Cyberpunk 2077 mi się przypomina.

    • Z takim wyprzedzeniem to nie są żadne obietnice, tylko wstępne założenia, które z zasady, na skutek różnych czynników, są weryfikowane przez proces realizacji. Jeśli ktoś je odbiera jako obietnice, to… W każdym razie, niech się potem nie dziwi 😉

      • Ale legenda o projekcie który „będzie miał wszystko” będzie rosła a deweloperzy wcale nie będą zaprzeczać że te rzeczy nie znajdą się w grze, bo gracze będą się podniecać „grą która ma wszystko” i zaczną preorderować jak tylko pojawi się taka możliwość. Jeśli ktoś to odbiera jako niewinne gadanie o nowym projekcie a nie „pod publiczkę” to wcale mnie potem nie dziwi że wychodzi gniot i sprzedaje się w milionach kopii, zachęcając dewelopera to stworzenia kolejnego gniota.

      • Ale co mają śledzić co ludzie piszą w sieci i weryfikować? Dyscyplinować dziennikarzy? Na razie sami nie wiedzą co będzie prawda, a co nie.
        To zresztą norma dzisiejszych czasów. Dziennikarze motoryzacyjni gdybają jaki będzie kolejny model samochodu, sportowy potencjalne wyniki, polityczni przy okazji każdego sondażu opisują potencjalne przyszłe koalicje itd.. A wszystko to podłapują ludzie i w sieci dopiero zaczyna się jazda bez trzymanki w budowaniu wyobrażeń na podstawie tych spekulacji.
        Cały ten pseudoinformacyjny szum nie ma jednak żadnego przełożenia na to czy ów nowy model samochodu będzie dobry, czy sportowcy wygrają, kto będzie rządził, czy wreszcie jaka będzie zapowiadana gra. To są światy równolegle.

      • Przyznałbym ci rację gdyby twórcy gier siedzieli w klatce Faradaya przez cały okres produkcyjny, odcięci od mediów społecznościowych i nie wiedzący że robią grę którą będzie się podniecać kilka jeśli nie kilkadziesiąt milionów graczy na całym świecie przez najbliższe 4-plus lata. Wtedy rzeczywiście miałoby to sens że twórcy nie odnoszą się do rozszalałego hajpu zbudowanego na fałszywych i zmyślonych informacjach, bo po prostu nie wiedzą o tym.

      • Ale co z tego, że wiedzą? To nie ich sprawa i problem. Poza tym dementi trafia tylko do niektórych, część je ignoruje, jeszcze inni uważają za zasłonę dymną i wierzą tylko w to, co jest dementowane. Zawracanie głowy. Sam bym nic nie dementował. Poza tym dementować można, jak się ma konkret, nie ogólny zarys przed którym jeszcze wiele modyfikacji zanim nabierze ostatecznego kształtu.

      • Jak ktoś nie potrafi temperować realistycznie swoich oczekiwań to sam jest sobie winien. Tak, korpo nie zaprzecza, ale po prostu żeruje na naiwności innych.

      • Tylko po co o tym pisać? To jak pisanie, czego to ja bym nie robił, gdyby mi się chciało. Tak się nie pisze artykuły, tylko śmieci. To nie jest profesjonalizm, a plotkarstwo.

      • Ja bym też nie pisał. Zresztą trochę w tym duchu wyraziłem zdziwienie do redakcji. Obecnie bowiem nawet nie ma pewności, że gra będzie skończona.

Dołącz do dyskusji