Beyond Good & Evil: Netflix kręci ekranizację gry
Amerykańska platforma streamingowa pokłada w adaptacjach gier olbrzymie nadzieje, czego przykładem są chociażby nadchodzące „Dragon’s Dogma” czy „Cuphead”. Netflix znalazł w tym zresztą sojusznika w Ubisofcie – dopiero co informowaliśmy o powstającej ekranizacji Splinter Cella od autora „Johna Wicka”, a już sieć obiegły wieści na temat kolejnej produkcji.
„The Hollywood Reporter” donosi o pracach nad „Beyond Good & Evil”, filmem na podstawie kultowej – choć jej sprzedaż mogłaby na to nie wskazywać – gry z 2003. Za kamerą stanie Rob Letterman („Detektyw Pikachu”, „Rybki z ferajny”), sama produkcja będzie zaś mieszanką animacji i filmu aktorskiego.
Nie wiadomo jednak, czy fabuła będzie związana z pierwszą odsłoną i opowie o losach Jade czy uzupełni fabularnie przygotowywaną od lat drugą część. Tej zaś nie powinniśmy spodziewać się przed kwietniem 2021.
Czytaj dalej
-
Nowy „Blade” nie powstanie! Sam bohater może jednak powrócić w nowej drużynie superbohaterów
-
Były reżyser serii Assassin’s Creed krytycznie patrzy na rozdmuchane zespoły tworzące gry. „Przyszłość leży w małych studiach”
-
2Szef Epic Games broni narzędzi AI na X-ie. „Wszystkie AI czasem szaleją”
-
Złote Globy 2026 rozdane. „Jedna bitwa po drugiej” i „Dojrzewanie” wielkimi zwycięzcami

Fajnie kręci ten Ubisoft biznesy. Podczas gdy obecnie skupia się tylko na produkcji Far Assassin Dogsów (TM), stare marki świetnych gier, o których powrót fani błagają od dłuższego czasu, są używane do promowania ich „gier usług”, mobilek a teraz adaptacji Netflixowych. Zaprawdę nie ma większego złoczyńcy w tym biznesie od Ubisoftu.
@Nezi23 Problem jest taki, że jeszcze nie trafił się przypadek, żeby gracze byli zadowoleni z przywrócenia do życia jakiejś starej, świetnej marki. Fani najpierw błagają, a potem jest wielki płacz, że twórcy albo nic nie zmienili ze starych rozwiązań i jest to zwykły skok na kasę i żerowanie na nostalgii, albo jojczenie, za unowocześnienie gry i tym samym zabicie „tego czegoś”, za co fani pokochali daną grę.
Można zacząć obstawiać, ilu murzynów, Azjatów czy innych LPG będzie w tym dziele. 🙂
@skyrczybyczek666 dużo mam nadzieję? To jeden ze światów, gdzie maksymalizacja różnorodności w obsadzie jest na miejscu.
@Michalius Tylko jak studio „zabłyśnie różnorodnością”, gdy furries będą zmieszani z ludźmi w proporcjach 8/2?
@zadymek spoko – główna postać to zapewne „kobieta która wbrew swojej woli urodziła się jako białoskóry bląd mężczyzna a teraz jest szczęśliwą, czarnoskórą rudą homoseksualistką” tak żeby pokazać przynależność do wszystkich możliwych grup jednocześnie tłumacząc się że „tylko się inspirowaliśmy grą przypadkowo zmieniając jej wszystkie oryginalności w nowomodną różnorodność”. Mam na dzieję że do tego nie dojdzie ale patrząc co się teraz dzieje to wszystko jest możliwe :/
Widzę, że biała siła już opiła powstanie i teraz kinematografię komenuje…
@skurczybyczek666|King’s Bounty, Wasteland, Devil May Cry, za niedługo pewnie Baldurs Gate 3 (jest nadzieja, bo nie robi ich Bioware). Coś by się zapewne znalazło. Zależy ile lat musi minąć, żeby coś uznać za „przywrócone do życia”.
*@ArekJakub
Wchodząc w tego newsa czekałem, aż ktoś będzie pisał te bzdety o koloryzowaniu produkcji Netflixa na siłę. Nie zawiodłem się. 😉