Danny Boyle z ważną wiadomością do fanów. Wiemy, co z trzecią częścią „28 lat później”

Danny Boyle z ważną wiadomością do fanów. Wiemy, co z trzecią częścią „28 lat później”
Cillian Murphy ma być ratunkiem dla serii?

Tak, branżowe media bardzo lubią wracać do tego tematu. Nic dziwnego, skoro „28 lat później” rozpisane było jako trylogia, a fani z niecierpliwością wypatrują finału. Tym bardziej, że w ostatniej odsłonie ma powrócić Cillian Murphy, aby raz na zawsze zamknąć wątek jego bohatera. 

Niestety przyszłość trzeciej odsłony „28 lat później” zawisła na włosku po tym, jak „Świątynia kości” odnotowała bardzo słaby wynik w box offisie, zarabiając zaledwie 58,5 miliona dolarów na całym świecie. Nie pomogły ani świetne opinie krytyków i widzów, ani szybki debiut filmu na platformie Netflix (niestety tam również produkcja poniosła druzgocącą porażkę). Mimo to Danny Boyle, twórca całej marki, wciąż wierzy w to, że finał i tak powstanie.

W rozmowie z JoBlo reżyser potwierdził, że prace nad trzecią częścią wciąż są w planach, ale zdjęcia mają ruszyć dopiero w przyszłym roku:

Zabrakło nam czasu, ponieważ akcja rozgrywa się w części Wielkiej Brytanii, w której można kręcić tylko w określonych porach roku. W tym roku zwyczajnie zabrakło nam czasu. Mam jednak nadzieję, że rozpoczniemy prace w przyszłym roku. Trzymajcie kciuki. Entuzjazm wciąż jest ogromny, a Alex Garland napisał znakomity scenariusz.

Choć Boyle nie wskazał konkretnej lokalizacji, wiele wskazuje na to, że może chodzić o Lindisfarne, znane również jako Holy Island. To właśnie tam znajdowała się główna ludzka osada pokazana w pierwszym filmie. Wyspa położona u wybrzeży Anglii jest dostępna jedynie w określonych godzinach, ponieważ droga dojazdowa dwa razy dziennie znika pod wodą podczas przypływu. Co więcej, teren ten objęty jest ochroną przyrodniczą i historyczną, co wymaga uzyskania specjalnych zezwoleń.

Inną wskazówką dotyczącą powstania trzeciej części jest wznowienie treningów łuczniczych przez Alfiego Williamsa, który wciela się w Spike’a. Sytuacja wygląda więc bardzo obiecująco. Wszystko wciąż zależy jednak od Sony, które musi dać zielone światło na powstanie trzeciej odsłony. Firma zapewne będzie liczyć na to, że ponowne zaangażowanie Murphy’ego przyciągnie widzów tłumnie do kin. Czy tak się stanie? To się dopiero okaże.

Skomentuj