Nie żyje Chuck Norris. Legendarny aktor miał 86 lat
Dziś popkultura straciła jedną ze swoich najbardziej rozpoznawalnych gwiazd. W wieku 86 lat zmarł Chuck Norris – wybitny mistrz sztuk walki, aktor kina akcji lat 80. i 90. oraz odtwórca kultowej roli Cordella Walkera w serialu „Strażnik Teksasu”.
W czwartek serwis TMZ podawał, że aktor trafił do szpitala po pobycie na Hawajach. Dzisiaj natomiast dotarła ta najsmutniejsza wiadomość. O nagłej śmierci gwiazdora poinformowała rodzina za pośrednictwem mediów społecznościowych. W oficjalnym oświadczeniu bliscy podkreślili, że chcą zachować okoliczności jego śmierci w tajemnicy. Chuck Norris odszedł w spokoju, otoczony przez najbliższych.
Dla świata był mistrzem sztuk walki, aktorem i symbolem siły. Dla nas był oddanym mężem, kochającym ojcem i dziadkiem, niesamowitym bratem oraz sercem naszej rodziny. Żył z wiarą, determinacją i niezachwianym oddaniem dla ludzi, których kochał. Dzięki swojej pracy, dyscyplinie i życzliwości zainspirował miliony ludzi na całym świecie i wywarł trwały wpływ na życie tak wielu osób.
Chuck Norris był jedną z największych gwiazd kina akcji i mistrzem wschodnich sztuk walki, m.in. karate i taekwondo. W początkowych latach kariery filmowej występował u boku Bruce’a Lee m.in. w kultowej „Drodze Smoka”. Jednak największy sukces i rozpoznawalność przyniósł mu serial „Strażnik Teksasu” emitowany w latach 1993–2001, w którym grał główną rolę.
Aktor był również związany z grami – użyczył wizerunku w grze World of Tanks w ramach świątecznego wydarzenia, a także był jednym z aktorów, którzy wystąpili w Crime Boss: Rockay City. Chuck Norris doczekał się również własnej gry mobilnej Nonstop Chuck Norris.

Rok 2026 się rozkręca. Co nas czeka na koniec? Nuklearna apokalipsa?
apokalipsa rodem z fallouta
„W początkowych latach kariery filmowej występował u boku Bruce’a Lee m.in. w kultowym „Wejściu Smoka””
Zagrał antagonistę w Drodze Smoka (The Way of the Dragon). W Wejściu Smoka (Enter the Dragon) nie grał.
Masz rację, dzięki! Już poprawione 🙂
I tak oto odszedł kolejny bohater mojego dzieciństwa… Wielka strata.
To nie Śmierć przyszła po Chucka Morrisa. To on poszedł po nią.
Norrisa, autokorekto!
I miała przerąbane.
ile
Może po prostu postanowił zrobić porządek w wyższych wymiarach, ale i tak szkoda że nas opuścił :/
Kopnięcia z pół obrotu, zatrzymywanie piły łańcuchowej dłońmi czy wybijanie całych armii z dwoma uzi bez przeładowywania przy chwytliwym motywie Delta Force – nie zapomnimy tego
Szkoda wielka. Można pocieszać się tym, że choć osobiście nas opuścił to jego filmy żyją dalej i zawsze będzie młody i gotów kopać tyłki z półobrotu.
do dziś lubię pooglądać strażnika z teksasu.
Sentyment wielki mam do gościa, smutek.
Spoczywaj w pokoju