Odetchnęła z ulgą. Kathleen Kennedy podsumowuje 14 lat na czele Lucasfilmu

Odetchnęła z ulgą. Kathleen Kennedy podsumowuje 14 lat na czele Lucasfilmu
Pewna era dobiegła końca.

Trudna relacja z fanami, wielkie hity i bolesne finansowe klapy. Kathleen Kennedy podsumowała swoją czternastoletnią kadencję na czele Lucasfilmu. W najnowszym wywiadzie przyznała, że poczuła ulgę, broni swoich decyzji i bez cienia żalu przekazuje władzę w ręce Dave'a Filoniego.

Podczas corocznego wydarzenia Screentime organizowanego przez serwis Bloomberg, Kathleen Kennedy po raz pierwszy tak otwarcie odniosła się do swojego ustąpienia ze stanowiska szefowej Lucasfilmu. Gdy dziennikarze zapytali ją, czy opuszczenie firmy po czternastu latach (2012–2026) wywołuje w niej słodko-gorzkie emocje, odpowiedziała bez owijania w bawełnę:

Myślę, że czuję pewną ulgę. To nie są łatwe stanowiska, a wejście w buty kogoś takiego jak George [Lucas – przyp. red.] było niewiarygodnym wyzwaniem.

Trudno się tej uldze dziwić. Bilans jej rządów przypomina prawdziwy rollercoaster. Z jednej strony mowa o gigantycznych zyskach finansowych nowej trylogii („Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy”, „Ostatni Jedi”, „Skywalker. Odrodzenie”) oraz popularnych serialach, takich jak „The Mandalorian” czy wybitny „Andor”.

Z drugiej – to za jej kadencji doszło do wizerunkowej katastrofy w postaci filmu „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia”, serialowego „Akolity”, mocno krytykowanej „Księgi Boby Fetta” czy głośnej kasacji serialu „Willow”, który niedługo po premierze został usunięty z platformy Disney+ w ramach… czystek podatkowych.

Kennedy odniosła się również do wieloletniej fali krytyki, jaka wylewała się na nią ze strony fandomu „Gwiezdnych wojen”. Jej zdaniem to nieodłączna część zarządzania uniwersum o tak ogromnej skali:

To wyzwanie, z którym mierzą się wszystkie marki istniejące na rynku od 50 lat. Masz do czynienia z ludźmi, dla których to znaczy niezwykle wiele. Jednocześnie największym wyzwaniem jest próba stworzenia czegoś nowego, oryginalnego. Znalezienie tej równowagi to zdecydowanie najtrudniejsza rzecz.

Zapytana o swoje największe osiągnięcia, bez wahania wskazała produkcje, które zyskały także uznanie widowni – film „Przebudzenie Mocy” oraz pierwsze sezony „The Mandalorian”. Co ciekawe, była szefowa Lucasfilmu stanowczo odmówiła wskazania jakiegokolwiek projektu, którego żałuje:

Uważam, że człowiek uczy się na błędach. Zawsze lubię wyciągać wnioski z projektów, które robimy, i analizować to, co zadziałało, a co nie. Ale jestem dumna z pracy, którą wykonaliśmy.

Po odejściu Kennedy Disney postanowił tym razem nie oddawać władzy nad Lucasfilmem jednej osobie. W ten sposób stanowisko prezesa oraz szefa ds. kreatywnych objął Dave Filoni, który nadzoruje artystyczny kierunek marek Star Wars oraz Indiana Jones. Z kolei sprawami biznesowymi czy strategią studia zarządza Lynwen Brennan.

Fani uniwersum „Gwiezdnych wojen” mają nadzieję, że oddanie sterów artystycznych w ręce Filoniego przywróci marce dawny blask – bez potrzeby robienia kolejnych „analiz” po nieudanych premierach. Z drugiej strony zapowiedziany niedawno powrót sagi Skywalkerów w nowej trylogii i postaci Rey może budzić lekki niepokój wśród widzów.

Jedna odpowiedź do “Odetchnęła z ulgą. Kathleen Kennedy podsumowuje 14 lat na czele Lucasfilmu”

  1. Jestem przekonany, że większość z nas również odetchnęła z ulgą ☺️

Dołącz do dyskusji