Szef Marvela idzie na całość. MCU ma zaplanowane filmy aż do 2042 roku
Choć mówi się o zmęczeniu superbohaterami, a przynajmniej o spadku zainteresowania tym gatunkiem, to w zależności od postaci, filmy te wciąż potrafią przynosić ogromne zyski. Wystarczy spojrzeć na sprzedaż biletów na „Avengers: Koniec gry”.

Mając to na uwadze, Marvel oraz jego główny architekt, Kevin Feige, nie zamierzają się poddawać. Dopóki potężne marki, takie jak Deadpool, Avengers, Thor, Spider-Man, Czarna Pantera czy X-Men, napędzają sprzedaż biletów, produkcje te nie znikną z kin.
Dowodem na to są słowa samego Feigego, który podczas wywiadu w Szanghaju wyjawił, że Marvel nie planuje działań jedynie na tę lub przyszła dekadę – rozpisał już wizję MCU aż do 2042 roku:
Nasz plan to… Nikomu wcześniej tego nie mówiłem […] Byliśmy właśnie w sali konferencyjnej Marvel Studios, planując filmy aż do 2042 roku. Czy uda nam się dotrwać do 2042 roku? Kto wie? Czy będą to dokładnie te filmy? Kto wie? Ale właśnie w ten sposób podchodzimy do sprawy i planujemy ogromną liczbę potencjalnych historii z komiksów.
Sama pewność siebie, czy marka wciąż będzie istotna w 2042 roku, pokazuje skalę tego przedsięwzięcia.
W tym samym czasie konkurencyjne DCU tworzone przez Jamesa Gunna znajduje się pod presją po swojej pierwszej finansowej klapie, jaką okazał się film „Supergirl”. Przyszłość tej marki wydaje się obecnie zależeć od wyników każdej kolejnej premiery – w kolejce mamy serial „Latarnie” (premiera 17 sierpnia na HBO Max) oraz dwa widowiska – „Clayface” i „Superman: Man of Tomorrow”.
Z kolei Kevin Feige zasłużył na reputację jednego z najbardziej niezawodnych twórców hitów w Hollywood. Za każdym razem, gdy MCU zaliczało potknięcie w tej dekadzie, odpowiadł on kolejnym wielkim sukcesem:
- Po „Ant-Man i Osa: Kwantomania” zobaczyliśmy „Strażnicy Galaktyki: Volume 3”;
- Po filmie „Marvels” w kinach zadebiutował „Deadpool & Wolverine”;
- Teraz, po premierze „Fantastycznej 4”, oczy wszystkich zwrócone są na widowisko „Spider-Man: Całkiem nowy dzień”, które ma kontynuować ten schemat.
W dalszej kolejności widzów czekają dwa kręcone bezpośrednio po sobie filmy z serii „Avengers”, a niedługo potem spodziewana jest premiera „Czarnej Pantery 3”. Uniwersum Marvela nigdzie się nie wybiera. Czy w 2042 roku wciąż będzie tak dominujące na rynku? To się okaże, jednak długoterminowe ambicje i pewność siebie Feigego nie mają sobie równych we współczesnym Hollywood.