02.12.2015
11 Komentarze

[Akademia CD-Action] Dekalog młodego autora: Część II

[Akademia CD-Action] Dekalog młodego autora: Część II
W drugim odcinku poradnika dla aspirujących gryzipiórków duet Berlin & Papkin prosi o obowiązkowość, przestrzega przed spóźnieniami i... radzi przygotować się na nieprzespane nocki.

(Pierwsze trzy przykazania znajdziesz tutaj)

4. Pokaż, że da się z tobą dogadać i daj się polubić

Nikt nie chce trzymać blisko siebie ludzi roszczeniowych i wiecznie niezadowolonych. Niektórzy autorzy są na tyle nieźli, że nawet pomimo „trudnego” charakteru są w stanie się przez jakiś czas utrzymać… ale nie tędy droga (zresztą: wielu z takich ananasów już z nami nie ma). Bierz przykład z Papkina (Berlin: to gość, który jadąc zatłoczoną windą na drugie piętro jest w stanie wyjść z niej mając przynajmniej trzech nowych przyjaciół na całe życie).

5. Bądź konkretny

Jeśli zadeklarowałeś szefostwu, że wyrobisz z tekstem na poniedziałek, to wysłanie go we wtorek znacząco zmniejszy szanse publikacji. Termin to świętość i choć nie jesteśmy cyborgami, z każdej zwłoki należy się BARDZO sensownie wytłumaczyć. A jeśli tajemniczo zamilkniesz… cóż – MQc potrafi ochrzanić spóźniającego się autora w taki sposób, że ten ma ochotę palnąć sobie w łeb, a Mac Abra nigdy nie śpi i zdarza mu się zbudzić nieobowiązkowego współpracownika telefonem o – przykładowo – szóstej rano (Papkin: doświadczyłem. Swoją drogą można wtedy odkryć, że z wicenacza naprawdę znakomity łacinnik).

6. Pracuj ciężko, bądź dyspozycyjny

Roboty jest dużo i trzeba ją wykonać w terminie, a w dodatku opiekunowie działów oczekują, że miesiąc w miesiąc wręcz zalejecie ich pomysłami. Jeśli myślicie, że będziecie „grać w gierki i dostawać hajs” – sorry, nie ten adres. Bywa, że zarywamy weekendy, siedzimy nad obowiązkami po kilkanaście godzin dziennie, a jeszcze staramy się wepchnąć w to wszystko tzw. życie prywatne. Nikogo nie obchodzi, czy akurat ci się nie chce, to że „nie masz weny” nie jest żadnym usprawiedliwieniem! Magazyn nie będzie czekał.

7. Wyciągnij kij z rzyci

Całkiem wielu autorów, którzy – przykładowo – świetnie radzili sobie na naszej stronie, zakończyło pierwsze starcia z pismem na tarczy, ba – duży problem mają z tym punktem także co świeżsi współpracownicy. CDA nie jest pismem popularnonaukowym ani periodykiem językoznawców. Naprawdę nie imponujecie nikomu ani O-Mój-Boże-Jak-Fachowym słownictwem, ani encyklopedyczną precyzją. Tekst musi być trochę gawędziarski, a choć oczywiście trudno jest, ot tak, odkryć “swój styl”, to nie bójcie się dowcipkować i pisać po swojemu. Naprawdę ZAWSZE widać, gdy młody gryzipiórek próbuje bądź mędrkować, bądź pisać asekuracyjnie.

CIĄG DALSZY NASTĄPI

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o Akademii CD-Action, koniecznie odwiedź jej oficjalną stronę.

Potencjalnych studentów zapraszamy również na naszą grupę na Facebooku.

11 odpowiedzi do “[Akademia CD-Action] Dekalog młodego autora: Część II”

  1. Berlin chyba ma za mało do roboty w Techlandzie 😀

  2. Kiedy jest termin oddania zadanie z Szpilami??

  3. Oczywiste oczywistości część druga. btw. „Nikogo nie obchodzi, czy akurat ci się nie chce, to że „nie masz weny” nie jest żadnym usprawiedliwieniem! Magazyn nie będzie czekał.”|Dlatego magazyny to przeszłość. Brak weny to dobre usprawiedliwienie, bo dlaczego mam dostarczyć słaby tekst, jeśli nie mogę go teraz napisać? Portale są lepsze, możesz wstawić tekst kiedy chcesz, a nie być na deadlinie do drukowania. Recenzje na tubie są także korzystniejsze pod tym względem.

  4. @Zdzichsiu|Podejrzewam, że z tymi portalami się mylisz. Faktycznie nie ma tam terminu, który jest terminem ostatecznym i masz stanąć na głowie, żeby tekst napisać. Jednak nie jest tak, że masz tydzień na napisanie jakiejś recenzji. Portale także się prześcigają w publikowaniu informacji o danym produkcie, także czasami publikują „recenzje” w kilka godzin po premierze gry. której wcześniej nie ogrywali.

  5. No i jest to praca, za którą dostaje się pieniądze, a nie przyjemność. W każdej innej pracy także masz terminy, których musisz przestrzegać. Gdyby projektant nie oddał projektu, bo „nie miał weny”, to nie dostałby pieniędzy i wyleciał z roboty, itp, itd.

  6. Dokladnie, @2real4game.|@Zdzichsiu wez pod uwage, ze napisanie jednego tekstu, czy wrzucenie na yt jednego klipu miesiecznie to troche za malo, zeby z tego wyzyc. Chcesz byc dziennikarzem? Recenzentem na yt? Musisz trzaskac teksty i filmy regularnie, jak najczęsciej. Pisanie jest przede wszystkim umiejętnoscią, którą trzeba nabyć, rozwijać i szlifować do skutku. „Wena” to tylko bonus do tekstu, który sprawia, że wydaje Ci się on być lepszy niż pozostałe, pisane z musu.

  7. @Zdzichsiu – wena przychodzi gdy widzisz brak kasy na koncie. A wyobraz sobie, ze gdybys mi powiedzial „nie napisalem na czas, bo nie mialem weny” to gwarantuje, ze drugiego zamowienia bys nie dostal. Poza tym do portalu zwykle pisze sie „na wczoraj” plus telefony „no dawaj, konkurencja juz od godziny ma, nie mozemy byc w tyle” a do magazynu czasem masz duzo, duzo czasu, czasem mniej, ale zwykle i tak wiecej niz tam. Zebys sie przykro nie zdziwil…

  8. No i między innymi dlatego bardziej wolę amatorską pracę, niż rzeczy robione, bo muszą być zrobione. Portale to był tylko przykład, nie wiem jak to dokładnie funkcjonuje w molochach, pisałem tylko na amatorskim portalu, który głównie odwiedzali stali odbiorcy, więc dla nich nie było różnicy, czy tekst pojawi się dzisiaj, czy za dwa dni. Dlatego ogólnie dziennikarstwo growe leci dla mnie w dół, bo coś ma być i tyle. Kanały na tubie zyskują przewagę, bo tam wyłącznie od autora zależy, co, gdzie i kiedy zrobi.

  9. Błąd Zdzisiu. Weź pod uwagę, że w dzisiejszych czasach moda na youtubowego guru może zniknąć z dnia na dzień. Myślisz, że oni o tym nie wiedzą? Wiedzą i dlatego zasuwają przy swoich kamerkach jak małe wiewióreczki, chcą czy nie chcą. Do tego jeszcze muszą dorzucać coś w stylu: „WOW jakie to było [beeep]***” po 6 razy do powtórek, za każdym razem z entuzjazmem. Prawda jest taka, że „natchnionych autorów” nie ma, a jeżeli są to jak gwiazdka na niebie: zamigocze i sru! Kolejny dzień i patrzysz już na inną gwiazd

  10. IMO bez weny dobrej książki nie napiszesz, a dobry artykuł owszem. Wybitną książkę i artykuł napiszesz tylko z weną, doświadczeniem, pracą w to włożoną i jeszcze potrzeba trochę szczęścia.

  11. Hmmm… słowo „konkretny” nie specjalnie pasuje do dotrzymywania terminów. Jak mówie że tekst bedzie na jutro to jestem już konkretny, a jak nie dostarczam go w terminie to jestem… bo ja wiem – niesolidny? nierzetelny? niewiarygodny? |Wcześniej bym zupełnie na to nie zwrócił uwagi, Akademia CDA budzi we mnie uśpionego krytyka publicystycznego najwyraźniej – uczac nas podbijacie sobie poprzeczkę 😉

Skomentuj Szeptmccoy Anuluj pisanie odpowiedzi