Amazon pozbywa się niechcianych tytułów MMO. Czy to koniec Lost Ark oraz Throne and Liberty?
Już od jakiegoś czasu słyszy się, że Amazon powoli wycofuje się z gamingu. Widzieliśmy to w przypadku New Worlda, widzimy to i teraz. Sieć bowiem obiegła wieść, że megakorporacja Jeffa Bezosa porzuca zarówno Lost Ark, jak i Throne and Liberty. Kiedy więc serwery zostaną zamknięte, a najbardziej zaangażowani gracze odprawią symboliczny pogrzeb wspomnianych tytułów? O dziwo – wcale nie w najbliższym czasie.
I wychodzi na to, że w późniejszym również nie. O co więc chodzi i dlaczego porzucenie gier przez Amazon wcale nie zwiastuje ich rychłej śmierci, a ku zdziwieniu wszystkich – wręcz przeciwnie?

Ano dlatego, że Amazon – porzucając swoje dotychczasowe tytuły MMO – wcale nie zamierza od razu wyłączać ich serwerów. Firma ma jedynie zamiar przekazać pałeczkę producentom, którzy od początku byli odpowiedzialni za obie produkcje na rynku azjatyckim. W przypadku Lost Ark mowa o developerach ze Smilegate, Throne and Liberty przejmie natomiast studio Firespark Games.
Co więcej, planowane zmiany mogą tak naprawdę przynieść tylko więcej pożytku niż jakiejkolwiek szkody. W obu przypadkach Amazon trzymał pieczę nad rynkiem zachodnim, który w porównaniu do Azji został nieco w tyle z aktualizacjami i nowościami. Teraz jednak, gdy pełna kontrola nad grami wraca do ich producentów, możemy niejako spodziewać się wyrównania poziomu rozwoju obu produkcji, co z perspektywy zachodnich graczy wychodzi na plus. W przypadku Throne and Liberty przejęcie zaplanowane jest już na końcówkę bieżącego roku, natomiast gracze Lost Ark będą musieli poczekać chwilę dłużej.
Amazon bowiem planuje przekazanie dowództwa na początku przyszłego roku. W jednym i drugim przypadku gracze zachowają dostęp do gry na Steamie, a w przypadku Throne and Liberty – także na PS5 i najnowszych Xboksach. Nie musicie się również martwić o wasze dotychczasowe postacie, przedmioty czy dodatki. Oczywiście pod warunkiem, że nie zrezygnujecie z migracji danych. Podczas niej znikną natomiast wszystkie wiadomości w grze czy niektóre notatki w liście znajomych i gildii.
Trudno jednak być jakkolwiek zaskoczonym takim obrotem spraw. Konsekwentne wycofanie się Amazonu z segmentu gamingowego trwa już jakąś chwilę, a firma od pewnego czasu odrzuca także możliwości wydania całkiem solidnych pewniaków spoza segmentu MMO. Ostatecznie może to i lepiej…
