Baliście się o przyszłość Hellraisera? Szef Saber Interactive ma dobre wieści
Mija trzeci tydzień od premiery ciepło przyjętego Hellraiser: Revival. Najnowsza produkcja Saber Interactive okazała się niespodziewanie kompetentnym survival horrorem (więcej na ten temat w mojej recenzji) i zachwyciła nawet Clive'a Barkera, twórcę literackiego i filmowego pierwowzoru. Nieco mniej spodobała się w Indonezji, generalnie jednak wygląda na to, że wszyscy chcieliby tylko ciągu dalszego. No i wygląda na to, że mamy spore szanse na taki rozwój wypadków.
Matthew Karch, szef Saber Interactive, zamieścił bowiem na swoim profilu na LinkedInie (via IGN) bardzo optymistyczny wpis. Pochwalił w nim całą ekipę pracującą przy Hellraiser: Revival, ale też zaznaczył, że gra radzi sobie ekstremalnie dobrze zarówno na pecetach, jak i konsolach. Jednocześnie uznał to za potwierdzenie swojej tezy o tym, że w dzisiejszym branżowym krajobrazie coraz mniej miejsca na tytuły AAA i to właśnie mniejsze produkcje stanowią bezpieczniejszą inwestycję.
Nasza gra stanowi dowód na słuszność koncepcji, że znana marka i porządnie zrobiona gra AA z kontrolowanymi wydatkami może zapewnić doskonały rezultat i wysokie oceny graczy. Wierzę, że większy nacisk na tego typu średniobudżetowe tytuły oparte na cenionym IP dalej lepsze prognozy na utrzymanie wzrostu i dynamiki w branży gier niż gigantyczne AAA.
Karch zdaje się poruszać ważną kwestię z punktu widzenia nie tylko współczesnych twórców, lecz także graczy. Wiadomo wszakże nie od dziś, że budżety największych tytułów sięgają absurdalnych poziomów i potem wyjątkowo trudno jest je zwrócić – przez co ciągle słyszymy o dobrych grach, które jednak mimo wszystko nie spełniły oczekiwań finansowych wydawcy. Szef Sabera uważa, że zawsze będzie miejsce dla ogromnych i drogich w produkcji gier, jednak dla mniejszych studiów lepszym rozwiązaniem mogą być właśnie takie Hellraisery.
No dobra, to skoro Revival tak ekstremalnie dobrze sobie radzi, to znaczy chyba, że możemy liczyć na kontynuację? Ten wątek również został poruszony w poście Karcha. I choć z jego wypowiedzi można wywnioskować, że dotyczy ona ogólnie przyszłych produkcji Sabera, znając już markę Clive'a Barkera i zaliczywszy w niej taki sukces, prawdopodobnie miał na myśli również kolejną przygodę z cenobitami.
Hellraiser: Revival to pierwsza z całej serii produkcji naszej firmy, które będą udowadniać słuszność tej metodologii. Więcej na ten temat dowiecie się w ciągu paru tygodni.
Ze swojej strony pozwolę sobie zaszaleć jeszcze bardziej: a co jeśli Saber Interactive miałby wziąć na warsztat w podobny sposób inne znany marki ze świata horroru? Może wreszcie przerwalibyśmy nudną serię asymetrycznych sieciówek i doczekali się szanujących filmowe pierwowzory gier z laleczką Chucky albo Freddiem Krugerem? Ja tam byłbym za!