Clive Barker’s Hellraiser: Revival zbanowany. „To oznacza, że udało nam się zrobić wszystko jak należy”

Clive Barker’s Hellraiser: Revival zbanowany. „To oznacza, że udało nam się zrobić wszystko jak należy”
Studio postawiło sobie poprzeczkę na zakazie.

Pierwsza egranizacja dzieł z uniwersum stworzonego przez Clive’a Barkera okazała się strzałem w dziesiątkę. Rajmund w swojej recenzji Clive Barker's Hellraiser: Revival wytknął mu kilka istotnych problemów, ale nie jest to coś, co zmienia największą zaletę tytułu: celne uchwycenie samej esencji Hellraisera, w której przemoc, nierzadko bardzo groteskowa, spotyka się z wyuzdanym seksem, zacierającym granicę między przyjemnością a bólem.

Od zawsze była to sugestywna wizja, która wymagała bardzo konkretnej prezentacji i być może właśnie to stało się powodem braku odpowiednio esencjonalnej gry osadzonej w tym świecie. Revival to zmienił, częściowo poprzez samą prezentację rzeczy rzadko spotykanych w grach, a częściowo przez nakłonienie graczy do uczestniczenia w nich:

Samo patrzenie na tematy tabu nie wystarczy; konieczne jest również nakłonienie graczy, by brali w tym udział. Dlatego właśnie postawiliśmy sobie za cel wymaganie od gracza zaangażowania w skrajną przemoc, zabawy seksualne i wkładanie rąk w kilka niekoniecznie bezpiecznych miejsc. Nie oznacza to przełamania czy zmiany tradycyjnych mechanizmów survival horrorów, tylko uczynienie ich bardziej wrażeniowymi, czasami obrzydliwymi.

Antony De Fault, narrative director Clive Barker’s Hellraiser: Revival

Już w dostępnej ciągle wersji demo pod względem „mięsistości” treści tytuł nie brał jeńców, natomiast potem jest jeszcze gorzej lub lepiej – zależy, jak na to spojrzeć. Tworzenie produkcji z pogranicza nieco abstrakcyjnego pojęcia „dobrego smaku” musiało się wiązać z ryzykiem. Różne kraje mają odmienne metody oceny treści i chociaż czasy banowania gier w Niemczech za obecność swastyk lub w Australii za pokazywanie krwi już chyba minęły, to w przypadku Hellraisera mamy do czynienia z dużo bardziej ekstremalnymi sytuacjami. Okazuje się, że developerzy chcieli doprowadzić do tego, by zbanowano ich dzieło:

Naszym nieoficjalnym celem było doprowadzenie do tego, by gra została zbanowana, odrzucona, albo przynajmniej częściowo zakazana w dowolnym miejscu na świecie. To miało być wskaźnikiem tego, czy dobrze wykonaliśmy swoją pracę.

Antony De Fault, narrative director Clive Barker’s Hellraiser: Revival

Biorąc pod uwagę to, jak łatwo jest dzisiaj kogoś urazić, ta sztuka nie wydaje się specjalnie trudna. Czy developerzy odnieśli sukces? Jak najbardziej – Clive Barker's Hellraiser: Revival w większości krajów dostępny jest w swojej pierwotnej wersji. Indonezyjski IGRS, tamtejszy organ zajmujący się klasyfikacją gier wideo, przyznał mu kategorię RC, oznaczającą gry „zawierające elementy pornograficzne, hazard z użyciem legalnych środków płatniczych lub treści naruszające przepisy”. To sprawia, że tytuł nie jest w ogóle dostępny w sprzedaży.

Choć na Metacriticu Revival doczłapał do zaledwie 69-76/100, a na Opencriticu do 73/100, oceny graczy wydają się dużo bardziej przychylne.

Jedna odpowiedź do “Clive Barker’s Hellraiser: Revival zbanowany. „To oznacza, że udało nam się zrobić wszystko jak należy””

  1. Nie ma opcji, żebym nawet grupce pikseli sprawił „ból”. Jeśli komuś miałbym sprawić ból i cierpienie to takiemu Putinowi. Natomiast nie bawi mnie żadne torturowanie i znęcanie się nad jakąś postacią, nawet jeśli ona faktycznie nie istnieje. Nie czerpię radości z odcinania kończyn, wyrywania paznokci, podpalania i całej masy innych tortur, które sam bym wymyślił. Dlatego nie bawią mnie takie filmy i zawsze będę twórców takich potworności uważał za chorych psychicznie.

Dołącz do dyskusji