BioWare nie jest jedyną ofiarą cięć. EA kasuje kolejny projekt z serii The Sims, zmniejsza zespół stojący za skate. i łączy 2 duże studia
Electronic Arts, wydawca Simsów, Battlefielda i EA Sports FC, znowu zrobiło to, co wychodzi im najlepiej, czyli zepsuło wszystko dla wszystkich. 21 października firma ogłosiła restrukturyzację, w ramach której rezygnuje z nieogłoszonego jeszcze projektu ze stajni Simsów o kryptonomie Project Locus, do tego robi cięcia w zespole od darmowej gry skate. i – według Bloomberga – zwalnia dodatkowo 400 osób. Przy okazji zamknęła BioWare, nad którym znęcała się od lat i sprawiła, że legendarna firma robiąca erpegi stała się cieniem samej siebie, wypuszczając coraz gorsze i gorsze tytuły. To pierwsze tak duże cięcia od sierpnia, kiedy to Elektroników kupili saudyjscy petroksiążęta, ale zapewne nie ostatnie, bo Saudowie przejęli firmę na kredyt, a ten trzeba spłacić.
Zacznijmy od ogłoszenia, bo jest ono, jak pisał klasyk, szczególnej urody. Szefowie Cam Weber i David Tinson prężą muskuły i powiadają, że EA jest dziś numerem jeden wśród zachodnich wydawców dużych gier, przez ostatnie miesiące przyglądało się swojemu biznesowi i że podjęło „świadome wybory”. To trochę jak w tym memie o tym, że to była nasza wspólna decyzja, tylko w wyniku owej decyzji za drzwiami ląduje czterysta osób.
W przypadku Simsów EA stawia na Project Evergreen, bo ten ma osiągnąć podobno swój pełen potencjał. Padł natomiast Project Lotus. Oficjalnie nie wiadomo, czym był ten drugi, prawdopodobnie następcą Rene, który miał być z kolei następcą czwartych Simsów, ale gdzieś po drodze zamienił się w mobilkę. Muszę przyznać, że to rzadki talent, odebrać fanom coś, czego nie chcieli i nie dać niczego w zamian.
Gdzie w takim razie nasi Elektronicy chcą inwestować? W gry sportowe, Apex Legends, Battlefielda po sukcesie części szóstej oraz w nowe Star Warsy i Iron Mana: bezpieczne tytuły. Żeby to uczynić, EA scaliło ze sobą Respawn (twórców Apeksa i Titanfalla) oraz DICE (developerów Battlefielda) przy wspólnym przyszłym projekcie.
A teraz pytanie: ile legendarnych studiów EA przejęło, a potem zamknęło albo rozpuściło w korporacyjnym kotle? Kto liczył na palcach jednej ręki, niech weźmie drugą. Westwood, Bullfrog, Origin, Visceral, Mythic, Cliffhanger Games, teraz BioWare. Były szef tego ostatniego studia, Mark Darrah, mówił kiedyś, że EA kupuje studia, a potem powoli je trawi. A wy już dobrze wiecie, co dzieje się ze strawionymi resztkami.

Według Kotaku zamknięcie BioWare nie wpłynie na powstającą serialową adaptację Mass Effecta, więc Shepard zostanie z nami, po prostu tylko w telewizji. W grach EA liczą się teraz tylko pistolety, piłka i komiksowe zbroje, a cała reszta jest, cóż, świadomym wyborem.