BLOKI: Darmowa polska gra o projektowaniu bloków z wielkiej płyty z czasów PRL-u
Polska, jako jeden z największych rynków jeśli chodzi o twórców gier wideo, potrafi stworzyć wiele różnorodnych projektów. Ostatnio na przykład mogliście u nas przeczytać o OHV, projekcie jednego człowieka, który postanowił zebrać wszystkie memy lat 90. w jednej archaicznej produkcji. Teraz na tapet dajemy wam tytuł, który zaoferuje nam znacznie więcej pod kątem edukacyjnym.
Gra zwie się BLOKI. Jest to projekt jednego człowieka, konkretnie Bartosza Seiferta. Co w niej możemy robić? W produkcji znajdziemy dwa tryby. W pierwszym z nim będziemy mieli za zadanie zaprojektowanie bloków z wielkiej płyty z wykorzystaniem wytycznych, danych nam przez moderatora osiedla. Za wykonywanie kolejnych punktów będziemy otrzymywać nowe narzędzia, które pozwolą nam projektować coraz lepszy teren. Po ukończeniu tego trybu otrzymamy drugi segment, tym razem pełna dowolność. W nasze ręce zostają oddane wszystkie możliwości, a ograniczenia znikają. Wtedy można puścić wodzę fantazji. Jeżeli BLOKI was zaintrygowały, to możecie wpaść na oficjalną stronę produkcji i pobrać ją już teraz. W planach jest też debiut na Steamie.
Niestety mam jeden problem z tą grą. Nie zrozumcie mnie źle, to jest bardzo interesujące dzieło, które może być przydatne np. studentom architektury. Jednak, jak pisał niedawno Papkin, bardzo często instytucje państwowe czy samorządowe finansują projekty, które zazwyczaj nie mają racji bytu dla masowego odbiorcy i są bardziej fajną ciekawostką do takiego tekstu jak ten, który czytacie. Czy rzeczywiście jest to na tyle ważna gra, aby Mazowiecki Instytut Kultury finansował prace nad nią?
Czytaj dalej
-
Szpile: Przepadł Anthem i przepadły nasze pieniądze
-
Najstarsza gra w uniwersum Wiedźmina zbliża się do okrągłej rocznicy. Sieciowa Arkadia MUD stworzona przez Polaków ma już niemal 30 lat
-
Netflix dogadał się z Sony Pictures. Wszystkie filmy studia, w tym „The Legend of Zelda”, po kinowej premierze trafią na platformę
-
1Przeżyjcie historię Geralta razem ze znajomymi. Wiedźmin 3 otrzymał fanowski tryb wieloosobowy

Co do finansowania, według mnie kryterium „sprzeda się/nie sprzeda się”, jest zaprzeczeniem idei promowania kultury jako takiej. Hajs od tego typu instytutów powinny dostawać właśnie takie produkcje – niszowe jak cholera, ale będące czymś więcej, niż zwykłym produktem rozrywkowym.
W tym wypadku gra traktuje o sprawie praktycznie niewystępującej w publicznej dyskusji, czyli o estetyce zabudowy (wielo)mieszkaniowej. Coś co wydaje się totalną pierdołą, a mająca wpływ na ludzkie samopoczucie i postrzeganie „dzielnicy”.
Gra nie musi być produktem stricte komercyjnym, aby miała sens.
Sama gierka jest nieco siermiężna, i mogła by lepiej się tłumaczyć, ale i tak warto dać szansę.