Byli pracownicy Infinity Ward zakładają nowe studio. I robią FPS-a pod rzeczywistość wirtualną
Nie tylko David Goldfarb postanowił założyć własne studio. Swoją firmę utworzyła także grupa developerów, z których większość pracowała wcześniej w Infinity Ward nad Modern Warfare i Ghosts. Ich pierwszy projekt ma być kompatybilny m.in. z goglami rzeczywistości wirtualnej.
Nowe studio zwie się Reload i obecnie składa się z dwunastu osób, z których większość pracowała niegdyś w Infinity Ward, gdzie była współodpowiedzialna za gry spod znaku Modern Warfare, a także niedawne Ghosts. Ekipę zasilają też byli członkowie Heavy Iron.
Czym zajmie się nowo sformowany zespół? Developerzy pracują nad tajemniczym projektem, który ma być FPS-em tworzonym z myślą o konsolach obecnej generacji (XBO i PS4), rzeczywistości wirtualnej, a także smartfonach i tabletach. James Chung, współzałożyciel studia Reload, tłumaczy, że gogle VR są nie tyle akcesoriami rozszerzającymi dotychczasową zabawę, co zupełnie nowymi platformami.
Debiutancka gra ekipy ma ukazać się w przyszłym roku.

Nie tylko David Goldfarb postanowił założyć własne studio. Swoją firmę utworzyła także grupa developerów, z których większość pracowała wcześniej w Infinity Ward nad Modern Warfare i Ghosts. Ich pierwszy projekt ma być kompatybilny m.in. z goglami rzeczywistości wirtualnej.
Nikogo. Coś czuję, że te gogle VR będą niewypałem i podzielą los technologii 3D, która miała być taką rewolucją i przełomem. Myślę, że gogle VR będą drogim, kłopotliwym urządzeniem powodującym zawroty głowy i nadającym się tylko do powolnych gier z kamerą z pierwszej osoby, a z tak poważnymi wadami wielkiej popularności nie zdobędą.
@mateo91g, na początku tak, przez kilka/kilkanaście miesięcy, ale być może w przyszłości technologia pójdzie do przodu i takie VR będzie standardowym wyposażeniem graczy. To, że coś wydaje się obecnie mało praktyczne, słabe wcale nie oznacza, że w niedalekiej przyszłości również takie będzie.
FPS na VR to głupota. Gdy postać w grze się porusza, a gracz nie, to mózg odczuwa dysonans, a to skutkować może zawrotami głowy. Póki co najlepsze pod VR są gry, gdzie się siedzi, np. wyścigi czy symulatory.
@Sermaciej – i dlatego dla bogatych opracowali ten gadżet z bieżnią, czujnikami obrotu ciała itd itp kosztujący grube tysiące.
Wiecie ile ludzi narzekało na zawroty głowy po pojawieniu się kolorowej telewizji?
@misterDVader – Ile? 😀
@KafarPL, już widzę, jak tacy „bogaci ludzie” wchodzą na bieżnie, zakładają to na głowę i grają…
@KafarPL|A co, jeśli zamiast biegania chcemy się skradać czy czołgać?