Capcom chwali się wynikami i zapowiada powrót mniejszych marek. Niestety, nadal nie chodzi o Dino Crisis
Niebywałe, że Capcom nadal nabiera rozpędu. Ostatnie lata to prawdziwe pasmo sukcesów Japończyków. Owszem, po drodze zdarzały się też kontrowersje – takie jak mikropłatności w Dragon’s Dogmie 2 czy optymalizacja wersji pecetowej Monster Hunter Wilds – ale rok podatkowy dobiegł w marcu końca, a jego wyniki mówią same za siebie.
Capcom ogłosił, że jedenasty raz z rzędu udało mu się osiągnąć 10-procentowy wzrost zysku operacyjnego. Do tegorocznego sukcesu z pewnością przyczyniły się bardzo udane premiery Resident Evil Requiem, Monster Hunter Stories 3 oraz Pragmaty i wszystko wskazuje na to, że korporacja nie ma zamiaru naprawiać czegoś, co nie jest zepsute. Najnowszy raport finansowy Japończyków potwierdza ponadto, że wkrótce otrzymamy kontynuacje, remaki i porty nie tylko najpopularniejszych marek firmy, lecz także mniej znanych gier.
Wszystko to ma się wpisywać w strategię „maksymalizacji wartości marek”. Capcom opublikował nawet listę tytułów, które mogą zostać potraktowane priorytetowo, a należą do nich: Devil May Cry, Ace Attorney, Dragon’s Dogma, Mega Man oraz Okami. Miejmy tylko nadzieję, że któregoś pięknego dnia Japończycy przypomną sobie jeszcze o Dino Crisis.
Capcom zajął też zdecydowane stanowisko w kwestii AI, twierdząc, że nie ma zamiaru generować treści, które później bezpośrednio trafiałyby do gier, ale korzysta ze sztucznej inteligencji jedynie do optymalizacji wydajności pracy biurowej, badań i poprawek błędów.
Mogliby wskrzesić Power Stone’a.