Crimson Desert króluje na listach życzeń. Gracze tłumnie czekają na imponującego erpega twórców Black Desert
Crimson Desert to zdecydowanie jedna z najbardziej wyczekiwanych gier tego roku. Właściwie wszystko, co do tej pory pokazywali nam twórcy, wygląda niesamowicie imponująco, a masa graczy zaczęła nawet obawiać się, że gra studia Pearl Abyss zapowiada się aż zbyt dobrze. Natychmiast zaczęto się zastanawiać, czy nie ma w tym jakiegoś haczyka, ale developerzy co chwila uspokajali nasze zmartwienia, zapewniając chociażby, że w tytule nie spotkamy się z żadnymi mikrotransakcjami.
Ostatnio hype nakręciło także techniczne spojrzenie na grę, jakim podzieliło się z nami Digital Foundry. Okazuje się bowiem, że Crimson Desert może okazać się nie tylko przepiękną i świetnie zoptymalizowaną produkcją, ale wręcz wielkim technologicznym przełomem. Dodajmy do tego informacje mówiące, że świat gry przebije wielkością ten znany z Red Dead Redemption 2 i mamy tytuł, który może w tym roku naprawdę namieszać.
Nic więc dziwnego, że gracze tłumnie dodają Crimson Desert do swojej listy życzeń. Tego typu produkcja po prostu musi budzić ogromne zainteresowanie. Mamy już nawet w tym kontekście konkretne liczby i to od samego studia Pearl Abyss. Developerzy pochwalili się, że gracze dodali Crimson Desert do list życzeń już ponad 3 miliony razy.
Można się więc spodziewać, że jeśli tylko pierwsze recenzje gry nie będą zwiastowały jakiejś totalnej katastrofy, to Crimson Desert może okazać się jednym z najpopularniejszych tytułów tego roku. Zresztą wielokrotnie słyszałem już opinie, że mamy tu do czynienia z tak imponującym dziełem, iż albo będzie to mocny kandydat do gry roku, albo jedno z największych growych rozczarowań – nic pomiędzy. I choć nie do końca się z tym zgadzam, to trzeba przyznać, że hype jest w tym przypadku przeogromny, a twórcom może być bardzo trudno zaspokoić wszystkie oczekiwania graczy.
Przypomnijmy, że Crimson Desert ukaże się już za moment, a dokładnie 19 marca. Gra twórców Black Desert będzie dostępna na pecetach, PlayStation 5 oraz Xboksach Series X/S.

Zobaczy się po premierze, jak to będzie się prezentowało w „boju”.