21.06.2016
Często komentowane 35 Komentarze

Developer: G2A sprzedało klucze z moimi grami warte 450 tysięcy dolarów, nie dając mi ani centa

Developer: G2A sprzedało klucze z moimi grami warte 450 tysięcy dolarów, nie dając mi ani centa
Alex Nichiporchik, szef firmy tinyBuild, oskarża G2A o tworzenie czarnego rynku z cyfrowymi wersjami gier.

Teza artykułu, który Nichiporchik opublikował na swojej stronie, jest prosta: „Strony pokroju G2A umożliwiają stworzenie ekonomii opartej o przekręty, w której handlarze kluczami są krzywdzeni masą transakcji opartych o kradzione karty kredytowe. Tymczasem witryny pokroju G2A prężnie się rozwijają dzięki niskim cenom kluczy growych”. Dla niewtajemniczonych: G2A pozwala zwykłym użytkowników na sprzedaż i kupno posiadanych kluczy. Jak twierdzi jednak szef tinyBuild, wielu handlarzy oparło na tym rynku nieuczciwy model biznesowy.

Na czym to polega? Oszust znajduje w ciemnych zakamarkach internetu bazy danych kradzionych kart kredytowych, kupuje cudzym kosztem możliwie najwięcej kopii danej gry, a następnie sprzedaje je za pół ceny na G2A. Nichiporchik jako developer sam nieraz padał ofiarą sytuacji, w której po rozesłaniu kodów tracił cały przychód przez obciążenia zwrotne, a następnie widział ukradzione kody na G2A. Wartość wszystkich transakcji dokonanych w ten sposób osiągnęła 200 tysięcy dolarów – kody, które sprzedano, warte były 450 tysięcy.

Jako, że deaktywacja wszystkich kodów skrzywdziłaby też uczciwych graczy, nie wchodzi ona w grę, podobnie jak rekompensata ze strony G2A. Firma wysłała Alexowi Nichiporchikowi mail, w którym stwierdziła, że nie ma co liczyć na pieniądze z ich strony. Jej przedstawiciel nazwał sprzedawców kodów „nie krętaczami, a waszymi partnerami od handlu kluczami, którzy robią to, co umieją najlepiej – handlują kluczami”. Dodał też, że jedyna możliwość na pomoc ze strony G2A to propozycja współpracy i zaoferowanie kluczy tinyBuild na witrynie (przez co developerzy musieliby konkurować z dotychczasowymi partnerami biznesowymi i Steamem, oferując niższe ceny, niż dotychczas).

Alex Nichiporchik kończy swój tekst słowami „Sami wyciągnijcie z tego wszystkiego wnioski”. Poprosiliśmy G2A o komentarz.

35 odpowiedzi do “Developer: G2A sprzedało klucze z moimi grami warte 450 tysięcy dolarów, nie dając mi ani centa”

  1. Alex Nichiporchik, szef firmy tinyBuild, oskarża G2A o tworzenie czarnego rynku z cyfrowymi wersjami gier.

  2. Raz na g2a kupiłem Armę 3 z all DLC. „Wow! Tylko 150zł, a pewna wersja”|Tia. Ostatecznie wyszło jakieś 220zł, bo nikt nie wspominał o czymś takim jak podatek. Doliczany osobno.|Nigdy więcej nic tam nie kupię.

  3. Podatek można ominąć. Wystarczy wybrać opcję bez podatku -.-

  4. Sprzedawajcie gry wyłącznie w wersjach pudełkowych, po staremu, problemem zostaną tylko klasyczni piraci Ba dum tss|Ludzie przerzucaja się na dystrybucje cyfrową twardo zapominając ze ten system tez ma swoje wady. Każdemu się wydaje że nowe, znaczy bezwględnie lepsze. Tja…

  5. Przecież każdy klucz który trafia na G2A jest wcześniej kupiony, więc dev już na nim zarobił. Trudno, żeby zarabiał na dalszej odsprzedaży….

  6. @Piterk95 W sumie, to przykładowo tak jakby ktoś się czepiał że nie dostał działki za kody z gier CDA sprzedanych na allegro 😛

  7. @kitek867 wtedy łamiesz prawo 🙂

  8. @Piterk95 Ale jest napisane, że ludzie odszukują dane kart kredytowych, kupują za to klucze, a później właściciele kart domagają się zwrotu pieniędzi et cetera.|@ManiakGier A kto go nie łamie?

  9. Przekłamane. 😛 Pan to liczy po najwyższej cenie jakie gry były dostępne. Jeśli liczyć najniższą (np jak miały promocję na Steamie albo były w Humble Bundle) to stracił około $18 000.

  10. Za każdym razem, kiedy nazywam strony typu G2A czy Kinguin lewymi stronami z kradzionymi kluczami, to zaraz mi się obrywa, bo „tacy oni dobrzy, dają taniej, niż chciwe sklepy”, a ja to „frajer, co kupuje drożej, jak może taniej”. Przez myśl nikomu nie przejdzie, skąd niby sprzedający mają klucze po dużo niższych cenach, niż sklepy. Specjalnie tak szlachetnie ze stratami oddają?|@kitek867 Ja dla przykładu nie łamię. I co teraz? To nagle jakaś rzadkość dzisiaj – nie łamać prawa?

  11. @Sabi – czy Litwini, przyjeżdżając do Polski na zakupy, kradną? Przecież mogliby zostać u siebie i kupować te same towary, tylko że drożej. Sytuacja w przypadku G2A/Kinguina jest bardzo podobna: mógłbym kupić grę za pełną cenę, ale czemu miałbym to robić, skoro inni oferują ją taniej, bo zdobyli je podczas promocji albo ceny w ich kraju są po prostu niższe. Pewnie, że znajdą się tam i oszuści, ale generalizowanie że to „strony z kradzionymi kluczami” jest trochę krzywdzące.

  12. Mi się zdarzyło parę razy kupować zarówno na Kinguinie, jak i G2A, ten pierwszy zazwyczaj ma niższe ceny, ten drugi bogatszą ofertę. Piszę to na podstawie własnych doświadczeń.

  13. @Sheade: A to G2A i Kinguin to nie ten sam wlasciciel? |@Piterk95: Schemat dzialania, o ktorym mowi ten pan to: |a) zlodziej kradnie karty kredytowe |b) zlodziej kupuje klucze na gry |c) zlodziej sprzedaje klucze na G2A |d) wlasciciel karty anuluje tranzakcje zakupu gry z punktu b |e) tworca gry traci pieniadze, co dostal w puncie b PLUS musi zaplacic dodatkowe koszty zwrotu pieniedzy |A tworcy gry to tez glupi, powinni cd-keye deaktywowac i niech G2A sie tlumaczy przez osobami, co stracili gry.

  14. Po pierwsze najpierw zamiast pisać bloga takie sprawy podaje się na policje. Po drugie resellerzy zazwyczaj kupują kody w paczkach (po kilka tysięcy). Po trzecie w przypadku pojedynczych transakcji zawsze wiadomo jaki klucz został sprzedany. Z tego wynika że jeżeli prowadzi się ewidencję sprzedaży to istnieje możliwość wyłączenia tylko skradzionych kodów a organy ścigania mają narzędzia do namierzania paserów. Poza tym możliwe jest ubezpieczenie projektu ale dla wielu jest to „wyższa” szkoła biznesu.

  15. wielki0fan0gier 21 czerwca 2016 o 19:25

    A ci od ukradzionych kont nie zgłaszają kradzieży i nie próbują wycofać transakcji. Dziwne.

  16. Ogólnie tego typu sklepy śmierdzą na kilometr, a z g2a miałem kilka razy do czynienia, niby 2 razy było ok ale już za 3 mieli mnie za idiotę że kupiłem coś w preorderze, a oni nie dawali kodu na dodatkową zawartość i się tłumaczyli że to nie preorder ale na stronie napisane wielkimi niebieskimi literami że to PREORDER i powinien być traktowany tak samo jak z oficialnego sklepu, ale kto by tam sie tym przejmował. Na razie takie strony idą w odstawkę jak dla mnie.

  17. Wszystkie strony z tanimi kluczami śmierdzą przekrętem od dawna. O ile dobrze sobie przypominam Nawet CDP Red apelował o unikanie zakupów na tego typu stronach.

  18. To się nazywa kreatywna księgowość, zupełnie jak firmy wyciągające z zadka astronomiczne wysokości „strat” przez piractwo.

  19. Jest na to jedno lekarstow: gry pudełkowe 🙂

  20. @wielki0fan0gier: Przeciez stad jest cala afera, ze wlasciciele wycofali transakcje, wiec tworca gier stracil kase, a G2A co wypralo, to ich.

  21. @Avadis Wyjątkowo nietrafione porównanie. W przypadku znacznej większości gier cyfrowych, możesz sobie kupić klucz z regionu, gdzie jest tańszy (jak Rosja) ale go nie aktywujesz poza nim. Tam, gdzie jest to możliwe, ceny nie różnią się na tyle, aby takie kupowanie było opłacalne. Tymczasem takie strony oferują klucze po znacznie niższych cenach, niż możliwe by było ich zdobycie legalnymi metodami. Prezentujesz zbyt naiwne podejście do tematu, niestety.

  22. @Sheade: A, juz wiem, to przez te druzyny CSGO co sie G2.Kinguin nazywaja mi sie wzielo.

  23. G2A zawsze balansował na granicy prawa, nic nowego.

  24. I wracamy do „gdyby gry były tańsze, ludzie nie kupowaliby ich na G2A”. Ceny gier są dostosowane pod zachodnich odbiorców (USA, UK i Niemcy), resztę świata mają gdzieś (no chyba że mowa o Rosji, w końcu oni mają własną walutę i niższe ceny na Steamie).

  25. Kiedyś w Arcade Blocku była karta G2A z jakąś zniżką. Karata lepiej nadaje się do smarowania masłem chleba.

  26. Deweloperzy nie powinni brać na siebie strat jeśli doszło do przestępstwa. Jeśli klucze są lewe powinni bezwzględnie je dezaktywować a w razie pytań mówić, że pochodzą z przestępstwa i nic nie da się z tym zrobić. Ludzie po kilku wtopach w końcu by się na uczyli, że cudów nie ma.

  27. G2A i inne podobne strony to straszne badziewie. Raz się już przejechałem( na transakcji chyba za 15 zł, więc chociaż tyle dobrego) i nie mam zamiaru niczego tam kupować. Ale pieniędzy muszą mieć sporo, skoro dosłownie wszędzie gdzie występuje coś związanego z grami mają reklamy/kody zniżkowe. Skądś muszą na to mieć hajs….

  28. Chciałem kiedyś kupić Wiedźmina 3 na G2A, ale z wielu opinii wyczytałem, że jest duże ryzyko, że kupuje kota w worku. Postanowiłem kupić go na steam, sprzedałem wszystki skiny z cs:go i starczyło.

  29. No ale to jest prawda. G2A i inne tego typu strony dokładnie tak działają.

  30. Sorry ale to jest zwykły płacz bo komuś sie hajs za zrobienie bardzo przeciętnych jak nie słabych gier dostało i szuka w tym winowajcy ;/

  31. Jakbym wydał grę to wolałbym, by ludzie ją pobrali sobie za darmo z torrentów niż kupowali kradzione klucze.

  32. @Arinori – Spójrzmy na fakty. Party Hard – 1652/1723 pozytywne recenzje/wszystkie recenzje. Punch club – trochę gorzej, bo 2200 pozytywnych na 2700 ogólnie, ale na plusie. Nie wspominam o genialnym speedrunners. Wszystko to można znaleźć na G2A. W czym problem ? Że tinyBuild nie spodziewało się, że zostanie tak okradzione, więc nie blokowało masowo kradzionych kluczy, bo nawet nie wiedziało, które zostały zchargebackowane. Zanim napiszesz jakąś bzdurę, wejdź sobie na steama, i zobacz, o które gry chodzi.

  33. http:tinybuild.com/g2a-sold-450k-worth-of-our-game-keys – bezpośredni link do ich wypowiedzi dla zainteresowanych.

  34. Nie rozumiem tylko jednego- skoro „wydawca” widzi, że z jednej karty kredytowej jest kupowane kilkaset kodów to czemu nie blokuje tego od razu. Wystarczy wprowadzić ograniczenie max 10 kodów miesięcznie bo i tak uczciwa osoba więcej nie kupi.

  35. @Arinori dorosnij trochę i później komentuj. Uważam, że czasem chciwośc nie popłaca, w sensie, że firma chciała korzystnie sprzedać produkty nie za bardzo bacząc na partnerów w handlu. Steam, GoG itp. partnerzy którzy działaja dość długo i mają dobrą reputację… reszta no ćóż…

Skomentuj Slipith Anuluj pisanie odpowiedzi