Do sieci trafiły kolejne nagrania z GTA 6. Leaker zaczął już na nich zarabiać

Do sieci trafiły kolejne nagrania z GTA 6. Leaker zaczął już na nich zarabiać
Ten Robin Hood chyba trochę przesadził.

Na kilka dni przed zapowiedzianym na 27 sierpnia pokazem GTA 6 w sieci pojawiły się kolejne materiały przypisywane grupie działającej jako Cyberleek. Klipy, opublikowane najpierw na jednym koncie, zostały usunięte po zgłoszeniu praw autorskich, ale umówmy się: żyjemy w internecie, tu absolutnie nic nie ginie. Do tego widnieje na nich znak wodny informujący, że Cyberleek nie posiada konta na Twitterze.

Nagrania mają pokazywać system poszukiwań, koło wyboru broni, walkę i interakcję z enpecami. Widać na nich postać biegającą po mieście, która atakuje policjanta, wjeżdża jego motocyklem do wody, a następnie wchodzi w „sympatyczną” interakcję z grupą przechodniów i wszystkich zabija. Całość wieńczy przerywnik z dwoma mężczyznami na łodzi, z których jeden mówi o korzystaniu z VPN-a.

Nie da się potwierdzić autentyczności tych materiałów, ale Take-Two konsekwentnie zgłasza naruszania praw autorskich i doprowadza do usuwania kolejnych nagrań. Stół uderzony.

Nowy jest natomiast model działania leakera. Równolegle z publikacją klipów uruchomił ankietę, w której użytkownicy głosują na to, jaki materiał ma się ukazać jako następny. Głos kosztuje, a płaci się w kryptowalucie. Co najmniej jedna osoba wydała na to 80 dolarów, czyli odpowiednik podstawowej wersji gry. A to sprawia, że Cyberleek Boga i funkcjonariuszy się nie boi. Między innymi za to odcięła się od nich inicjatywa Stop Killing Games.

Czerpanie zysków z cudzych materiałów objętych prawem autorskim jest nielegalne. Leakerzy sami wręczają Take-Two broń przeciwko samym sobie, bo teraz mogą zainteresować się nimi odpowiednie służby.

Ani wydawca, ani producent nie wydali oświadczenia w sprawie wycieków. Doświadczenie z 2022 roku, gdy do sieci trafiły materiały z wczesnej wersji gry wykradzione z wewnętrznych systemów Rockstara, pokazuje, że powstrzymanie dystrybucji takiej treści nie jest przesadnie możliwe.

14 odpowiedzi do “Do sieci trafiły kolejne nagrania z GTA 6. Leaker zaczął już na nich zarabiać”

  1. „Czerpanie zysków z cudzych materiałów objętych prawem autorskim jest nielegalne.”- ale uczyć AI na danych objętych prawem autorskim bez zgody właścicieli tych praw to już jest legalne. 😀

  2. Szczerze to mam to gdzieś. Łamanie prawa blah blah, mało mnie to interesuje gdy prawo broni tylko wielkie korporacje, a klientów ma gdzieś – jak np brak możliwości odsprzedania cyfrowej kopii produktu, który potencjalnie zakupilbym za pełną cenę (jakbym kupował GTA). A Rockstar sam sobie jest winien, chciał zarabiać na największych zapalencach nie pokazując żadnego gameplayu, żeby przypadkiem nie zaczęły się negatywne porównania itd – to teraz ktoś inny sobie zarobi dzięki ich taktyce.

  3. No fajna ta akcja marketingowa

  4. Avatar photo
    Emilia Wyciślak-Swoboda 20 sierpnia 2026 o 10:32

    cyniczny napisał(a):

    Przepraszam, nie miałem zamiaru uderzać w ciebie! Miałem na myśli że korporacjom wolno wszystko, a jak gierka wyjdzie niedorobiona to śpiewka zmienia się w „ale po co te nerwy, to tylko gra, dorośnij”.

    Wiem 😀 Ale zdziwiłam się, że jest taka narracja gdziekolwiek – chociaż nie powinno mnie to dziwić wcale

  5. Kaznodzieja Steama 20 sierpnia 2026 o 12:09

    I odpwiada to na pytanie, co zrobią g*acze aby zobaczyć gameplay gta 6. Zapłacą za netflixa? Jak najbardziej. Zapłacą hakerom? No pewnie. Sprzedadzą własne matki? Pewnie też tak.

  6. Obejrzalem jakis fragment, wyglada jak GTA, wiec nie wiem, skad to zamieszanie.

  7. Tak naprawdę publikując te gameplaye spowodują jedynie, że więcej ludzi zamówi preorder, więc to miecz obosieczny. Jeśli ktoś jest fanem GTA, czekał na tę grę kilkanaście lat, to nie zrobi mu różnicy czy to będzie na płycie, czy nie będzie, czy będzie kosztowało 200, 300, 400, 500, 1000 zł. Może sprzętu nowego dla tej gry niekoniecznie kupi, ale już hajsy na samą grę wyłoży, niezależnie od formy wydania i ceny, o ile sprzęt do grania będzie na stanie, a co poniektórzy pewnie już kupują PS5 Pro właśnie dla tej gry, również mając totalnie wywalone na to, że Sony kończy z edycjami fizycznymi. Po prostu tak działa człowiek. Gdzieś ostatnio natrafiłem na argument przy okazji podnoszenia cen PS5, że za 5k to już rodzic dzieciakowi niekoniecznie kupi, bo to już nie jest 3k, a 5k piechotą nie chodzi. Tymczasem ja widzący dzieciaki w wieku wczesnoszkolnym, a czasem nawet przedszkolnym scrollujące tiktoka na swoich iPhone’ach 17 Pro Max… XD

Dołącz do dyskusji