EA Access już dziś (dla określonej wartości tego słowa) w nocy dostępne na PS4
Polityka Sony nie zawsze bywa zrozumiała dla fanów firmy. Gdy xboksowa konkurencja już od dłuższego czasu mogła korzystać do woli z abonamentowej usługi Electronic Arts, gigant z Tokio przez lata zwlekał z podjęciem podobnej współpracy. W końcu Japończycy się jednak złamali i wiosną zapowiedziano, że EA Access trafi na konsole firmy, a niecały miesiąc temu potwierdzono premierę 24 lipca.
Słowem przypomnienia: w zamian za comiesięczną opłatę wysokości 14,99 zł (lub 79,99 zł za cały rok) w ramach abonamentu od EA dostajemy 10% zniżki na produkty cyfrowe, opcję wcześniejszego ogrania niektórych premier oraz przede wszystkim dostęp do 75 tytułów z oferty wydawcy – a liczba tam stopniowo rośnie. Jasne, nie każda produkcja jest może godna naszej uwagi: niekoniecznie warto grać we wszystkie poprzednie odsłony serii sportowych firmy czy w poszczególne części Bejeweled i Zumy. Wciąż jednak znajdziemy tu zarówno nieco zapomniane, ale niezaprzeczenie świetne gry (chociażby pierwszy Mirror’s Edge), jak i klasyki (trylogia Mass Effecta) oraz nowsze hity (piąty Battlefield).
Na czwartym PlayStation oferta będzie jednak początkowo nieco skromniejsza i przedstawiać się będzie następująco:
Usługa będzie dostępna na PS4 za 12 godzin i 34 minut (czyli niekoniecznie 24 lipca, bo o 2 w nocy, ale nie ma co się czepiać), a oczekiwanie na ten moment możecie umilić sobie, obserwując odliczanie na stronie EA.

Czekaliśmy, czekaliśmy i się doczekaliśmy.
Jeśli masz wykupiony abonament na rok na PC, to możesz jednocześnie używać go na PS4/Xbox?
@Xellar niestety nie.
@PeterL, |A szkoda. Szczególnie, że pewne tytuły nie są dostępne na PC (i chyba vice versa).
No raczej w EA Access na PS4 nie uświadczymy ani pierwszego Mirror’s Edge ani trylogii Mass Effect. Trzeba poczekać i zobaczyć, jak finalnie będzie wyglądać oferta EA na sprzęt Sony…
Hmm może kupię na rok i pogram w jakąś fife nhl nfs. Niby mało gier, a jednak w wiele z nich nie grałem.