EA wprowadza przepustki bojowe w przedsprzedaży do Battlefielda 6. Monetyzacja (i tupet) wkracza na nowy poziom
Battlefield 6 właśnie ustanowił nowy rekord w konkurencji na najbardziej kontrowersyjny ruch monetyzacyjny sezonu. EA wprowadziło do gry opcję „Next Season Pre-Order”, która pozwala graczom zapłacić za przepustkę bojową już teraz – to znaczy, zanim wydawca łaskawie poinformuje, co właściwie za te pieniądze dostaną. Oferta jest dostępna bezpośrednio w interfejsie gry.
Gracze dostają do wyboru dwa warianty: standardowa przepustka bojowa kosztuje 1100 Monet, czyli koło 40 złotych i daje dostęp do zawartości w dniu premiery sezonu… plus kilka bonusów startowych. Przepustka Pro za około 100 złotych daje możliwość pominięcia poziomów, więcej dodatkowych PD i ekskluzywne przedmioty kosmetyczne. Nie ma zniżki, jedyną zachętą mają być dodatkowe gadżety i ułatwiony progres, EA natomiast pobiera pieniądze od razu.
Jak się można domyślać, społeczność zareagowała z mieszaniną rezygnacji i krytyki. Na Reddicie panuje festiwal zmęczenia monetyzacją i padają słuszne pytania, jak można kupować zawartość, której nawet nam jeszcze nie pokazano (to w ogóle brzmi jak dobra krytyka kupowania czegokolwiek w przedsprzedaży, ale to inna sprawa)? Część graczy podchodzi do sprawy z nutą pragmatyzmu: skoro i tak kupują przepustkę sezonową co sezon, to ma to znamiona sensu. Inni widzą w tym desperacki ruch studia, któremu zaczyna topnieć baza graczy (szczególnie na PC) i zaczyna przegrywać z matematyką. Poza tym, nawet jeśli im się uda, to ostatnio zyski były rekordowe, a i tak EA zwolniło ludzi.

Przedsprzedaż przepustek bojowych jest raczej precedensem niż normalną praktyką. To raczej niepokojący trend, bo jeżeli się uda, inne studia (na przykład Ubisoft, który daje do gier więcej mikrotransakcji niż rozgrywki ostatnimi czasy) mogą wziąć z nich przykład. A Battlefield i tak ma za sobą burzliwą historię z monetyzacją. Efektem będą krótkoterminowe przychody kosztem dalszej erozji zaufania graczy. Wspaniała sprawa, jeżeli nie wyściubia się nosa poza arkusz kalkulacyjny.
W korpomowie jest takie określenie jak „retencja” i oznacza, że chcesz zatrzymać odpływ, np. ludzi. Drogie EA, chciałabym wam powiedzieć, że ta tama zaraz puści i łatanie dziur skalpami z graczy dużo wam nie da.
„Niepokojący trend” to Bethesda wprowadziła 20 lat temu ze zbroją dla konia. Obecnie nie widzę takiej formy monetyzacji która by była „krokiem za daleko”.
O nie możesz kupić od razu kolejnego passa na którego masz uzbieraną walutę premium bo zrobiłeś całego poprzedniego passa to jest straszne nieeeeeeee