Fallout 5 przeniesie serię do Europy? Weteran Bethesdy wskazał 2 miasta jako „wspaniałe miejsca akcji”
Wiemy, że po cichu za kulisami w świecie Fallouta dzieje się naprawdę dużo. Fakt, może nie aż tak po cichu, bo po wielkich przemeblowaniach w Xboksie Bethesda i Obsidian Entertainment ogłosiły, że pracują nad nowymi grami osadzonymi w tym postapokaliptycznym świecie. Dowiedzieliśmy się chociażby o powstających remasterach „trójki” i New Vegas, a do tego wiadomo, że we wczesnej produkcji znajduje się Fallout 5.
Ponieważ nie wiemy jeszcze nic o piątej odsłonie, możemy sobie spekulować do woli na temat tego, gdzie zostanie osadzona i o czym będzie opowiadać. Wiadomo jednak, że nasze domysły będą raczej mniej prawdopodobne od przewidywań developerów, którzy pracowali w Bethesdzie. Jednym z takich weteranów jest Bruce Nesmith, który zajmował się projektowaniem Fallouta 3 i 4. Według niego fabuła „piątki” powinna toczyć się w wyjątkowym i odpowiednio wyrazistym mieście.
Myślę, że sprawdzi się w każdym mieście, które ma naprawdę charakterystyczny styl. Spójrz na miejsca, w których Fallout już działał – Las Vegas, Waszyngton czy Boston – wszystkie są pełne stylu.
Dlatego Nesmith uważa, że jest szansa na to, by Fallout 5 przeniósł serię do Europy. Wymienił nawet dwa konkretne miasta, które według niego sprawdziłyby się jako setting dla gry.
Bardzo kuszące byłoby wyjechanie poza granice kraju, mimo że Fallout jest silnie zakorzeniony w Ameryce. Myślę, że Londyn lub Paryż byłyby świetnymi miejscami akcji. To tylko dwa przykłady, ale jeśli wolisz zostać w Ameryce, to uważam, że Nowy Orlean jest świetnym miejscem na Fallouta.
Myślę, że popularny mod do „czwórki”, Fallout: London, pokazał już, iż stolica Anglii ma wręcz fantastyczny potencjał do tego, by oficjalnie zaliczyć swój debiut w serii. Paryż zresztą również na pewno świetnie sprawdziłby się w tej roli. Ponadto przeniesienie się do Europy dałoby twórcom sporo artystycznej wolności, bo przecież nie musieliby się wtedy tak kurczowo trzymać falloutowego lore’u i już ustalonego bestiariusza.
A czy wy macie jakieś ciekawe pomysły na rozwój Fallouta? Może od jakiegoś czasu chodzi wam po głowie pewna mieścina, w której widzielibyście tę serię? Ja od siebie dodam tylko, że marzy mi się postapo z otwartym światem, w którym mógłbym eksplorować nasze polskie blokowiska i wpaść do każdego mieszkania, gdzie może czasem wyskoczyłby na mnie jakiś zmutowany stwór.
„Gdyż są to jedyne europejskie miasta o których słyszałem”. 😀
Oh ty, złośliwy jesteś.
Niestety ale taka prawda. 😀
Ja bym powiedział, że cyniczny, ale w sumie nie wiem czemu…
🤔…
Ale co wrocław?
No coż, moim osobistym zdaniem Gnojnik jest lepszym wyborem :]
Radom!
(edytowano)
Bytom. To miasto jest tak rozj****e, że deweloperzy nie musieliby się zastanawiać jak lokacja ma wyglądać po nuklearnej apokalipsie.
Chciwa baba easter egg, ey?
Pojawiałaby się nie wiadomo skąd po każdej walce i chodziłaby od trupa do trupa zbierając rzeczy. To co byś zebrał po walce zawsze byłoby więc mocno ograniczone. Rozwiązuje to od razu systemowo problem ekonomii gry i nie trzeba robić idiotyzmów jak w RDR2, że po zabitych nie ma broni, albo jak w Stalker 2, że większość broni jest zepsuta, a sama broń szybko się zużywa.
(edytowano)
Taki Tajemniczy Nieznajomy połączony z jakimś Loot Goblinem? Podoba mi się.
o to, to! 😀
Sosnowiec
Weź, tak nisko nie upadliśmy
Łódź idealnie by się nadała.
meh, ja sobie właśnie lubiłem wyobrażać, że w Europie wszystko jest ok, to tylko w Stanach taki darwinizm społeczny się zrobił 🙂
oj tak
Wystarczy mu wysłać zdjęcia zniszczonej Wawy po drugiej wojnie światowej.
Sosnowiec, tam mogliby zastosować fotogrametrię zamiast generować sztuczne ruiny, ewentualnie łódzkie Białuty, ale tam podobno już sporo odnowili.
Sochaczew😉
Londyn już jest 🙂 Osobiście stawiam tego moda na tej samej półce co inne Fallouty. Dla mnie kanon. Wręcz taki „New Vegas” dla „czwóreczki”.
W Europie… Tak, w końcu można by jeździć rowerem po pustkowiach.
Niemniej, Stalker i Dying Light dość dobrze ta niszę zapełniają. Za to Azja czy Afryka bardzo słabo. Jeden Resident Evil był, który dostał jeszcze po łbie że wszystkie zombie mają czarną skórę 🤪.
Pytanie co to znaczy miasta, bo fallout 4 rozgrywal sie na pustkowiach a miasto bylo malo znaczacym tlem i moglo nazywac sie np kolobrzeg, bo tez lezy przy morzu. Ogolnie to wyobrazam sobie caly swiat jako londyn z obrzezami. Juz w f4 rajcowalo mnie wchodzenie do kazdego interioru, nawet jesli byl symboliczny jak meta w concord, czy silownia. Wstawic ich setki do gry…
zgadza się
Jak lubicie Fallout to spróbujcie Fallout LONDON.
Grzechu warta, ale dłuuuuga. Ulepszyli Fallout 4, ale w Londynie w Brytanii.
Grając czułem to coś.
Studenci filologii angielskiej: polecam jako dobra powtórka z British Studies (taki wredny przedmiot, kulturoznawczy).