23.10.2014
6 Komentarze

Fractured Space: Kosmiczny shooter od twórców Strike Suit Zero

Fractured Space: Kosmiczny shooter od twórców Strike Suit Zero
Edge Case Games to studio założone przez ludzi, którzy wcześniej pracowali m.in. nad kosmicznym shooterem Strike Suit Zero. Ekipa zapowiedziała swoją debiutancką grę – Fractured Space. Produkcja jest kosmicznym shooterem, ale znacząco różniącym się od poprzedniego projektu developerów.

Podobnie jak Strike Suit Zero, Fractured Space jest sieciowym shooterem osadzonym w kosmosie. Tym razem jednak gracze wcielają się nie w zwykłych żołnierzy, ale w dowódców dużych gwiezdnych statków. I to właśnie nimi przyjdzie im kierować w kosmicznych bataliach, w których wezmą udział dwie, pięcioosobowe drużyny.

Każdy okręt (należący do określonej klasy) dysponować ma unikalnymi dla siebie umiejętnościami i uzbrojeniem – niezbędne będzie więc odpowiednie ich wykorzystanie (a także współpraca z innymi użytkownikami), by pokonać wrogów i zdobyć kontrolę nad polem bitwy. Sami twórcy z Edge Case Games mają nadzieję, że ich produkcja podłoży podwaliny pod nowy gatunek kosmicznych shooterów z gwiezdnymi statkami.

W listopadzie pojawi się wczesna wersja gry w ramach wczesnego dostępu. Jeśli ktoś nie może się jednak doczekać, może spróbować szczęścia i wyrazić chęć wzięcia udziału w testach (TUTAJ), które wkrótce zostaną przeprowadzone.

6 odpowiedzi do “Fractured Space: Kosmiczny shooter od twórców Strike Suit Zero”

  1. SSZ ani Infinity nie były „shooterami”, grami sieciowymi też nie (w drugim przypadku istniała możliwość porównywania wyników i nic więcej – gry były przeznaczone do czystego trybu SP). Czy Piotrek w swojej magisterce też walił byki tego kalibru?

  2. ja tam czekam. kocham takie gierki, za mało ich na piecyku!!

  3. @down nie takie byki musiałem Piotrusiowi wybaczać, niestety. Co gorsza, ŻADNEGO ze wskazanych przeze mnie nie poprawił…

  4. i pewnie usunie te komentarze, lol. Bastard XD

  5. do Pitra: bardzo cię cenię, wbrew temu co tu napisałem. Rozumiem, żeś jeno człek i błędy się zdarzają, ale boli mnie że ich nie poprawiasz.

  6. @Qoureno Legitymowanie się tytułem „redaktora” do czegoś zobowiązuje, wiesz? Losowemu aktorowi bloga czy komentującemu wybacza się wiele, w tym wypadku – niekoniecznie.

Skomentuj Sabi Anuluj pisanie odpowiedzi