23.02.2026
Często komentowane 43 Komentarze

„GOG.com potrzebuje więcej graczy, by ktokolwiek się nim przejmował”. Szef wydawcy boomer shooterów obawia się o przyszłość platformy

„GOG.com potrzebuje więcej graczy, by ktokolwiek się nim przejmował”. Szef wydawcy boomer shooterów obawia się o przyszłość platformy
GOG.com nigdy nie celował w bycie drugim Steamem, lecz mimo to niektórzy zadają pytania dotyczące przyszłości platformy w obliczu jej niszowości.

Steam jest niekwestionowanym liderem na rynku gier pecetowych i obecnie nie ma żadnej zagrażającej mu konkurencji. Jego dominująca pozycja nie zniechęciła jednak wielu firm do próby stworzenia alternatywnego sklepu, z czego najbardziej znanym jest Epic Games Store. W Polsce również mieliśmy przynajmniej dwa przykłady tego typu starań – 11 bit studios miało swoje Games Republic, które zamknięto po 2 latach, a CD Projekt założył bardziej udane GOG.com, istniejące po dziś dzień. W kontekście tego drugiego wypowiedział się ostatnio Dave Oshry, szef New Blood Interactive, który wyraził swój pozytywny stosunek do polskiej platformy, lecz jednocześnie podzielił się swoimi obawami co do jej przyszłości.

New Blood Interactive to wydawca przede wszystkim boomer shooterów, takich jak Dusk czy Ultrakill, nie dziwi zatem, że firma współpracuje z GOG.com, by umieszczać w nim swoje gry. Wydaje się to naturalne również dla Oshry’ego, który w wywiadzie dla RPG Site powiedział, że uwielbia polską platformę. Zdradził jednak, że z czasem przestał z niej korzystać na rzecz konkurencyjnego Steama.

Zawsze kochałem GOG-a. Wszystko było świetnie, kiedy mogłeś na nim wypuścić każdą starszą produkcję, zanim Steam zalał nas grami. Wówczas platforma Valve służyła do kupowania nowych tytułów, a GOG.com do nabywania tych starszych, prawda? Później ten pierwszy zaczął wpuszczać do siebie każdego i nagle okazało się, że nikt nie potrzebuje GOG-a.

Oshry docenił starania platformy nakierowane na zachowywanie gier, w tym aktualizowanie ich pod nowsze systemy operacyjne, a także działania w sferze modów. Zdradził, że jest fanem bardzo prostego sposobu ich wgrywania, gdzie nie trzeba bawić się pobieranie i przenoszenie plików z folderu do folderu. Wystarczy za to jedno kliknięcie, by zaopatrzyć się np. w Heroes of Might and Magic 3 z obsługą wyższych rozdzielczości i wsparciem dla Windowsa 11 czy w ogrywane przez niego Fallout London, stale rozwijaną modyfikację przenoszącą gracza do Londynu.

Problem polega jednak na tym, że Oshry w zasadzie tylko do tego korzysta z GOG-a, ponieważ jego potrzeby w znacznej większości zaspokaja Steam. To samo zresztą zauważył również w sprzedaży gier New Blood Interactive. Firma kiedyś sprzedawała na GOG-u 5-10% tego, co na platformie Valve, a dziś jest to 1-5%. Stwierdził przy tym, że GOG.com zwyczajnie potrzebuje więcej graczy.

GOG.com jest świetny. Doceniam starania w sferze zachowywania gier i inne jego inicjatywy, ale potrzebuje odpowiedniej liczby osób, by ktokolwiek się nim przejmował, bo inaczej w jaki sposób będzie z nami przez kolejne lata?

Na to pytanie musi sobie odpowiedzieć Michał Kiciński, nowy właściciel GOG.com, który zapowiedział w rozmowie z nami, że nie zmieni drastycznie charakteru sklepu i nadal stawia przede wszystkim na gry retro i remastery (w tym No One Lives Forever, o którym platforma marzy już od dłuższego czasu). Ponadto firma planuje też działać jako wydawca niezależnych gier, choć na ewentualne działania w tej materii najpewniej jeszcze trochę poczekamy.  

43 odpowiedzi do “„GOG.com potrzebuje więcej graczy, by ktokolwiek się nim przejmował”. Szef wydawcy boomer shooterów obawia się o przyszłość platformy”

  1. Kubuś Ruchatek 23 lutego 2026 o 14:12

    Gość pisze, że przez to, że na Steamie są stare gry to nikt nie potrzebuje GOGa. A przy większości starych gier na Steamie są komentarze, że nie działa na nowych systemach, a wersje z GOGa działają. Do tego na GOG nie ma DRMa. Więc jak najbardziej GOG jest potrzebny. Problem w tym, że prawie nikt tam nie kupuje. Kiedyś ktoś podał statystykę, że dla gry mającej premierę w tym samym momencie na Steam i GOG na jedną sprzedaną grę na GOGu przypadało 8 albo 9 kopii na Steama. A może nawet więcej. Na GOGu ludzie kupują głównie klasyki a resztę na Steamie. W końcu GOG pewnie padnie, bo raczej tej statystyki nie zmienią.

    • Niestety, klucz na GOGa nie kupisz w kluczykowni, a na Steam już tak, i to sporo taniej niż bezpośrednio u Gabena.

      • Co takiego? Klucze go z Amazon Luna/Prime Gaming są szeroko dostępne do kupienia po kilkadziesiąt groszy. Ich odpowiedniki Steam kilka/kilkanaście/ kilkadziesiąt razy drożej. Podobnie jest z kluczami Origin/EA App. Ludzie po prostu lubią Steam. To nie kolejny wymuszony launcher jak EA App, ubisoftu, Epic, Rock star itp kaganiec podwójnego często DRM (platformy oraz dodatkowo Denuvo, czasem i potrójny jak dojdzie konto producenta) a cała sieć kontaktów, spoleczność, poradników, sprzętu (Steam link w wersji soft lub hardware), wsparciem kontrolerów różnych producentów itp. Tego wszystkiego nie ma GOG i platformy innych producentów. GOG jest fajny dla starych gier z lat 90 bo tak się w nie grało, aSteam czy inna platforma potrafi w tle wcinać1-2 GB RAM i parę razy tyle czasu CPU co sama retro gra. Ale dla współczesnych gier to Steam jest platformą pierwszego wyboru. GOGa traktuję tylko jako backup w ramach stałego suba Amazon jakby cośbardzo złego stało się z internetem/Steamem. Chyba jedyny tytuł jaki tam kupiłem przez kilkanaście lat to pierwsze Diablo z dodatkiem odświeżony pod Win10 gdy nie był jeszcze nigdzie indziej dostępny. Chociaż GOG preservation games program doceniam i chomikuję te retro gry …wcale w nie nie grając bo nie ma czasu nawet na nowości.

    • Masz launcher GOGa a jak włączasz Wiedźmina 3 to wita cię kolejny launcher. Co to za kompletny debilizm?! Z Cyberpunkiem jest nie inaczej.

      • To coś nawaliłeś przy instalacji. U mnie nie było żadnego launchera (wersja next gen z dodatkami)

    • Jedna kopia na GOGu na 8-9 na Steamie to by był niezły wynik. Tyle że dzisiaj sporo większych gier, jeśli jest w ogóle dostępnych na GOGu, to debiutuje z opóźnieniem, w momencie gdy większość osób które chciały kupić grę już ją kupiły na Steamie.

      • Dokładnie.
        Gdyby W4 był na dzień dobry tylko na GoGu, to wiele osób by zapewne kupiło tam, z czego większość pewnie by się wtedy dopiero dowiedziała o takim sklepie.

        Zawsze mnie zastanawia dlaczego developerzy indie lecą najpierw ze swoją grą na steam, a dopiero potem o ile w ogóle na GOG.
        Taki Tormented Souls 2 na przykład.
        Gra robiona przez 2 braci, wydana pod koniec zeszłego roku na steamie, bez Denuvo, a jednak tylko na parowie.
        Gra na gogu do dziś widnieje jako „Wkrótce”, a gdy spytałem kiedy wyjdzie, to mi powiedziano że developerzy na razie nie chcą wypuszczać jeszcze na gogu. To po kiego wała strona produktu na gogu, odkąd ja zapowiedzieli? XD

    • Ja np jak coś wleci na przecenę na liście życzeń to pierwsze sprawdzam czy nie ma tej gry na gogu. Wolę zdecydowanie wersje bez drm. Nie raz się odpali jakaś starą gierkę i wolę to robić z instalki na kompie lub dysku zewnętrznym niż być zmuszonym do odpalania launcherów. Pierwsze dwa wieśki mam jeszcze nawet na płytkach dvd. W3 na dysku i na gog, na razie starczy do puki któryś nie padnie, oby nie gog, bo to ostanie legalne źródło faktycznej własności

      • Kubuś Ruchatek 23 lutego 2026 o 15:17

        Instalkami z GOGa mam prawie zapchany dysk 4TB (plus kopia na drugim).

  2. Osobiście bardzo mnie to cieszy bo przestałem kupować gry na GOGu na znak protestu w sprawie spartolonej premiery Cyberpunka. CD Projekt obnażył swoje prawdziwe oblicze: po prostu kolejna korporacja która wypuszcza gniota a potem udaje że gra jest naprawiona i wszystko jest wspaniale. Pamiętam wszystkie te ich „obietnice” sięgające wstecz do 2012 roku kiedy ogłosili równoległe prace nad Wiedźminem 3 oraz Cyberpunkiem 2077 i co z tego wyszło każdy wie. Koniec końców z GOGiem jest to samo: dużo gadania i „obietnic” a będzie jak zwykle.

    • To już możesz znów zacząć kupować, bo GOG nie należy już do CDP.

      • To jedno (ale cos mi sie kojarzy, ze to od dawna byly dwa odrebne byty prawne). Drugie to co ma sklep z instalkami na własność wspolnego z developerem, do konca nie wiem. Oczywiście każdy podejmuje swoje decyzje, ale ta jest imo nieco dziwaczna – co innego gdyby chodzilo o kupowanie licencji/subskrypcji, przynajmniej dla mnie.

      • Krótko mówiąc: głosowałem portfelem. Wiem że to bardzo symboliczny gest bo jeden konsument bojkotujący skep wiele nie zmieni. Ale ja sie dzięki temu czułem lepiej, a nie jak hipokryta co krytykuje a i tak kupuje. Na razie poczekam i zobaczę jak się GOG odnajdzie w nowej sytuacji i z nowym właścicielem i wtedy zadecyduję czy chcę sie z GOGiem przeprosić czy nie.

    • Ja też głosuję portfelem i żaden wydawca gry, która wymaga internetu do grania w singleplayer bądź aktywacji online, nigdy nie zobaczy moich pieniędzy! GOG to nie tylko Cyberpunk 2077.

  3. Ja osobiście kupuję jeszcze gry na Steamie, gdy nie ma ich na GOG.
    Większość ludzi ma po prostu w dupie DRMy, i kupują na Steamie, bo nie chcą się bawić w kilka launcherów.

    • BenDover napisał(a):

      Większość ludzi ma po prostu w dupie DRMy, i kupują na Steamie, bo nie chcą się bawić w kilka launcherów.

      Do czasu gdy w jakikolwiek sposób razem z utratą połączenia internetowego, utracą dostęp do tych gier. Na GOGu, jeśli ktoś zrobi backup pobierając instalator offline, będzie dalej mógł zainstalować i grać bez problemu.

  4. Metalmorphosis 23 lutego 2026 o 15:00

    Niestety dla wielu ludzi gry poza STEAM nie istnieją. Jak czegoś tam nie ma to nie kupują bo „lubią mieć wszystko w jednym miejscu”. Zupełnie zapominając że tam jest to im tylko wypożyczone. Co prawda jest GOG wypuścił Galaxy, ale nie zawsze dobrze działa i ciężko do niego przekonać tych, którzy chcą mieć wszystko za jednym kliknięciem i nie chce im się go konfigurować.

    • Ja sobie akurat chwalę Galaxy.
      Ludzie którzy używają tylko Steam, to zindoktrynowane owce, które nie wiedzą co tracą.

  5. BenDover napisał(a):

    Ja sobie akurat chwalę Galaxy.
    Ludzie którzy używają tylko Steam, to zindoktrynowane owce, które nie wiedzą co tracą.

    Korzystam z obu, co tracę na Steam? Mam poradniki, warsztat.

    • Napisałem „którzy używają tylko Steam”.
      Sam nigdy nie używałem warsztatu, a poradnik jak już to gdy wyskoczył po wygooglowaniu.

    • MrPawlo112 napisał(a):

      BenDover napisał(a):
      Ja sobie akurat chwalę Galaxy.
      Ludzie którzy używają tylko Steam, to zindoktrynowane owce, które nie wiedzą co tracą.

      Korzystam z obu, co tracę na Steam? Mam poradniki, warsztat.

      I co Ci z tych wszystkich poradników, warsztatu i wielu innych „błyskotek”, jak stracić/ktoś zablokuje dostęp do internetu, Steam zablokuje dostęp do biblioteki gier(np. po jakiejś potwornej zmianie regulaminu użytkowania, na który nie będziesz w stanie się zgodzić) bądź np. chory rząd zablokuje dostęp, jeśli nie do całego internetu to np. do portalu Steama na terenie danego kraju?

      W przypadku braku własnego internetu w domu, może jeszcze udać się do kogoś bądź w miejsce gdzie tymczasowo uzyskam dostęp do neta, zalogować się na GOG i pobrać instalator offline gry na nośnik zewnętrzny – by potem móc bez problemu zainstalować i grać do woli w swoim domu. W przypadku gier z DRMem takie coś nie przejdzie, a już na pewno nie w sposób legalny.

  6. Ja tam zawsze sprawdzam, czy interesująca mnie gra jest na GOG-u. Dopiero jak nie ma, to trafia na listę życzeń na Steamie. A że mi się z kupnem nowości nie spieszy, to tak co roku sprawdzam tę listę, czy coś pojawiło się na GOG-u. I jak jest, to wylatuje z listy Steama i trafia do listy na GOG-u, gdzie prędzej zostanie nabyta.

    To nie znaczy, że w ogóle nie kupuję na Steamie, ale obecnie jakieś 90% growych zakupów robię na GOG-u i mam zamiar kontynuować to, dopóki to będzie możliwe.

    • Dokładnie tak samo.
      A jak nie ma jakiejś gry, to wchodzę na GOG Dreamlist, i głosuję na gry które chcę by się na gogu pojawiły.
      Już kilka gier się dzięki temu doczekałem.

    • Imo najrozsądniejszy wybór. Przyznam ze mam masę rzeczy na steamie, ale wiem juz, ze da sie zrobic backup folderów instalacyjnych, wiec jak wyposaze sie w lepszy dysk to zaczne mozolny proces archiwizacji – moze do smierci Gabena zdaze zachowac co lepsze tytuły.

  7. Czy ten sklep się utrzyma to ja się zastanawiam odkąd się tam zarejestrowałem, ale na razie jeszcze zipie. Jak byli pod CDP to byłem spokojniejszy, bo zawsze zakładałem, że będą trzymać go dla PRu, dopóki nie zacznie generować zbyt dużych strat. Teraz, jak pan Kiciński nie podejdzie do niego trochę na zasadzie mecenatu, to różnie może być.

  8. BenDover napisał(a):

    Ja osobiście kupuję jeszcze gry na Steamie, gdy nie ma ich na GOG.
    Większość ludzi ma po prostu w dupie DRMy, i kupują na Steamie, bo nie chcą się bawić w kilka launcherów.

    To prawda. A nieraz jest tam zwyczajnie taniej. Klient Steama jest również wygodniejszy – i można mnożyć dalej przewagi jego.

    • Tylko jeżeli kupujesz z kluczykowni.

      • No nie tylko. Już parę razy widziałem promocja tej samej gry na GOG-u i Steamie: na GOG-u – 45%, na Steamie bodajże – 80%. To wiadomo, gdzie większość kupi. Tak sobie wydawca sam ustalił, a potem konstatacja, że nie, na GOG-u to się nie opłaca, bo nikt tam nie kupuje.

  9. RetroTechnoElectro 23 lutego 2026 o 19:43

    Jakby im się udało wypuścić na GOG: NFS Porsche, NFS Hot Pursuit 2 itp, to byłby spory przyrost graczy 🙂 (można głosować na te gry)

    • Niestety, są gry, których na GOG-u nigdy nie będzie, choćby miały po 100 mln głosów. Już widzę jak EA daje GOG-owi Need for Speedy. Oni nawet kolekcji Command&Conquer nie chcą dać, a gdzie tu mówić o grach, które wymagałyby kosztów odnowienia licencji na samochody.

      • Niestety. Podobnie pewnie będzie z oryginalną Alice, Americana McGee. Mówimy wszak o firmie, która wolała dać tej marce gnić, niż odsprzedać, a nawet użyczyć jej oryginalnemu twórcy (z czego mieliby kasę bez niczego praktycznie) prawa, aby mogło do końca powstać Alice Asylum.
        W efekcie kilka dobrych lat pracy (i sporo kasy) poszło do piachu, twórca się poddał i odszedł z branży, a Elektronicy jak ten pies ogrodnika, nic z tego nie mięli – ale inni przynajmniej też nie.

  10. Ja sobie cenię GOG za możliwość pobrania instalki danej gry i zachomikowania jej na jakiejś płytce/pendrivie/dysku przeniośnym na „czarną godzinę”. Wiecie, jakby mi internet padł.
    A że żyję w miejscu, gdzie psy tyłkami szczekają, internet pada mi notorycznie. Ileż to ja się namęczyłem starając się ujażmić tryb „offline” na Steamie, który wcale taki offline nie był.
    No i co moje, to moje. Nie muszę się martwić co stanie się z moją biblioteką gier, jak, odpukać, Gabe Newell się przekręci i Steama wyłączą.

    • O wyłączeniu po jego śmierci raczej nie ma mowy. Ale mogę sobie wyobrazić jak jakiś jego następca próbuje wydoić graczy co raz to gorszymi warunkami świadczenia usługi, za zakładnika mając pokaźne kolekcje graczy. No wiesz: „Oczywiście nikt nie zmusza cię do akceptowania nowych zapisów regulaminu, ale jak nie zaakceptujesz, to nie będziemy mogli świadczyć ci dalej usług. Ucałuj swoją kolekcję gier na pożegnanie, bo więcej jej nie zobaczysz”.

      • Jest to możliwe, bo już raz się udało. I choć Steam jest wyjątkowo prokonsumencki, to tym jednym ruchem trochę sobie konsumenta w pułapkę złapał.

  11. Mamy rok 2026 ,ludzie nadal nie rozumieją że na gogu gry się kupuje a na steamie wypożycza licencję…

    • Ludzie en masse nie są przesadnie mądrzy ani rozsądni.

    • Prawidłowo to Na gogu kupuje się licencję, zaś za steamie się ją tylko wypożycza… Ale ogóle prawda. A do tego bardzo wielu ma zbyt małą świadomość odnośnie tego, czym naprawdę jest DRM(w tym wymóg aktywacji online) i z czym to się naprawdę wiąże.

  12. GOG jeśli chce ugryźć większy kawałek tortu – musi przekonać przede wszystkim twórców/wydawców, by gry pojawiały się tam szybciej, albo pojawiały wcale.
    Expedycja 33 mimo że w skali platformy jest sprzedażowym hitem – pojawiła się tam zdecydowanie za późno, grubo po czasie jak najbardziej nakręceni gracze zdążyli już ją kupić, wiadomo gdzie. Nie wspominając już o grach, które z jakiegoś powodu nie chcą się pojawić na GOG-u, jak choćby sequele Class of ’09, czy wspomniane wcześniej w komentarzach Tormented Souls 2 (w sumie wszystko to indyki, co jest tym bardziej smutne.

    Bez tego większej liczby graczy za szybko nie będzie, bo swój core (fanów klasyki, oraz fanów własności) już mają, a odciągnąć ludzi od Steama… musiałoby chyba zabraknąć Gabena, a jego następca być absolutnie zły – i to tak, że B$ w wydaniu Acti, Ubi, Kraftona i wielu innych razem wziętych to byłby przy tym nic.

    Bo gracze to najtwardszy elektorat, który wytrzyma naprawdę wiele.

  13. Spora część z was pisze o czymś, co mnie osobiście doprowadza do szału. Mianowicie launchery— jak włączam grę, to chcę włączyć tylko i wyłącznie grę, a nie jakiś licznik godzin, znajdek, sklep z podobnymi itp. Nie dość, że zajmują (niekiedy bardzo cenne) zasoby komputera, to jeszcze pozostają w tle po zakończeniu grania, śledząc uj wie co.
    Preferuję SP i gram wyłącznie dla własnej rozrywki, nie potrzebuję ani dzielić się z innymi własnymi osiągnięciami, ani informacji, kto, gdzie i kiedy grał w daną lub podobną grę.

    • Dokładnie, tak jak ja, choć sam launcher mi tam nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, cenię sobie wygodną możliwość instalacji i aktualizacji. Ale to zawsze pozostanie dla mnie możliwością opcjonalną. Używam Heroic Launchera btw.

  14. Kubuś Ruchatek napisał(a):

    Instalkami z GOGa mam prawie zapchany dysk 4TB (plus kopia na drugim).

    Też te 600-700 gier na GOG traktuję jako backup. Ale właśnie przypomniałeś mi o kolejnej zalecie Steama i w sumie wadzie (zalecie gdy potrzebna konkretną wersja). Masz instalkę danej wersji podzieloną na pliki po 4GB i do tego patcha, a potem patcha do patcha i jeszcze do niego patch. Albo czekasz i czekasz na HDD albo katujesz komórki NAND SSD. Aż mi się przypomniało nakładanie patcha na patcha w pudełkowym wydaniu pierwszego Kompany ofHeroes około 2007 r. Wspomnienie tego procesu prześladuje mnie do dziś, a tak często są patchowane gry z GOGa.

  15. Co takiego? Klucze go z Amazon Luna/Prime Gaming są szeroko dostępne do kupienia po kilkadziesiąt groszy. Ich odpowiedniki Steam kilka/kilkanaście/ kilkadziesiąt razy drożej. Podobnie jest z kluczami Origin/EA App. Ludzie po prostu lubią Steam. To nie kolejny wymuszony launcher jak EA App, ubisoftu, Epic, Rock star itp kaganiec podwójnego często DRM (platformy oraz dodatkowo Denuvo, czasem i potrójny jak dojdzie konto producenta) a cała sieć kontaktów, spoleczność, poradników, sprzętu (Steam link w wersji soft lub hardware), wsparciem kontrolerów różnych producentów itp. Tego wszystkiego nie ma GOG i platformy innych producentów. GOG jest fajny dla starych gier z lat 90 bo tak się w nie grało, aSteam czy inna platforma potrafi w tle wcinać1-2 GB RAM i parę razy tyle czasu CPU co sama retro gra. Ale dla współczesnych gier to Steam jest platformą pierwszego wyboru. GOGa traktuję tylko jako backup w ramach stałego suba Amazon jakby cośbardzo złego stało się z internetem/Steamem. Chyba jedyny tytuł jaki tam kupiłem przez kilkanaście lat to pierwsze Diablo z dodatkiem odświeżony pod Win10 gdy nie był jeszcze nigdzie indziej dostępny. Chociaż GOG preservation games program doceniam i chomikuję te retro gry …wcale w nie nie grając bo nie ma czasu nawet na nowości.

  16. BenDover napisał(a):

    Niestety, klucz na GOGa nie kupisz w kluczykowni, a na Steam już tak, i to sporo taniej niż bezpośrednio u Gabena.

    Tylko że legalność takich „kluczyków” jest dość mocno dyskusyjna, a co gorsza Steam może zablokować dostęp do takiej gry, bądź co gorsza – zablokować całą bibliotekę!

Skomentuj DirkPitt1 Anuluj pisanie odpowiedzi