Gry indie doczekały się własnego Game Passa. I to znacznie tańszego
Dobre wieści dla fanów indyków: indie.io uruchomiło właśnie Indie Passa – czyli subskrypcję skierowaną wyłącznie do miłośników gier niezależnych. Za niecałe 30 złotych (6,99 dolarów) dostajecie dostęp do rotacyjnej biblioteki ponad 70 tytułów: od symulatorów farmy, przez erpegi czy horrory z uniwersum SCP. Wszystko to dla posiadaczy pecetów, przynajmniej na razie.
Interesujący jest model, według którego Indie Pass rozlicza się z twórcami – developerzy dostają wynagrodzenie proporcjonalne do czasu, jaki gracze faktycznie spędzają w ich grach. Oczywiście obecność w katalogu nie blokuje sprzedaży na Steamie ani nigdzie indziej – twórcy mogą zarabiać z obu źródeł jednocześnie.
Sam katalog wygląda bardzo zachęcająco na start. Są tam między innymi: Echoes of the Plum Grove (symulator farmy w stylu Stardew Valley, bardzo przyjemny), a także Dark Deity i Dark Deity 2, które inspirowano Fire Emblemem i wreszcie SCP: Fragmented Minds dla tych, którzy za dobrze się wysypiają nocami.
Pomysł nie wziął się znikąd. Gry indie mają na Steamie specyficzny problem: ich popularność wystrzeliwuje wysoko kilka dni po premierze, zbierają nieco uwagi, a potem toną w zalewie nowości. Indie Pass ma za zadanie temu przeciwdziałać, dając stałe miejsce tytułom w bibliotece z rekomendacjami graczy.
Cena jest naprawdę przyzwoita – dla porównania, sam Xbox Game Pass kosztuje wielokrotnie więcej (ale tam, z kolei, jest więcej hitów). Indie Pass ma nam do zaoferowania opcję miesięczną i roczną. Jedyne zastrzeżenie jest takie, że po rezygnacji z subskrypcji tracicie dostęp do biblioteki, chociaż postępy w grach zostają zapisane lokalnie.

Może to żadna rewolucja, ale na pewno krok w dobrą stronę, zarówno dla graczy, jak i developerów. Potrafię sobie wyobrazić, że mali twórcy widzą w tym szansę na dodatkowy dochód bez utraty kontroli nad dystrybucją. Fani indyków są z jednej strony zadowoleni i mówią o Game Passie w mniejszej skali, z drugiej strony obawiają się, czy jakość będzie na tyle duża, żeby było warto płacić co miesiąc.