GTA: Aktor grający Michaela po raz kolejny musiał tłumaczyć się przed policją
Wraca sprawa, o której pisałem nieco ponad miesiąc temu, kiedy to do domu Neda Luke’a, czyli aktora wcielającego się w postać Michaela w GTA 5, przyjechała policja. Powód? Brak powodu, bo to tylko kolejny, niezbyt śmieszny „żart”, jaki w ostatnich latach zyskał miano swattingu – wzywania policji pod konkretny adres, często pod pretekstem podłożonej rzekomo bomby, zagrożenia terrorystycznego lub próby samobójczej.
Co najmniej jedna osoba w wyniku takiego „żartu” straciła życie, a skalę ciągnącego się od lat problemu trudno określić; wiemy tylko o atakowanych w ten sposób gwiazdach kina i muzyki lub streamerach. W trakcie swojej ostatniej transmisji Ned Luke ponownie musiał przerwać streama, ale tym razem udało się sprawę rozwiązać szybciej:
Po raz kolejny pozostaje nam cieszyć się z tego, że nie doszło do niczego poważniejszego. Podobnie jak poprzednim razem, także teraz pojawiły się głosy oskarżające Rockstara o kiepską ochronę danych, ale ostatecznie winni są przecież sami „żartownisie”.
Czytaj dalej
-
Fanowskie Bully Online zamknięte ledwie miesiąc po premierze. Twórcy nie podają powodu
-
1Rockstar już nie atakuje roleplayowych modów do GTA, bo właśnie zaczyna na nich zarabiać. Ruszył cyfrowy sklep z modyfikacjami
-
2Branżowy insider twierdzi, że GTA 6 wciąż znajduje się w fazie projektowania zawartości. „Nikt w Rockstarze nie jest pewny, czy uda się zdążyć do listopada”
-
5Rockstar był bliski stworzenia GTA: Tokyo. Były pracownik firmy opowiedział o niezrealizowanych pomysłach na serię

To jest wręcz zadziwiające jak długo „swatting” istnieje i nikomu nie chce się nic z tym zrobić (w USA), zwłaszcza że zdarzyło się zaliczyć parę zgonów z tego powodu, ale konsekwencji nie wyciągnięto.
Gdyby nie te newsy o swattingu, to nawet bym nie wiedział, że pan aktor streamuje. Czyli takie akcje chyba robią streamerom zasięgi?