14.11.2015
Często komentowane 48 Komentarze

Horrory wasze i nasze. Które lubicie, których nie?

Horrory wasze i nasze. Które lubicie, których nie?
Wczoraj był piątek trzynastego, więc rozpoczęliśmy weekend z horrorami. Po quizie przyszedł czas na pogaduchy – jakie horrory lubicie najbardziej, a jakie najmniej?

Cross: W kwestii filmów uznaję remis między The Shining („Lśnienie”, 1980) Stanleya Kubricka a Inland Empire (2006) Davida Lyncha. Obu panom daleko jest do typowego kina grozy – z zachwycających, niesłychanie złożonych obrazów powoli wyłaniają coś nieokreślonego, a przez to dogłębnie przerażającego. Kubrick wykuł z przeciętnej, rzemieślniczej powieści Kinga coś niesamowitego, a Lynch dokonał niemożliwego i sprawił, że zacząłem bać się miejsc i osób widzianych codziennie w polskiej telewizji. Wspólnym elementem obu filmów jest perfekcyjne korzystanie muzyki Krzysztofa Pendereckiego – i chyba on w dużej mierze radzi sobie z wchodzeniem mi pod skórę. Znaczy się… scena z Twarzą w Inland Empire. Twarz do dziś jest wypalona w moich gałkach ocznych.

W kwestii gier króluje u mnie Silent Hill 3. Doceniam dojrzałą tematykę „dwójki”, ale makabryczna symbolika i scenografii trzeciej części intryguje mnie znacznie bardziej, zagadki i muzyka Akiry Yamaoki są tu najlepsze w serii, a Heather to jedna z moich ulubionych bohaterek w grach. Przechodziłem tę grę kilka miesięcy: zacząłem ją jako bojący się wszystkiego szczyl, a skończyłem czując, że już żaden horror ze mną nie ma szans – a rozwój coraz bardziej pewnej siebie (na początek przerażonej i wrzaskliwej, a na koniec żartującej z wszystkiego) postaci Heather idealnie pokrywał się z moimi reakcjami. Świetny chrzest ognia – odtąd żadna gra nie wzbudziła we mnie grozy, a ja uznałem, że to idealne zamknięcie serii (choć The Room i Shattered Memories fascynowały mnie w sposoby nietypowe dla horrorów).

spk: Zacznę od gier, bo tu piłka jest dość krótka: nie zdarzyło mi się jeszcze grać w horror, który byłby jednocześnie straszny i fajny. Albo nie czuję żadnego niepokoju, albo czuję i nie czerpię z tego żadnej przyjemności. Inaczej jest z filmami, choć z racji mniejszej, ekhm, „immersji” jest im zdecydowanie trudniej faktycznie mnie wystraszyć. Jeżeli chodzi o strach w najczystszej postaci, a więc nie ten nagły, wywołany jumpscare’ami, niezawodny jest Poltergeist („Duch”, 1982). Męczą mnie natomiast horrory gore’owe, które nie straszą, tylko obrzydzają. Poza tym powiedzmy sobie szczerze – prawdziwie przerażające są tylko Teletubisie.

Papkin: Długo się zastanawiałem, co też tu wpisać, bo generalnie… nie przepadam za horrorami. A już zwłaszcza, za tymi Niby Wielce Pomysłowymi Które Można Potem Zarżnąć Sequelami (Blair Witch, Smakosz, Paranormal Activity). Ostatnim tego typu odkrycie Amerykanów był The Purge, nakręcony za skromne 3 miliony dolarów obraz Jamesa DeMonaco, który wyrósł z niezwykle pulpowego pomysłu: raz do roku w Ameryce odbywa się tytułowe Oczyszczenie, w ramach którego legalne staje się… cóż, w zasadzie wszystko. Według Nowych Ojców Założycieli ma to zlikwidować przestępczość (i faktycznie ją niweluje). Słowem: raz do roku Amerykanie chwytają za shotguny i kije bejzbolowe, by skompensować swoje niepowodzenia mordując sąsiadów. Ok, potrafię sobie wyobrazić, że podobnie głupiutki koncept da się jakoś wyratować. Ale DeMonaco nijak tego nie robi, zamiast tego zaprzęgając na ekran postaci-archetypy przeczołgane w kinie przez George’a Romero (nadopiekuńcza matka, gliniarz twardy jak suchary w łagrze), budując między nimi plastikowe relacje i powierzając ich odegranie aktorom dysponującym – w porywach – dwiema minami. Po czym rytmicznie wali widza po głowie jump scare’ami. Parafrazując kolegę Crossa: fuj film i to jego umieściłbym w przegródce „najgorszy jaki widziałem”).

Co do tych najlepsiejszych – nie mogłem się zdecydować, ale ufam, że redaktor spk pozwoli mi na drobne nadużycie. „Carrie” uwielbiam za to, że nie jest książką Kinga, którą to powieść autor – wskutek nagabywań wydawcy – okrutnie wyprzedłużał. „Lśnienie” natomiast za to, że książką Kinga jest (chociaż tej akurat adaptacji sam Król solennie nie znosi).

A wy lubicie się bać? Jeśli tak, jakie horrory należą do waszych ulubionych, a jakich nie jesteście w stanie znieść?

48 odpowiedzi do “Horrory wasze i nasze. Które lubicie, których nie?”

  1. Dawid „spikain” Bojarski 14 listopada 2015 o 13:33

    Wczoraj był piątek trzynastego, więc rozpoczęliśmy weekend z horrorami. Po quizie przyszedł czas na pogaduchy – jakie horrory lubicie najbardziej, a jakie najmniej?

  2. Wyspa doktora moreau, Lśnienie oraz Mucha (The Fly).

  3. Obecność, później Dom na Przeklętym Wzgórzu, następnie Sinister. A gry to nieśmiertelna Amnesia, Outlast, Cliff Barker Undying i może Scratches.

  4. @Cross – Z Lyncha kocham Mulholland Drive. Nie dość, że jest to absolutne top 10 wszechczasów dla mnie, to jeszcze atmosfera niepokoju i przerażający klimat jednego świata (tego prawdziwego, przesiąkniętego śmiercią i depresją) przenikającego do pozornie bezpiecznego świata marzeń i snu (taki odwrotny Silent Hill) bije każdy inny horror na głowę.

  5. Jeśli o horrory chodzi, to mi nie przeszkadzają… pod warunkiem, że mi autentycznie nie przeszkadzają.

  6. Horrory to jeden z najlepszych gatunków i mam tu na myśli zarówno filmy aktorskie, anime jak i gry.|W każdej kategorii można znaleźć świetne produkcje, które straszą, emocjonują i ciekawią.

  7. Z filmów uwielbiam nieśmiertelne Evil Dead 2 i The Shining (ogólnie Kubrick najlepszym reżyserem był i basta*). Z growych Silent Hill 2 (choć to bardziej thriller psychologiczny z wątkiem miłosnym).

  8. RazielusMortis 14 listopada 2015 o 17:15

    Horroro-komedie: Martwe Zło 2, Armia Ciemności, Martwica Mózgu, Co robimy w ukryciu, Rogi, Dom w głębi lasu – generalnie ten rodzaj. Poza tym uwielbiam doskonały obraz – Harry Angel. Klimat tego filmu jest tak gęsty, muzyka tak doskonale dobrana, a scenariusz zdecydowanie nietuzinkowy. Coś wspaniałego. Jeśli liczyć je do horroru, to jeszcze: Labirynt Fauna i Lśnienie – genialne.

  9. Może w oczach niektórych jawię się jako heretyk, ale do „Lśnienia” podchodziłem 3 razy i 3 razy zasnąłem no zobaczywszy nawet połowy filmu. Podobnie zanudził mnie na śmierć „Paranormal Activity” i „Blair Witch Project”. W obu tych filmach nic się nie dzieje, a gra aktorska jest poniżej krytyki. A Lyncha po prostu nie trawię. Nie trawię, nie rozumiem, może jestem po prostu za głupi. Podobał mi się za to japoński „Krąg”.

  10. RazielusMortis 14 listopada 2015 o 17:20

    W przypadku gier mój wybór pada na Silent Hill 2 i 3 (jak dla mnie najlepsze części serii) oraz pierwszy F.E.A.R.

  11. „Maglownica” i „Bękarty Diabła”| W sumie to nie ma strasznych horrorów, no może Blair Witch 1 mnie wystraszył bo fajnie działał na wyobraźnie. Szczególnie ta scena co wybiegali z namiotu i ta klientka zaczęła się drzeć „What the [beeep] was that, what the [beeep] was that ? !!?!!” „P

  12. Jesli chodzi o filmy to Coś Carpentera z 1982 roku.Genialny klimat i muzyka.

  13. Antimasterplan 14 listopada 2015 o 18:08

    Napiszę co w danym momencie zrobiło na mnie wrażenie wywołując solidne uczucie strachu lub/i niepokoju. Film: tak jak GeDo – „Coś” (1982), Phantoms (1998), z gier: Clive Barker’s Undying, Condemned: Criminal Origins, F.E.A.R., Silent Hill 2, oraz Dead Space.

  14. Ja wymienię moje trzy ulubione horrory. Pierwszym z nich jest Coś z 1982r. drugim jest Obcy- 8 pasażer Nostromo oraz Egzorcysta. Są to bardzo klimatyczne pozycje.

  15. Ja z Lśnieniem mam na odwrót- jedna z moich ulubionych książek, ale filmu nie trawię.

  16. W filmie Lśnienie najbardziej przeraża odtwórczyni głównej roli żeńskiej…

  17. Do kilku klasyków już tu wymienionych dorzuciłbym mniej znane, a wyśmienite „Drabina Jakubowa” i „Armia Boga”.

  18. Tylko takie gdzie nie ma litrów krwi. Z takich się wyrasta. Może Obecność, Obcy, Omen.

  19. Aż sam się sobie dziwię, ale po obejrzeniu kilkunastu horrorów, najlepiej („najmilej” 😉 ), wspominam pierwszą część [REC], szczególnie za końcowe sceny z dzieckiem na strychu oraz pierwszym i jedynym pojawieniem się Tristany. Może dlatego tak mi się to wryło w pamięć, bo oglądałem ten film po 2:00 w nocy. 🙂

  20. @CamCygi – to oczywiste, że warunki w jakich ktoś ogląda horror mają ogromne znaczenie. Najlepszy jest wtedy klimat jak oglądasz w nocy, w ciszy, przy zgaszonym świetle i samemu. Wtedy to trudno się nie przestraszyć.

  21. Labirynt Fauna, Obecność i Lśnienie. Niekoniecznie w tej kolejności

  22. „Poniedziałek”

  23. Filmy horror są nędzne z reguły, bo straszą jumpscare’ami i w zasadzie niczym innym oraz brak w nich interakcji. Tylko gry. 🙂

  24. „Coś” Carpentera. Mój top jeśli chodzi o horrory sci-fi(tak, nawet w starciu z „Obcym”) i horrory w ogóle. http:i.imgur.com/5oPppMo.gifv

  25. Ja stawiam na Hellraiser I i nightbreed

  26. Smętarz dla zwierzaków(1989), Coś (1982), Lśnienie (1980). Moje kochane VHS-y 😉

  27. Kompendium Grozy to najlepsza rzecz jaka była dodana do CD-A, aż chciałoby się uaktualnienie. Moje leży jeszcze gdzieś w rodzinnych stronach i muszę wygrzebać przy następnych odwiedzinach. A wracając do filmów – większość wspomina klasyki, to ja rzucę czymś z tego roku – It Follows. Film zdobywa coraz większe uznanie i chociaż jest durny jak but u samych podstaw („zjawa” przenoszona przez seks) to ogląda się z dziką przyjemnością. Powiew świeżości w skostniałym od lat gatunku, polecam!

  28. RazielusMortis 14 listopada 2015 o 22:57

    @NarcissusBaz Ten film to doskonały przykład, że bez żadnych super efektów ani budżetu, można stworzyć naprawdę dobry film. Atmosfera gęsta, że nożem można kroić, ale ostatecznie mnie zdobyła ta Carpenterowska muzyka. Jak ja lubię filmy Carpentera tak swoją drogą 😀 Ostanio warty polecenia jest serial Ash vs Martwe Zło. Co prawda do polecenia jedynie ludziom lubiącym takie klimaty, ale zawsze 😉 Bruce niby stary, ale dalej w formie 🙂

  29. Ogólnie… to nie oglądam horrorów. Już od dłuższego czasu śmieszy mnie sama ich konwencja i bezsensowna fabuła wielu z nich.|A jeśli się porąbane połączenie tego z komedią… To już wgl się odechciewa jakiegokolwiek kontaktu z czymś takim.

  30. A jeśli się trafi* (…)|O edycję komentarzy próśb ciąg dalszy.

  31. Egzorcysta,Shutter(2004), R-Point, 28 days later polecam 🙂

  32. Ja wam powiem tak, że wszystko się nudzi, jeśli oglądacie za dużo.Na początku horrory są świetne, ale po obejrzeniu bardzo wielu, już nie będą robić takiego wrażenia. Po prostu są pewne schematy, a takie głupie narzekanie na podobieństwa nie ma sensu.Wystarczy rozsądnie dawkować filmy (i nie tylko horrory) żeby nadal się podobały.Z anime jest podobnie. Jak ktoś za dużo ogląda to potem tylko bezmyślnie narzeka na wszelkie podobieństwa do innych.

  33. The best horror ever – PARIS – PIĄTEK TRZYNASTEGO. DWA lata temu ( po podobnym zamachu w centrum Westgate – Nairobi, Kenia ) sekretarz generalny Interpolu gen. Ronald Noble , wypowiedział prorocze słowa ( w odniesieniu np. do wczorajszych zamachów w Paryżu ) o tym , że policjanci nas przed nimi nie ochronią. Państwo powinno umożliwić nabywanie broni obywatelom , aby sami mogli bronić siebie i swych rodzin.

  34. Generalnie nie lubię horrorów gdyż zwykle mnie nudzą lub śmieszą. Podobał mi się „Let The Right One In” z 2008 r. w reżyserii Tomasa Alfredsona.

  35. @SerwusX – Skoro wszystkie filmy horrory są „jump scare”, to wtedy wszystkie gry horrory są robione na modłę Resident Evil 6.

  36. Ulubiony? Chyba oryginalny Koszmar z Ulicy Wiązów, strachów już raczej tam nie ma, ale cała postać Freddy’ego mi to rekompensuje. |Ale moja lista z horrorami jest przerażająco długa, to zostanę przy tym jednym.

  37. Nic mnie tak nie przeraża w horrorach jak komunikat w napisach końcowych: „Ten film oparto na faktach” :-P|Chociaż zdaje sobie sprawę że w niektórych filmach te fakty są mocno naciągane. Ją ostatnio przeżuciłem się z oglądania horrorów na filmy dokumentalne. O najbardziej przerażających miejscach na ziemi. Obejrzenie czegoś takiego kilka minut po północy robi wrażenie 😀

  38. Horrory to jak każdy inny gatunek są lepsze lub gorsze, więc nie wiem po co pisać ogólnie, że są nudne lub śmieszne skoro to nieprawda.|Jak pisałem wcześniej do oglądania horrorów trzeba mieć odpowiednie warunki (ciemno, cisza).Jeśli masz to gdzieś to potem się nie dziw, że nie wczujesz się w klimat.Horrory to są również takie filmy, których nie ogląda się grupowo bo obecność drugiej osoby również psuje klimat.

  39. Rec i Rec 2, nienawidze tych filmów i je uwielbiam jednocześnie! xD

  40. @mishiu mi obecność drugiej osoby przeszkadza na każdym gatunku.

  41. Inwazja porywaczy ciał i Inwazja Łowców ciał – zabawne, że obejrzałem te filmy tylko dlatego bo nawiązali do nich w Fineaszu i Ferbie. Polecić mogę jeszcze Nawiedzony oraz W Paszczy Szaleństwa.

  42. Film – Blair Witch Project to jedyny obraz kinowy, który mnie przeraził. Poza nim uwielbiam Jeźdźca bez Głowy, Inni, Szósty Zmysł, Drabina Jakubowa.Gry – Silent Hill 2 to nie tylko najlepszy horror mojego życia i najbardziej przerażające doświadczenie, ale też jedna z najlepszych gier, w jakie dane mi było zagrać i wsiąknąć. Fabuła, muzyka, klimat – tego nie da się opisać słowami, w to trzeba zagrać. Daleko w tyle za tym cudem jest Silent Hill 3, System Shock 2 czy Dead Space

  43. Żaden horror nie jest w stanie mnie przestraszyć – świadomość że to tylko film, niweczy wszelkie zabiegi twórców. Mimo to lubię je oglądać…

  44. Jako, że horrory stanowią jeden z moich ulubionych gatunków filmów to i również się dopowiem. Poza klasykami pokroju 'Egzorcysty’, pierwszego 'Obcego’ czy 'Thinga’ polecę jeden z moich ulubionych a jednocześnie bardzo niedocenianych filmów jakim jest pierwsza część 'Zejścia’ – świetne zdjęcia, muzyka oraz klaustrofobiczny klimat. Do tej pory z przyjemnością wracam do tego filmu.

  45. Uwielbiam również połączenia horror/sf. Alien, Thing – wiadomo. Jednak poza takimi oczywistymi, oczywistościami chciałbym również polecić film który swego czasu zrobił na mnie mega wrażenie. Jedyny tak naprawdę udany (moim zdaniem) film Paula W.S. Andersona jakim jest 'Event Horizon’. Do tej pory jestem w szoku, że nie wyszła część druga. Świetny, ciekawie poprowadzony scenariusz, klimat, wszystko!

  46. I na koniec dwa horrory co do których miałem spore oczekiwania a które zawiodły najbardziej.|1.) Rozwinięcie (świetnej!) 'Obecności’ nazwane 'Annabelle’. Łooo jeżu co za szmira, nuda, jakiś śmieszny stworek z rogami, jeszcze raz nuda i wyczekiwanie napisów końcowych. |2.) 'Taśmy Watykanu’ – Początek ciekawy, tematyka również jednak ta końcówka… jakbym X-Mena oglądał. Odradzam!

  47. Według mnie ostatni odcinek serii animowanej Berserk(Grifiith zamienia sie w potężnego demona,demony masakrują jego pozostałych ludzi)jest swietnym i mocnym horrorem który zostaje w pamięci.

  48. Dzisiaj się natknąłem na takie coś i mam zamiar obejrzeć, wygląda fajnie i strasznie 😛 |https:www.youtube.com/watch?v=hSe7FqCBvn0a tytuł tego anime to „Urotsukidoji”

Skomentuj Dj Ogi Anuluj pisanie odpowiedzi