Internauci zakochali się w nietypowym battle royale’u dzięki miłemu gestowi twórców. Uprzedzili, że zbliża się promocja
Chcieliście kiedyś zagrać w battle royale, w którym nie wygra najzręczniejszy ani najbardziej pomysłowy, ale ten, który najdokładniej pisze? Final Sentence to coś dla was. Demo tej nietypowej gry sieciowej zdobyło swego czasu sporą popularność, ale nadal jest szansa, że nie słyszeliście o tej kwietniowej produkcji. Cóż, przynajmniej do niedawna – dziś Final Sentence znów obiega internet dzięki docenionemu przez graczy gestowi twórców.
Studio Button Mash opublikowało ogłoszenie zatytułowane „NIE KUPUJCIE TEJ GRY”. Niżej wyjaśniło, że Final Sentence niedługo będzie w promocji, więc chętni powinni chwilę poczekać. Gracze docenili to ogłoszenie i pod załączonym postem wielu z nich zadeklarowało, że wesprze twórców i kupi tytuł w podzięce za ich życzliwość. Na pewno nie przeszkadza w tym, że pomysł jest naprawdę oryginalny i ciekawy.
Pomimo raczej pozytywnej reakcji, łatwo znaleźć głosy oskarżające twórców i wydawcę o chłodną kalkulację. Pozornie miły gest miałby być tylko sztuczką marketingową, by dać sprzedażowego kopa grze, która zmaga się z malejącą liczbą graczy. Według SteamDB ostatni tydzień przyniósł Final Sentence maksymalnie 35 osób zalogowanych jednocześnie. Normalnie nie jest to okropny wynik dla produkcji niezależnej, ale warto przypomnieć, że poruszamy temat tytułu sieciowego. Mówiąc wprost – nie ma z kim grać.
Mimo mniej lub bardziej poważnych oskarżeń, większa część graczy nie doszukuje się w ogłoszeniu złych intencji. Chociaż dalszy los Final Sentence pozostaje niewiadomą, możliwe, że tak uczciwie zapowiedziana promocja przyciągnie do produkcji więcej typistów. Niewykluczone, że ta gra nie wypowiedziała jeszcze… ostatniego zdania.
