Microsoft miał zlikwidować polskie oddziały Xboksa i Bethesdy. Pojawiają się niepokojące sygnały

Microsoft miał zlikwidować polskie oddziały Xboksa i Bethesdy. Pojawiają się niepokojące sygnały
Globalny reset mógł dotrzeć i do nas.

Polski wątek może dołączyć do serii bolesnych cięć w gamingowym imperium Microsoftu. Twórca technologiczny, Dawid Kosiński, napisał na Twitterze (X), że firma zlikwidowała struktury Xboksa i Bethesdy nad Wisłą. Jego zdaniem „zwinięto całe działy i zwolniono ludzi”. Doniesienie potwierdził następnie dziennikarz Michał Pisarski, jednak trzeba zaznaczyć: to na ten moment nieoficjalne informacje od dwóch osób z branży, którym nie towarzyszy komunikat Microsoftu, ani – w chwili pisania tego tekstu – potwierdzenie ze strony dużych polskich serwisów. Traktujmy to więc z należytą ostrożnością.

Za doniesieniami idzie jednak konkretne poszlaki w kształcie zwolnionych ludzi. Na LinkedInie zaczęły pojawiać się wpisy osób z ramką #OpenToWork – osób, które do tej pory były związane z PR-em wśród marek Xboksa i Bethesdy w naszym kraju. Pojedyncze statusy to jeszcze nie dowód na likwidację całego oddziału, ale jak to mówią: nie ma przypadków, są tylko znaki.

Kontekst globalny sprawia z kolei, że trudno nam to zignorować. Na początku lipca Xbox ogłosił jedną z największych restrukturyzacji w całej swej historii – tysiące osób straciło pracę i niemało jeszcze będzie do końca 2027 szukać nowego zatrudnienia. Asha Sharma, obecna szefowa Xboksa, w wewnętrznym liście przyznała wprost, że pieniążki się nie zgadzają, a firma przesuwa środki ku priorytetowym markom: The Elder Scrolls, Fallout i Doom. I jeszcze Minecraft, który był skandalicznie niedofinansowany. W takiej układance jakieś lokalne zespoły marketingowe to właściwie jedna z pierwszych pozycji, która w arkuszu kalkulacyjnym podkreśli się na czerwono. Szczególnie, że strategia dawno jest już cyfrowa, kogo obchodzi czy mają stoisko na PGA?

A trochę szkoda, bo to była zawsze fajna obecność i sprawiała, że fani różnych serii czuli się zauważeni. Jeżeli doniesienia się potwierdzą, polscy gracze formalnie niczego nie stracą – konto Microsoftu i Game Pass działają niezależnie od tego, czy ktoś postawi banner na konwencie. Zmienia się jednak inny detal: znika ludzki łącznik między globalną korporacją, a społecznością, która przez długie lata współtworzyła te marki. Jak widać, dla Microsoftu „koszt” i „wartość” to dwie różne rzeczy.

15 odpowiedzi do “Microsoft miał zlikwidować polskie oddziały Xboksa i Bethesdy. Pojawiają się niepokojące sygnały”

  1. Smutne to może było z 5 lat temu czy więcej jak jeszcze z nostalgii miało się pozytywne wspomnienia do tych firm. Teraz to się wyśmiewa i ciśnie po korpo.

    Chociaż zamiast zwolnień faktycznie pracujących ludzi może lepiej by było aby pękła bańka całego tego sortu streamerów, vtuberów, Onlyfansów, Instagramowych aktywistów, Tiktokerów, asmr dla 13 latków itp. Było fajnie jak ograniczało się to do robienia przydatnych poradników. Teraz jakieś clickbaity, reacty, polityka, darcie ryja dla dzieci. Jutub zaśmiecony. Przynajmniej patostreaming ostatnio zbanowali.

    • Też tak twierdzę a siedzę tylko na youtubie, bo uzależniłem się już tylko od niego, jako od cyfrowej telewizji.
      Ale zauważyłem że ostatnio coraz częściej same miniaturki na yt przeglądam, bo nie chce mi się nawet oglądać tych bejtów :/ . Wiadomo że to kwestia banieczki, ale bejty są wszędzie, bo twórcy chcą przyciągnąć ludzi do siebie i uzależnić od swojego kątętu ;/ .
      Z drugiej strony, gdyby nie youtube, to dla mnie router służyłby już tylko jako podstawka pod piwo, dosyć niepraktyczna, ale zawsze. No i są jeszcze portale giereczkowe jak cdaction czy gry-online, czasem z musu zaliczę jakiś zagraniczny portal, ale tam nie ma komentarzy… i marnuje mi się tylko łącze, a mam światłowód.
      Kurwa.

      • Jest to tzw „śmierć internetu”. Ciekawe co będzie następnym globalnym fenomenem. Obstawiam garncarstwo. 😀

    • Może lepiej nie bo wtedy w ogóle będzie nędza i bieda. Jakby nie było,oni maja pracę, a gdyby jej nie mieli,co by robili? Jakby nie patrząc te zawody są uzasadnione ekonomicznie ponieważ mamy patologiczny system gospodarczy. Lepiej już nie będzie, o ile rządzący nie przeprowadza naprawdę gruntowanych zmian. Giereczkowo to jest tylko jakaś część, problemy dotyczą wielu branż, ja akurat pracuje w turystyce i jest słabo, mocno słabo. Widać, że ludzie nie mają kasy,albo po prostu zaciskają pasa, co nie jest złe, ale dla mnie jest ,i to samo naszym hobby. Druga sprawa, rynek nie jest z gumy jest za dużo gier, konsol, przenoścnych konsol, fajnie że coś sprzedaje z nich, ale nie ma opcji, żeby te wszystkie gry niezaleznie jak wspaniałem się dobrze sprzedawały, za mało ludzi jest chętnych na nie niestety.

  2. Ale nie martwcie się, to tylko restrukturyzacja. Krachu branży nie ma i nie będzie! Wtedy, w latach 80tych, to było co innego bo sprzęt do grania był bardzo drogi, wychodziła cała masa gier zrobionych na kolanie i zainteresowanie graczy drogim szajsem zaczynało lawinowo spadać…. hm…

    • fanboyfpsow 19 lipca 2026 o 09:46

      Wtedy było co innego wtedy nie dość że gry były badziewne to jeszcze nikt ich nie kupował… Teraz gry są badziewne ale niestety ludzie je kupują i tu jest problem.

  3. Kim jest Marcin Pisarski?

  4. Microsoft, a machine which turns „30% of the company’s code is now written by artificial intelligence” into „Polskie oddziały Xboxa i Bethesdy zaorane” and zwolnienia na 3200 osób

  5. Ciekawe czy to będzie miało wpływ na polonizację gier od M$.

    • Możliwe, ewentualnie wszelkie polonizacje będą zrobione na szybko na kolanie przez ai, bo po co się starać.

      • Pamiętasz rosyjską „polonizację” Age of Empires albo Maxa Payne? 😀

  6. Dominik Polewka 20 lipca 2026 o 20:02

    Najwyraźniej Asha Sharma nie lubi Polaków.

  7. Żebyś się nie zdziwił. Dziesiątki tysięcy firm współpracuje z największymi korporacjami branży, takimi jak Microsoft i Sony, jako kontraktorzy, robiąc takie rzeczy jak tekstury, animacje, modele etc. Nie trudno jest sobie wyobrazić że jak Sony i Microsoft zwalnia własnych ludzi to i z usług kontraktorów przestanie korzystać na rzecz AI. Dodaj do tego rosnące ceny sprzętu do grania. Obecnie PC, ale w przyszłości również konsole. Telefonów bańka AI również nie oszczędzi i nagle okaże się że grać się po prostu nie opłaca.

Skomentuj