10.07.2014
Często komentowane 148 Komentarze

Jaki jest pierwiastek kwadratowy z ryby?

Jaki jest pierwiastek kwadratowy z ryby?
Uwielbiam takie zagrania. To jedna z tych rzeczy, które po prostu kocham w grach – możliwość wycięcia kawału ludziom, którzy są w stosunku do ciebie nie w porządku. Mówię o zabiegu wykorzystanym w kilku produkcjach, a teraz również w Skullgirls – czymś zaskakującym, co pokazuje się tylko graczom, którzy ściągnęli piracką wersję gry.

Podobnie było już w wielu grach. W Game Dev Tycoon – grze o robieniu gier – pirat po pewnym czasie dostawał informację o tym, że 90% ludzi, którzy zagrali w jego produkcję, pozyskali ją w sposób nielegalny, przez co długo przygotowywany tytuł z ocenami rzędu 9/10 na siebie nie zarobił. Gracze, nieświadomi tego, że problem dotyczy tylko piratów, zgłaszali problemy w internecie, tym samym wystawiając się na pośmiewisko.

W trzecim Serious Samie piratów atakuje szybki i nieśmiertelny skorpion, który podąża za nimi, aż ich wykończy. Do dziś, wpisując na google „serious sam scorpion” wyszukiwarka sugeruje kolejne słowo: „fix”, co wskazywałoby na to, że gracze nadal próbują naprawić problem ze skorpionem.

Takich przykładów można wymieniać dziesiątki – Sonic CD, Spyro 3, Pokemon Black/White, Batman: Arkham Asylum… a teraz też Skullgirls, które piratów nagradza wiadomością „What is the square root of a fish? Now I’m sad”, czyli „Jaki jest pierwiastek kwadratowy z ryby? Teraz jestem smutny”. Oczywiście już ktoś się nadział i zapytał developera Skullgirls na forum publicznym, dlaczego wyświetla mu się ta wiadomość. Ała.

148 odpowiedzi do “Jaki jest pierwiastek kwadratowy z ryby?”

  1. @Siemankos12 Nie każda gra która nie osiągnęła sukcesu komercyjnego jest dnem. A wpadłeś na pomysł że może źle zadziałał dział marketingu i reklama? Może nie potrafili się pokazać? COD jaki by nie był rok w rok taki sam kotlet to i tak się sprzedaje w milionach egzemplarzy.

  2. @soska66 No dobrze rozumiem. Ściąga, podoba mu się, kupuje. Ale ile takich jest przypadków? Z pewnością zdecydowana mniejszość.

  3. I zaznacze jeszcze raz, ze nie probuje tu pochwalac procederu piractwa, szcegolnie w wersji 'utorrent odpalony 24/7′. Ale nie chce tez stawiac betonowej sciany i chowac sie po jej 'jasnej’ stronie opluwajac piractwo z gory do dolu. Dostrzegam tu odcienie szarosci i wykorzystanie piractwa bez utraty moralnosci. A ze jest to niezgodne z prawem – no coz, jest, nie da sie zaprzeczyc. Ale tu naprawde jest pole do szerszej dyskusji a nie stawianie sprawy wylacznie w czarno bialych barwach

  4. Deedi wierzysz że te tytuły zaliczyły klapę bo odsetek ludzi je piracił? To zależy od wielu czynników reklamy, momentu wydania, gatunku itd Sam pierdolety piszesz, że aż szkoda czytać. Napisze coś co pewnie zachwieje Twoim światopoglądem, ale Ci piraci robili im reklamę stwarzając sytuacje gdzie te gry nie zostały wrzucone w odmęty internetu a ciągle jakieś temat/filmiki na ich temat się pojawiały w innym wypadku te gry byłby jeszcze szybciej zapomniane w gąszczu innych tytułów

  5. @Marmic Takich przypadkow jest akurat sporo, choc nie ma co zaklinac rzeczywistosci, ze wiekszosc pewnie sciaga ile wlezie i nie kupuje nigdy nic. Takich ludzi bronic nie bede, wrecz przeciwnie, jesli probuja sie tutaj wypowiadac, nalezy im sie ostra krytyka. Ale w oszczednym i madrym sciaganiu widze korzysc – czasem kupisz cos czego nie planowales a czasem oszczedzisz na czyms co wydawalo Ci sie dobre a okazuje sie smieciem. Chyba lepsze to niz pakowanie kiebzy wydawcy na miesiac przed pierwsza recka 🙂

  6. @Airoder No właśnie. Gdzie ta słynna reklama od strony ściągających. Ściąga się tak samo jak kupuje to co jest aktualnie na czasie (nie twierdze że wszyscy tak robią, są też ludzie którzy kupują grę bez względu na jej reklamę czy recenzję)

  7. Unreal Tournament 3 sprzedany w skali 10:1 (pirackie:oryginały) na pewno docenia tę jakże wyrafinowaną formę reklamy. Chwała, że mają jeszcze silnik, którego nie da się spiracić…Ja nie wiem – dla mnie piraci to takie growe ćpuny – nie musicie mieć tych wszystkich gier, nie musicie w nie grać, jeśli was na nie nie stać. Zbierzecie pieniążki i bardziej docenicie tę jedną, którą kupicie. Gdyby nie było torrentów to co – podbieralibyście z portfelów rodziców byleby je dostać?

  8. @Shead „dla mnie piraci to takie growe ćpuny – nie musicie mieć tych wszystkich gier, nie musicie w nie grać”Pozwole sobie sparafrazowac – dla mnie kupujacy na wyprzedazach steamowych to takie growe ćpuny – nie musicie mieć tych wszystkich gier, nie musicie w nie grać. |Hehe, ja zdecydowanie jestem steamowym growym cpunem 😉

  9. Ja też, ale co z tego – jeśli dają mi tanią opcję, mogę na to pójść. A nie być głupim darmozjadem lub cebulakiem.

  10. Marmic chodzi o to, że niektorzy wykorzystują fakt piracenia gier. Przykladowo czemu nikt nie zamyka prywatnych serwerów blizza? Bo blizowi się to opłaca, sam mam kolegę ktory zaczął na takowych a teraz siedzi od 2 lat na „globalu” gdy zaczął zarabiać na siebie. Jest mnóstwo przykladów gier, ktore dzięki temu w ogóle w jakiś sposób zaistniały… myślicie, że majnkraft by na siebie zarobił? Byłby jedynie ciekawostką o ktorej każdy by zapomniał.

  11. Siemankos12 11 lipca 2014 o 10:29

    @Shead gdyby nie było torrentów to było by tak samo jak jest w kwestii pieniężnej dla producentów |dlaczego ? a to proste mniejszość która po ściągnięciu gry przegraniu w nią jakiś tam czas decyduje się na zakup niektórzy ściągają, grają, czekają aż gra stanieje i kupują kolejna grupa ma wszystko w dupie ściąga nawet nie po to by pograć a byle by mieć |gdyby nie było torrentów 3 grupa nie grała by w te gry/czekała na darmowe okazje/przegrywali od kumpli Druga grupa czekała by aby gra staniała.

  12. Siemankos12 11 lipca 2014 o 10:33

    a 1 grupa pewnie by się rozpadła na 2 i 3 czy to było by bardziej na + ? sam nie wiem |według mnie dobrze jest jak jest a ze ja raczej należę do grupy 1 i 2 a ostatnio już nawet staram się zarabiać na tę gry by je kupić tak więc jeszcze trochę…

  13. Siemankos12 z ich skrajności popadasz we własną skrajność. Jakby piractwo nie istniało to 1/3 tych co ściągają odłożyloby i zapewne kupilo oryginał. Ale jak te dwa czynniki na siebie wplywają nie da się oszacować, niektórym dają szanse zaistnieć innym podcinają skrzydła. Chodzi o to, że wszystko ma swe dwie strony.

  14. No nie mogę, piraci reklamują grę! Pirat A ściągnie grę, napisze na forum pirackim, że gra jest supah i wszyscy polecą do sklepu jak jeden mąż. XD Jeszcze ktoś chyba wspominał o tym, że gry drogie, albo, że gracz nie musi we wszystko grać(i to po premierze od razu). Ja np. dopiero teraz skończyłem grać w Arkham City i grało mi się świetnie. Poczekałem, aż będzie tania i gra nic na tym nie straciła. Tak samo miałem z Mass Effectem, dłuugo po premierze kupiłem sobie obie części, również po taniości.

  15. Deedi co byś nie napisał, negowanie tego jest po prostu infantylne 🙂

  16. Siemankos12 11 lipca 2014 o 10:40

    @Airoder co nie zmienia faktu iż raczej mało by się zmieniło w kwestii pieniężnej dla wydawców może nawet doszło by to realnych kradzieży 😛 ja tam wolę mieć grę w pudełku na półeczkę jak ktoś przyjdzie to ładnie się pochwalić jaki ja jestem super dla tego nie lubię mieć wirtualnej kopi czy to oryginalnej czy nie-oryginalnej|Ludzie sa zbyt różni to fakt

  17. @Siemankos12 Ja również wolę mieć gry w pudełku niekiedy w jakimś fajnym steelbook’u poukładane elegancko w kolejności alfabetycznej. (Głupi żart – Pirata też możesz mieć w pudełku 😛 )

  18. Ja czytałem, że banany zwiększają potencję. A serio – w porządku, można w to uwierzyć, o ile ma się źródło, którym się to poprze. No bo hej – jesteśmy ludźmi poważnymi (w jakiejś tam części), więc dyskutujmy na poziomie. Co nie zmienia faktu, że jestem skłonny w to uwierzyć.

  19. @Shead Z tymi bananami to na serio? 😮

  20. @iHS bo sporo osób nie ściąga, żeby nie wydać ani złotówki, tylko żeby sprawdzić. W przypadku gier czy filmów pewnie aż tak powszechne to nie jest, ale np. muzykę mnóstwo osób ściąga, żeby sprawdzić dany album, po czym albo do sklepu po oryginał, albo folder ląduje w koszu. Oczywiście wszystko to wiąże się z chęcią poznania / zdobycia wszystkiego co się da, zamiast bardziej selektywnego podejścia – mam takich znajomych, co ściągają wszelkie nowości szybciej niż będą w stanie je kiedykolwiek ogarnąć.

  21. Może być coś na rzeczy tym piractwem, a sprzedażą w branży muzycznej, ale tam nie ma ani słowa o grach i że najwięcej wydają. Po prostu jest pewna grupa z sumieniem, która zapłaci za produkt po pewnym czasie, choć moim zdaniem powinni to zrobić zaraz po uznaniu, że gra się dobrze po godzinie gry i kupić w cenie z dnia, którego grę ściągnęli.|Co do prywatnych serwerów wow-a to z nimi ciężko walczyć, dlatego Blizz woli inwestować w nowe dodatki dla legali niż ściganie za króliczkiem.

  22. Ja się nie wstydze powiedzieć że pobrałem nie jeden tytuł ale głównie z powodu przetestowania go 😛 kiedyś były dema to każdy mógł przetestować i stwierdzić czy opłaca mu się kupić oryginał dzisiaj już tak nie jest 😛 Ostatnio pobrałem np. AC4 bo powinno chodzić płynnie ale słyszałem o daremnej optymalizacji pobrałem odpaliłem „pograłem” 15 min wyłączyłem i odinstalowałem 😛 teraz nie pobieram żadnych nowych gier a stare wyłapuje na promocjach gdyż oszczędzam na kompa bo gdy zobaczyskom 13 fps w AC4…

  23. Idąc na kompromis możnaby udostępnia wersje gry z czasoeym dostępem, np. po max godzinie grał przestałaby działać i pojawił się ekran zachęcający do zakupu. Pewnie jednak znaleźliby się tacy, że to za mało, czego przykładem jest WoW, gdzie jest darmowy trial obniżyli ceny, a abonament to 40 zł miesięcznie, czyli pewnie średnio tyle ile chodzi na gry miesięcznie.

  24. CasualKiller 11 lipca 2014 o 11:34

    Wszystko co tu autor podał jest NIE AKTUALNE i dawno POPRAWNIE złamane, nawet problem z skorpionem który został rozpracowany w dzień warto się interesować podziemiem 😉 |Nie wiem po co twórcy słabego SS3 dali Custom Triggers w STEAM CEG rozumiał bym taki ruch gdyby to był jakiś HIT 😉 Ogólna beka jest z STEAM CEG, gry z tego korzystające generują w tle pliczki,pakiety itp. wydajność spada 5-10kl/s 😉 |Sam biorę full demo spawdzam czy działa ok przechodzę misję,dwie jak gra mnie kupi to ja ją kupuję 😉

  25. @Scorpix – zgadzam sie, kazda forma dostepu w ramach demo (niekoniecznie demo per se, bo te jak pokazala historia potrafia sie roznic od finalnego produktu) bylaby mile widziana i z pewnoscia obnizylaby skale piractwa przynajmniej wsrod tych, ktorzy po prostu chca produkt przetestowac przed kupnem, Oczywiscie mozna sie opiarac na opiniach czy reckacj, ale ludzie, malo to razy kazdemu z nas spodobalo sie cos kolektywnie krytykowanego? Albo nie spodobal hit 9/10?

  26. HarryCallahan 11 lipca 2014 o 11:53

    Przede wszystkim jeżeli twórcy zrezygnowali z wydawania dem, to mogliby chociaż dawać jakieś benchmarki. Od biedy mogę obejrzeć ten gameplay (chociaż to niekiedy straszna strata czasu, patrzeć przez ponad pół godziny jak ktoś gra bo akurat nie skupia eis na tych elementach które mnie interesują), ale co z tego jak kupie grę a ona ledwo działa na moim sprzęcie? Bardzo podobają mi się natomiast darmowe weekendy na steamie, dzięki którym kupiłem przekonałem sie do niektórych tytułów i je potem kupiłem a z

  27. HarryCallahan 11 lipca 2014 o 11:55

    innych zrezygnowałem. Szkoda, że takie akcje są dość rzadko i jeszcze rzadziej dotyczą premierowych tytułów. Może 3 dni w niektórych przypadkach to za dużo, ale nawet 2-3 godziny dałyby jakieś pojęcie o danym tytule i jego wymaganiach. To nawet prostsze niż demo…

  28. Nie wiem gdzie wy przeglądacie internet, może w gazecie, ale dema gier są. Może nie wszystkich, ale w większości. Po drugie, jest masa gameplayów, nie koniecznie twórców (gdyby ktoś się skarżył, że to dla picu robione). Jeśli nadal ktoś twierdzi, że musi sciągnąć pełna wersję, bo chce sprawdzić grę w akcji (przejść całą) bo sie zastanawia przed zakupem, to w 80% bujda. Na piractwie tracą niezależni twórcy, czy małe firmy. I to jest problem. Widać, jednak, że niektórzy twórcy, wolą w zabawny sposób karać.

  29. Prawdą jest że wszelkie zabezpieczenia utrudniają zycie zwykłym graczom, no ale z drugiej strony, jak taki twórca ma się zabezpieczyć ? W sumie i tak czy siak piraci zdejmą blokadę. Tutaj dobrym sposobem jest Steam, lub „fejkowa” kopia gry wrzucona na serwisy torrent.

  30. WoW daje nawet kilka dni, ale często ludzie idą na pirackie serwery, bo wolą żeby było taniej niż o wiele wyższą jakość i lepszy content. Mając podstawkę możesz pójść na trial MoP 10 dni, z ograniczeniem tylko do 86 lvl. Fajna akcja, ale często nieskuteczna, bo gracz miast skupić się na jednej grze woli 3 na miesiąc.

  31. HarryCallahan 11 lipca 2014 o 12:28

    @chronokles: nieprawda. Dem tytułów od dużych wydawców jest jak na lekarstwo. I nie piszę tego nawet w kontekście ściągania piratów, jakiegoś usprawiedliwiania tego procederu. Dem jest znacznie mniej niż kilka(naście) lat temu i to po prostu fakt, a nie kwestia „przeglądania internetu w gazecie”. W przypadku mniejszych produkcji jest nieco lepiej.

  32. HarryCallahan 11 lipca 2014 o 12:34

    A jak twórca ma się zabezpieczyć przed piractwem? Myślę, że dobre relacje z nabywcami, działający support, poprawianie już wydanego produktu czy wsparcie dla modderów potrafi zdziałać więcej niż durne DRMy. Inna sprawa, że ze Steamem problemów większych nie mam, podczas gdy GfWL potrafił mnie doprowadzić do szału. Uplay za czasów AC II także, słyszałem że niedawno były problemy z Watch Dogs, ale jak ostatnio odpaliłem dla Far Cry 3 to o dziwo działał bez problemów.

  33. @Harry, tylko, że jak pisąłem, problem uderza głównie w małych twórców, którzy mimo tego, że sie starają, i tak są okradani. To też nie znaczy, że duże firmy nie dostają po kieszeni, im zwyczajnie i tak się opłaci. Ubisoft EA, czy wsadziliby DRMx4 czy coś innego i tak, ludzie to kupią. Kwestia tego, w jaki sposób się to odbywa, czy jest to wygodne czy nie. Jak już wiemy róznie to bywa. Piractwo to problem mentalny. Także kwestia wprowadzenia zwrotów gier, rozwiązała by znaczaco sprawę.

  34. Ale jak wiemy, tak się nie stanie, bo wielcy w „branży” musza doić. Taki Maincraft na przykład zarobił na siebie mimo piractwa, tylko dla tego, że był „czyms” nowym. Po prostu zyski przerosły straty. Nie trzeba było stosować wyszukanych zabezpieczeń… jak robią to inni gdy czują, że może być różnie.

  35. Ja bym proponował zrobić eksperyment. Jakiś hit powinien przed dniem premiery wypuścić pełną wersję z ograniczonym dostępem, który polegałbym na tym, że za 1 euro gracz może grać, jak chce przez godzinę po samouczku lub parę etapów. Byłaby umieszczana na tydzień przed premierą. Wtedy zobaczylibyśmy, czy gracze są uczciwi i jak się im gra spodoba to pójdą kupić, czy chamsko będą próbować łamać zabezpieczenie ograniczające czas gry.

  36. Odnośnie tych „kawałów” do piratów teraz odwrócona sytuacja. Niedawno skończył się 1 sezon The Wolf Among Us (swoja drogą rewelacyjny) i z tego powodu postanowiłem go zakupić ze strony Telltale Games. Kupiłem, zainstalowałem, pobrałem epizody, odpalam i … Telltale zrobiło fajne zagranie do uczciwych graczy. Dostaje napis „Can’t connect..” i nie pogram. Po wielu metodach zaproponowanych na forum nadal gra nie działała. Mail poszedł, odpowiedzi nie ma. Zanim zdołano to naprawić zdążyłem ściągnać pirata cdn

  37. cd przejść go na kilka sposobów i odinstalować. Rada na przyszłość jak się okazało wersja ze strony ma takie zagrywki, Telltale ma to raczej gdzieś, gracze piszą na forum ze lepiej kupować ze steam. I bądź tu uczciwy 🙂

  38. Według mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby udostępnianie pełnych wersji gier, jednak z pewnym ograniczeniem czasowym lub np. maksymalny poziom, jaki można osiągnąć. Obecnie gracze nie mogą nawet sprawdzić, jak dana gra będzie działała na ich komputerze – jedyną szansą na to są pirackie wersje.Co więcej, osoby grające w pirackie wersje często mają ułatwioną rozgrywkę – nie ma szans, żeby przez brak połączenia z Internetem stan gry się nie zapisał (przydarzyło mi się to w AC II po 6 godzinach gry 🙁 )

  39. Czasami jednak piraci „przekonują” wydawców do zniesienia DRM’ów. Przykładowo SimCity 5 – niby nie dało się grać w offline (co uprzykrzało życie nabywcom), ale jak tylko piraci to złamali to jednak okazało się, że można grać offline i szybko wypuścili to w następnym patchu/

  40. TurboWin3310 11 lipca 2014 o 18:28

    @Zwolan Kiedyś coś takiego nazywało się „Demo”. Nie wchodziłem zbytnio w temat ich zniknięcia, więc jakby ktoś był tak miły i wytłumaczył czemu z nich zrezygnowano, byłoby miło.

  41. @TurboWin3310 |”@Zwolan Kiedyś coś takiego nazywało się „Demo”. Nie wchodziłem zbytnio w temat ich zniknięcia, więc jakby ktoś był tak miły i wytłumaczył czemu z nich zrezygnowano, byłoby miło.” |teraz niestety coraz mniej dem lub demów nie wiem jak to odmienić.

  42. Piracenie jest złe chyba że grasz w grę tak zła (np Postal 3) że grasz dla śmiech zagrasz 20 minut usuniesz i tyle.

  43. Dem nie ma bo wydawcy boją się pokazywać jakie to świetne gry wydają… Skoro nie ma dem to ludzie piracą więcej i więcej bo po co wydawac 50/60$ na gniota? Przykładów jest mnóstwo – od Aliena, przez Sniper 2 po Watch Dogs i masę portów jak GTA. Piratów mam głęboko w nosie, ale i wydawców też – chcą rozwiązać problem? Tańsze gry bez zabezpieczeń i z demami czasowymi. Inaczej nic się nie zmieni.

  44. moim zdaniem jest co w tym wypadku głupi pomysł dodali coś czego niema w oryginalnej grze a jeśli gracz zobaczy ,że w nieoryginalnej grze jest „bonus” to się skusi na nieoryginalną ^^ ale to moje zdanie.

  45. @mad00mat, masz na myśli Sniper Ghost Warrior 2? Bo on ma demo.

  46. moim zdaniem piracenie jest całkiem dobre ponieważ jak wcześniej mówili inni warto sprawdzić czy gra nam pójdzie czy nam sie podoba i czy jest warta swej ceny ( kiedyś jak byłem mały odkładałem kase na gry i z rodzicami jeździłem do sklepu i za 50-100 zł kupowałem nowe gry które były całkiem świeże teraz przychodzę do sklepu patrze i mam gry fifa 140 zł dark souls 140 zł itd i za 100 zł to mi sie opłaca teraz psc kupić i czekać na przeceny na steamie oraz na ciekawe propozycje na bundle)

  47. @mad00mat Dem nie wydają bo dla większości wydawców jest to szkoda czasu i pieniędzy. Jak to kiedyś ujął Smuggler ,,prędzej czy później prawda i tak wyjdzie na jaw i crap crapem nazywany będzie”. Demo czasowe też nie przejdzie. Idealnym przykładem jest WoW (ktoś już to niżej napisał) gdzie do 20 lvla grasz za darmo a ludzie i tak idą na pirackie serwery.

  48. @ricower Wciąż dużo gier ma dema. A jak nie ma dema to masz benchmarki, a jeżeli wciąż nie jesteś usatysfakcjonowany to kup sobie konsole i po kłopocie. 😉

Skomentuj Marmic Anuluj pisanie odpowiedzi