Leaker GTA 6 podobno spieniężył zyski z wycieków chwilę przed pokazem na Netfliksie. Kwota może nie wydawać się aż tak wielka

Leaker GTA 6 podobno spieniężył zyski z wycieków chwilę przed pokazem na Netfliksie. Kwota może nie wydawać się aż tak wielka
Czy to zatem koniec wycieków z GTA 6 w najbliższej przyszłości?

Jak na jedną z największych premier gier w dziejach przystało, towarzyszące jej wydarzenia też dostarczają wiele emocji zarówno graczom, jak i twórcom. Materiały z GTA 6, bo o nim mowa, ostatnio wyciekały wielokrotnie i to za sprawą jednego człowieka lub grupy pod nazwą CyberLeek. Choć całą akcję próbowano przedstawić jako protest przeciwko braku wydania fizycznego z faktycznym nośnikiem (co spotkało się z jednoznacznym potępieniem akcji Stop Killing Games), to w tle wciąż były obecne pieniądze.

CyberLeek tworzyło ankiety, w których można było głosować, które elementy GTA 6 mają zostać pokazane w następnej kolejności. Aby móc dołączyć, trzeba było wykupić swój głos za pomocą specjalnie przygotowanej na tę potrzebę kryptowaluty. Chcąc odsunąć od siebie oskarżenia o podczepienie się pod głośną premierę i próby zarobienia na niej, CyberLeek „spaliło” własny zapas rzeczonej kryptowaluty, w efekcie czego nie może już z niej skorzystać (via The Gamer).

Nie oznacza to jednak, że CyberLeek nie zyskiwał na tym wszystkim żadnych pieniędzy z innych źródeł, które właśnie teraz mogły zostać wypłacone. Jak ujawnia Vice Cit, użytkownik forum GTA skrupulatnie śledzący całą akcję i transakcje z nią związane, na godziny przed netfliksowym pokazem „szóstki” CyberLeek miał przenieść swoje środki o wartości 270 tys. dolarów do przynajmniej trzech różnych miejsc. Odliczając 29 tys. dolarów, które miały zostać przeznaczone na powstanie kryptowaluty, oznaczałoby to zysk na poziomie ćwierć miliona dolarów.

Skąd zaś te pieniądze się wzięły, skoro wspomniane zapasy kryptowaluty zostały zniszczone? Cyberleek zarabiało procent od każdej transakcji z jej użyciem, co według Vice Cita miałoby łączyć się ze sposobem, w jaki materiały z GTA 6 wyciekały. Nie była to bowiem jedna duża paczka, a drobne fragmenty wypuszczane po rzeczonych ankietach tak, aby podtrzymać zainteresowanie tematem i związanymi z nimi przepływami środków. W tej narracji „spalenie” zapasów kryptowaluty byłoby nie tylko próbą uwiarygodnienia siebie, ale także czystą kalkulacją – leaker lub leakerzy liczyli na to, że więcej zarobią z odsetek z transakcji, niż próbując sprzedać kryptowalutę, bowiem wówczas inni mogliby zacząć robić to samo, co znacznie obniżyłoby jej kurs.

Leaker GTA 6 podobno spieniężył zyski z wycieków chwilę przed pokazem na Netfliksie. Kwota może nie wydawać się aż tak wielka

Czy zatem warto było szaleć tak za ćwierć miliona dolarów, tym bardziej, jeśli nie jest to pojedynczy cracker, a kilka osób lub cała grupa? To pytanie pozostawiam wam, natomiast można z pewną dozą pewności powiedzieć, że ta faza wycieków GTA 6 została już zakończona. Zainteresowanie nieoficjalnymi materiałami naturalnie spadło po wspomnianej prezentacji na Netfliksie, stąd CyberLeek najpewniej chciał wykorzystać ostatnią okazję, by na tym wszystkim zarobić. Nie da się zaś przewidzieć, czy Rockstarowi i Take-Two uda się złapać sprawców, których zaczęto już poszukiwać, ani czy to ostatnie słowo leakera lub leakerów w tym temacie przed premierą gry, która będzie miała miejsce 19 listopada na PlayStation 5 i Xboksach Series X/S.

Skomentuj