Microsoft otworzył portal, na którym gracze Xboksa mówią, czego chcą. Ci powiedzieli im, żeby nie zwalniali pracowników
Tej wiosny Microsoft uruchomił Player Voice Portal – oficjalny portal, na którym gracze Xboksa mogą zgłaszać sugestie, głosować na cudze pomysły i patrzeć, jak algorytm wypycha do góry te z największym poparciem, ot, taki Reddit/Wykop. Firma reklamowało go jako nowoczesne miejsce dialogu ze społecznością. Dialog rzeczywiście się odbywa, tylko niekoniecznie w tonie, na który liczyłby gigant z Redmond. Od tygodnia miejsce numer jeden w rankingu trendujących postów zajmuje wpis użytkownika Witta Yao zatytułowany „Przestańcie zamykać studia i zakończcie cykl zwolnień” („End studio closures and stop the cycle of layoffs”). Efekt to ponad trzy tysiące głosów poparcia i setki komentarzy. I jasne, to może nie zrobi wrażenia na samym Microsofcie, ale trudno jest zignorować taki wątek na głównym portalu.
Yao formułuje pieć konkretnych postulatów. Po pierwsze: dwuletnie moratorium na zwolnienia grupowe i koniec z zamykaniem studiów, bo – jak pisze – każde takie zamknięcie uderza bezpośrednio w fanów danej serii. Po drugie: koniec z nierealistycznymi oczekiwaniami wobec marży Xboksa, bo dział jest już rentowny i nie musi docierać do miliarda ludzi dziennie (dawne marzenie Phila Spencera). Po trzecie: uczciwe negocjacje ze związkami zawodowymi. Po czwarte: zero bonusów dla kadry kierowniczej w latach, w których w firmie dochodzi do zwolnień grupowych, ponieważ zwolnienia są porażką przywództwa, nie developerów. Po piąte: koniec inwestycji w niepopularne wśród graczy technologie AI.
Sam post powołuje się na „ponad 10 tysięcy zwolnień w Xboksie w ciągu dwóch lat” – ale trzeba doprecyzować, że liczba dotyczy całego Microsoftu, a nie samego działu gamingowego, ale skala tego ostatniego i tak imponuje. Sam ogłoszony w pierwszym tygodniu lipca „reset” to 1600 zwolnień od ręki i docelowo 3 tysiące w bieżącym roku podatkowym, a Yao dorzuca do tego jeszcze długą listę studiów. W przeciwną stronę idą tymczasem wynagrodzenia kadry – sama pensja prezesa Satyi Nadelli za miniony rok to, bagatela, 96 milionów dolarów.

Czy Microsoft usłyszy ten głos, skoro nie usłyszał żadnego innego? Wątpliwe. Dobrze natomiast wiedzieć, że nikt nie próbuje graczy uciszać, choć to pewnie dałoby efekt odwrotny do zamierzonego.