Microsoft też patentuje AI, które zagra za ciebie w gry. Firma podąża śladem PlayStation

Microsoft też patentuje AI, które zagra za ciebie w gry. Firma podąża śladem PlayStation
Po oczach go, Copilocie! Po oczach!

Pamiętacie, jak pisaliśmy, że Sony planuje wprowadzenie asystenta AI, który będzie przechodził za nas gry? Najwyraźniej Microsoft również uznał to za wspaniały pomysł i złożył patent na chmurowego pomocnika opartego na sztucznej inteligencji, który może przejąć kontrolę nad sesją. Dokument WO2026035323 opisuje system rozwiązań na „prymitywne” metody pomocy w trakcie rozgrywki, takie jak poradniki czy kooperacja. Jest to bezpośrednie nawiązanie do tego, które wprowadziło PlayStation.

Zabawnie się to zbiega z nominacją nowej szefowej Xboksa, która zapewniała, że nie dostaniemy „AI slopu”, choć zapewne pomysł dalece poprzedzał odejście jej poprzednika.

Branża faktycznie od lat zmaga się z problemem graczy, którzy utknęli: momentami, kiedy poziom frustracji wybija ponad poziom zabawy i jedyny przycisk, który człowiek chce w tym przypadku kliknąć, to „wyjdź z gry”. Były na to tradycyjne rozwiązania, takie jak YouTube, Reddit, Discord czy nawet usługi boostingowe w niektórych grach (zakazane w wielu tytułach). Ale po co gracze mają szukać rozwiązań, skoro można im je podać na tacy, żeby przypadkiem nie wyszli z gry? Albo co gorsza zaczęli rozmawiać ze sobą.

W systemie zaproponowanym przez Microsoft gracz oddaje czasową kontrolę innemu człowiekowi albo modelowi AI, który przejdzie za niego problematyczną sekcję. Potem dostajemy grę z powrotem i możemy zaakceptować albo odrzucić zmiany.

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

Oba pomysły – i Sony, i Microsoftu – budzą w graczach masę wątpliwości i padają zasadne pytania. Kto zgarnie nagrody za osiągnięcia? Jak to będzie wyglądało w multiplayerze? Co z umiejętnościami, bo jeśli AI przejdzie za nas, to po co w ogóle grać? Czy nie po to istnieje opcja obniżania poziomu trudności?

Z drugiej strony są i plusy: bo to ukłon wobec graczy z niepełnosprawnościami i tak pewnie będzie bronił się Microsoft. To także furtka dla „niedzielnych” grających, którzy nie mają dużo czasu. A także możliwość nauki przez obserwację, bo jak już zobaczymy jak zrobiło to AI w naszej własnej grze, to będziemy być może umieli to potem powtórzyć (aczkolwiek YouTube działa podobnie).

Jedna odpowiedź do “Microsoft też patentuje AI, które zagra za ciebie w gry. Firma podąża śladem PlayStation”

  1. Czasem w bardzo fajnych grach zdarzają się wyjątkowo słabe i nudne momenty, gdyby tak można było je czasem takim ejajem przeskipować, to może bym i kiedyś skorzystał…

Skomentuj Mosparko Anuluj pisanie odpowiedzi