Nawet współtwórca Baldur’s Gate’a 2 nie chciałby tworzyć czwartej części. „Konkurować z Baldur’s Gate’em 3? To byłoby szaleństwo”
Jak już od dawna wiadomo, Larian Studios nie stworzy Baldur’s Gate’a 4. Studio Swena Vinckego nie zdecydowało się na wyprodukowanie kontynuacji i zamiast tego skupiło się na własnym Divinity. Wizards of the Coast nie składa jednak broni i chce znaleźć odpowiedni zespół, który mógłby zająć się czwartą odsłoną serii.
Jeżeli chodzi o takich kandydatów do stworzenia Baldur’s Gate’a 4, to naturalnie do głowy przychodzą twórcy dwóch pierwszych odsłon serii. A tak się składa, że Wizards of the Coast ma paru z nich na podorędziu – konkretnie w studiu Archetype Entertainment, które pracuje aktualnie nad świetnie zapowiadającym się Exodusem. Okazuje się, że firma posiadająca prawa do Baldura odezwała się już nawet do jednego z takich developerów, który pracował nad pierwszymi częściami. Chodzi o Jamesa Ohlena, czyli o jednego ze wspłóprojektantów Baldur’s Gate’a 2.
Kiedy [Chris Cox, prezes Hasbro – dop. red.] dowiedział się, że tego nie zrobią [Larian Studios – dop. red.], zadzwonił do mnie. »Hej James, co sądzisz o zrobieniu Baldur’s Gate’a 4?«. A ja na to: »Nie, poniósłbym porażkę, i już mówię dlaczego«
Ohlen wytłumaczył, że nie dałby rady osiągnąć tego, co udało się stworzyć Larianom. Jak stwierdził, nie udałoby mu się teraz spełnić astronomicznych oczekiwań fanów. Do tego dodał też, że sporą rolę gra tu fakt, iż Larian Studios zabrało ze sobą wiele narzędzi, które byłyby niezwykle przydatne do stworzenia sequela.
Nie chciałbym z tym się mierzyć. Zrobienie Exodusu jest już wystarczająco trudne, ale konkurować z Baldur’s Gate’em 3? To byłoby szaleństwo (…). Mówimy o co najmniej połowie dekady horroru i budowania tego wszystkiego.
Ohlen dał jednak pewną sugestię co do tego, kto mógłby zabrać się za zrobienie Baldur’s Gate’a 4. Co prawda nie odważył się wskazać konkretnego studia, ale zasugerował, co musiałaby mieć w sobie taka ekipa. Według niego to powinien być zespół, który wyrzuca wszystkie podręczniki D&D i zasady tworzenia erpegów przez okno, po czym stwierdza, że zrobi to po swojemu. Czyli studio z odpowiednią charyzmą, które nie boi się eksperymentować, jest pewne siebie i może nawet nieco aroganckie. Jak powiedział Ohlen, tak właśnie wyglądał zespół tworzący pierwsze Baldury – zuchwały i pewny tego, że jest w stanie zrobić wszystko lepiej od innych.
Ciekaw jestem, czy przychodzi wam do głowy jakieś studio, które pasowałoby do opisu Ohlena? Ja co prawda wskazałbym dwa, które jakoś chyba spełniają te kryteria, ale niestety nie tworzą klasycznych, turowych erpegów. Mam na myśli nasz polski CD Projekt Red i Grinding Gear Games, czyli twórców Path of Exile. Wydaje mi się, że w obu tych ekipach jest atmosfera i nastawienie, o jakim mówi Ohlen, ale pozostaje pytanie, jak poradziłyby sobie obie firmy w innym gatunku. Ewentualnie dzwońcie po Josha Sawyera, Tima Caina i Chrisa Avellone’a, dajcie im odpowiedni budżet i niech kompletują od zera nową ekipę.
Trochę szkoda, że Lariani nie będą tworzyć czwartego Baldura. Chociaż z drugiej strony, zrobili co swoje i mogą teraz rozwijać swoją własną markę, więc może to i lepiej.
Pokazali jak się robi kontynuacje gier. Odeszli z przyputem od baldura. No i szczerze wizardzi nie zasługują na larian
Larian ponoć zaczął robić IV, ale zdecydowali się na swoją markę – co ma sens, zwłaszcza po numerach które wizardy odwalili. Była taka grupa inba w świecie D&D związaną z licencjami i hajsem
„Według niego to powinien być zespół, który wyrzuca wszystkie podręczniki D&D i zasady tworzenia erpegów przez okno, po czym stwierdza, że zrobi to po swojemu. ”
Już im Hasbro pozwoli wyrzucić zasady z podręczników. Larian i tak nagiął mechaniki i lore w paru miejscach i wątpię, czy pozwolono by całkiem odejść od podręczników. W końcu taki BG 4 ma nie tylko zarabiać, ale też pośrednio napędzać sprzedaż papierowego RPG.