Nie żyje twórca formatu GIF
Mówi się, że jeden obraz potrafi być wart więcej niż tysiąc słów – a co dopiero jeden GIF! W czasach powszechnego dostępu do internetu ta maksyma nabrała zupełnie nowego wymiaru. Ale nie stałoby się tak, gdyby nie zasługi pewnego amerykańskiego informatyka z firmy CompuServe. To właśnie Steve Wilhite stworzył w 1987 roku ten rewolucyjny format, który szybko stał się 8-bitowym standardem wykorzystywanym przy przesyłaniu obrazów przez raczkującą sieć.
Niestety, 1 marca 74-letni informatyk zaraził się COVID-19. Jego żona, która również złapała wirusa, niezwłocznie zawiozła go do szpitala, gdzie trafił na intensywną terapię i był leczony antybiotykami. Niestety, leczenie nie pomogło i Steve Wilhite zapadł w śpiączkę, z której nie było mu już dane się wybudzić. Po dwóch tygodniach zmarł, ale informacja o jego śmierci dopiero dziś trafiła do mediów.
Wilhite opuścił CompuServe w 2001 roku, a po przejściu na emeryturę poświęcił się obozowaniu i budowaniu modeli kolejek. Według wspomnień jego żony, Kathaleen, pierwszym GIF-em stworzonym przez informatyka był obraz samolotu. Wbrew powszechnie znanej nam formie, wymowa nazwy formatu bezpośrednio nawiązuje do amerykańskiej marki masła orzechowego Jif. W 2013 roku wynalazek Wilhite’a zapewnił mu nagrodę Webby. Pamiętajmy o jego niezaprzeczalnym wkładzie w rozwój internetowej komunikacji, gdy następnym razem będziemy przesyłać komuś GIF-a.
Czytaj dalej
-
New World jednak nie umrze? Twórca Rusta składa konkretną propozycję odkupienia MMO od Amazonu
-
Systemic War dostanie nowe demo, ale nie wszyscy w nie zagrają. Strategia Jacka Bartosiaka zostanie wzbogacona o uwagi graczy
-
ARC Raiders otrzyma w tym roku wiele nowych map. Twórcy chcą nieustannie odświeżać formułę rozgrywki
-
Szpile: Przepadł Anthem i przepadły nasze pieniądze

Choroba wirusowa była leczona antybiotykami? Może dlatego zmarł?
Jeśli w trakcie choroby wirusowej dochodzi do koinfekcji bakteryjnej, to zdarza się przepisywać antybiotyki. Zdarza się to też czysto profilaktycznie, żeby zmniejszyć szanse na ciężki przebieg COVID-19 i dalsze powikłania – niestety w tym przypadku nie pomogło.
Jasne, ale to nie jest napisane w newsie. Czy zmarły miał koinfekcję bakteryjną? I co to znaczy, że się zdarza? Po co w ogóle to lakoniczne info o antybiotykach? I o żonie, że też złapała wirusa?
A najpiękniejsze jest to, że nowa wersja strony CD-Action po ćwierć wieku dalej nie potrafi obsługiwać GIF-87, już nie mówiąc o GIF-89a (czyli tych animowanych)