Nowa ekranizacja Resident Evil budzi wątpliwości fanów. Reżyser broni swojej autorskiej wizji
Pod koniec zeszłego miesiąca w sieci pojawił się pierwszy zwiastun filmu „Resident Evil”, czyli nowej ekranizacji popularnej serii gier Capcomu. I oczywiście nie obyło się bez gorących dyskusji. Od początku było wiadomo, że Zach Cregger zamierza nakręcić autorską wizję, a nie wiernie przenieść na ekran jedną z odsłon. Nie będzie więc takich postaci jak Leon S. Kennedy czy Claire Redfield – zamiast tego głównym bohaterem został przypadkowy kurier.

Fani zaczęli więc się zastanawiać, jak nowa produkcja wpisuje się w oś czasu znaną z gier. To szczególnie istotne dla osób, które od lat śledzą fabułę serii. Wiadomo, żefilm ma rozgrywać się równolegle do wydarzeń z Resident Evil 2, czyli słynnego incydentu w Raccoon City. To właśnie wydarzenia z jesieni 1998 roku są jednym z najważniejszych momentów cyklu.
Problem w tym, że produkcja Creggera rozgrywa się zimą. Co więcej, fani wychwycili kilka elementów (jak choćby smartfon) sugerujących, że sceny osadzono we współczesności – chociaż może być to mylące, a zauważone szczegóły mogą wynikać jedynie z krótkich i niejednoznacznych ujęć.
Nie zmienia to faktu, że reżyser zdecydował się na stworzenie nowego bohatera, zamiast powielać historie, które według niego gry „opowiadają w tak świetny sposób”. W rozmowie z PlayStation Zach Cregger nieco szerzej przedstawił swoją wizję:
Chciałem opowiedzieć historię, która mogłaby się wydarzyć w świecie Resident Evil, ale nie była tą, którą gry już nam przedstawiły. Czułbym, że stoję na straconej pozycji, próbując opowiedzieć historię Leona, ponieważ gry robią to doskonale. Byłoby to wtórne i ostatecznie rozczarowujące. Wolałem więc oddać hołd wszystkiemu, co kocham w tych grach, opowiadając historię, która mogłaby dziać się na marginesie jednej z nich. Akcja rozgrywa się więc w świecie znanym z gry Resident Evil 2, choć pozwoliłem sobie na kilka drobnych zmian w ramach licencji artystycznej. Śledzimy losy innej osoby, która ma misję do wykonania podczas tej koszmarnej nocy, gdy w Raccoon City wszystko wymyka się spod kontroli. Musi ona przetransportować coś z punktu A do punktu B, napotykając po drodze te same zagrożenia, które znamy z gier.
Filmowiec opowiedział także nieco o postaci Bryana, kuriera medycznego, w którego wciela się Austin Abrams:
Bohater grany przez Austina jest dla mnie kimś w rodzaju awatara – jest uosobieniem tego, jak przeciętny gracz zareagowałby wrzucony do świata gry. To po prostu zwyczajny facet. Nie potrafi dobrze walczyć. Jest sprawny fizycznie, ale nie jest sportowcem. To zwykły gość. Dobroduszny, nieco pechowy facet, który zostaje wciągnięty w koszmar. Naprawdę świetną zabawą było zastanawianie się, jak zareagowałbym w autentyczny sposób, gdybym zobaczył atakującego mnie zmutowanego psa. Jak wyglądałaby cała ta gama emocji? Austina ogląda się z wielką przyjemnością, jest do tej roli wręcz stworzony.
„Resident Evil” Zacha Creggera ma wejść do kin 18 września. Oprócz Abramsa w obsadzie znaleźli się też Kali Reis („Detektyw”), Paul Walter Hauser („Fantastyczna 4: Pierwsze kroki”), Zach Cherry („Rozdzielenie”) i Johnno Wilson („Twisted Metal”).
Żeby rozwiać wątpliwości: reżyser miał już gotową historię i scenariusz swojego własnego filmu, który tak naprawdę nie był osadzony w świecie Resident Evil, tylko ten świat przypominał. Zombie itd.
Los chciał że udało mu się uzyskać licencję do marki Resident Evil i dlatego ten film nazywa się „Resident Evil”. I teraz reżyser Wali w kakao że to jego „wizja” Resident Evila, bo fani na to pójdą.
Też skłaniam się ku takiej wersji wydarzeń.
W poprzednim artykule od CDA gdzie pokazany był trailer widniało kilka tekstów mówiących o tym, że to być może dobry powrót serii, wreszcie coś na co zasługuje fan. Ja im dłużej oglądałem ten trailer, tym bardziej zastanawiałem się czy autor tekstu nie pomylił odnośników do wideo na YouTube. Mam jeszcze nadzieję, że to wytwórnia pomyliła taśmy i udostępniła nie to co trzeba, no ale liczę na to za każdym razem gdy wychodzi ekranizacja RE(Po dwójce ofc).
Skąd takie info?
Reżyser wypuścił „video-analizę” swojego własnego trailera na jutubie, w której opowiada o co chodzi w tym trailerze i gdzie w tym wszystkim jest Resident Evil. Nie wiem czy ta analiza jeszcze tam jest czy ją usunął.
„Fuck all of you. You get nothing now”
Co może pójść nie tak? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wyobraź sobie scenariusz w którym HoYoverse było w trakcie tworzenia swojej gry Genshin Impact, ale pewnego dnia skontaktowało się z nimi Nintendo i podpisali umowę żeby zmienić nazwę gry z Genshin Impact na „Legend of Zelda”. Tak to mniej więcej przebiegło w przypadku tego filmu Resident Evil.
Ten człowiek się myli. Tak długo czekałam aby ktoś nakręcił dobrą ekranizację historii RE żeby pokazać ją mamie, która nie jest “grająca”. Myślę że jest multum osób które nigdy nie miały styczności z historią z RE i chętnie by ją poznały.
A po co tutaj to wyssane z palca clickbaitowe gunwo z twittera? Gdzie i kiedy Cregger rzucał fakami w fanów RE?